Iluminaci.com | Uwaga na statyny! Pożerają energię.

Witaj, Gościu! [ Rejestracja | Logowanierss

 

 

Uwaga na statyny! Pożerają energię.

  • Data publikacji: 15 czerwca 2012 13:03
  • Dodane przez: admin




Uwaga na statyny! Pożerają energię.

Statyny należą do najczęściej sprzedawanych i stosowanych leków, wartość sprzedaży tylko jednego preparatu atorwastatyny firmy Pfizer pod nazwą handlową Lipitor wyniosła w 2006 roku 12,9 miliardów dolarów, co czyni z niej najpopularniejszy lek na receptę na świecie.

Co to są statyny?

Za Wikipedią:
„Statyny − grupa leków stosowanych w celu obniżenia poziomu cholesterolu we krwi.
Stosowane są w leczeniu hiperlipidemii zarówno w mono- jak i politerapii; zmniejszają liczbę incydentów wieńcowych, zgonów wieńcowych, udarów mózgu i zabiegów rewaskularyzacyjnych. Są dobrze tolerowane, a ich najpoważniejszym działaniem niepożądanym jest miopatia.

Pierwsza statyna, mewastatyna, została wyizolowana z pleśni w 1976 roku. Obecnie zdecydowanie zaleca się stosowanie statyn przez każdego chorego ze stężeniem cholesterolu LDL w osoczu powyżej 2,6 mmol/l (100 mg%), i każdego chorego ze stabilną dławicą piersiową.”

Tyle Wikipedia.

O korzyściach i oszczędnościach związanych ze stosowaniem statyn możemy dowiedzieć się również z artykułu opublikownego na money.pl, który za PAP pisze:

„Gdyby obniżające poziom cholesterolu statyny podawane były powszechniej, można by zapobiec tysiącom zawałów serca i udarów mózgu – sugerują autorzy artykułu na łamach „The Lancet”.

Statyny od dawna z dobrym skutkiem podawane są osobom z grupy wysokiego ryzyka. Naukowcy z Oxfordu oparli się na wynikach 27 badań dotyczących sumie 175 000 pacjentów. Nawet w przypadku pacjentów z grupy niskiego ryzyka statyny dawały korzystny efekt. Wydaje się, że także obniżenie prawidłowego poziomu cholesterolu może pomóc.

Gdyby obniżyć ten próg do 10 proc., statyny musiałoby brać dodatkowe 5 milionów osób. Co roku można by zapobiec 10 000 zawałów i udarów, ratując życie 2000 osób. W zasadzie każdy po 50. roku życie ma 10-procentowe ryzyko choroby układu krążenia, toteż usprawiedliwione byłoby podawanie statyn wszystkim po pięćdziesiątce.

Autorzy badań uważają, że brytyjska publiczna służba zdrowia powinna rozważyć podawanie statyn osobom zdrowym. Obecnie w Wielkiej Brytanii zaleca się stosowanie tych leków, jeśli ryzyko wystąpienia choroby układu krążenia w ciągu 10 lat wynosi 20 lub więcej procent.”

Większość ludzi ufa lekarzom i posłusznie przyjmują zapisywane leki. Tymczasem, jak się okazuje, statyny wywołują bardzo poważne, długotrwałe negatywne skutki w postaci obniżania poziomu energii, bez której, jak wiadomo, trudno normalnie funkcjonować.
Dr Beatrice Golomb z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego podkreśla, że efekt uboczny dotyczy w większym stopniu kobiet. Wg Golomb, zmęczenie pojawia się u sporej części osób poddawanych statynoterapii. Ponieważ nie następuje to od razu, lekarze mogą nie kojarzyć faktów.

Wyniki badań sugerują, że ok. 15% pacjentów zażywających statyny będzie odczuwać silniejsze ogólne zmęczenie lub wyczerpanie. Kalifornijczycy podkreślają, że to pierwsze randomizowane studium, które zademonstrowało niekorzystny wpływ statyn na energetyczność pacjentów. Co więcej, skutki zaobserwowano w generalnie zdrowej próbie i przy umiarkowanych dawkach leku.

Innym z krytyków statyn jest dr Stephanie Seneff, biofizyk i inżynier z MIT, która wieszczy rychły upadek całej branży. „Przewiduję, że lukratywny handel statynami jest na wyczerpaniu. Będzie to twarde lądowanie. Upadek przemysłu statyn przyćmi nawet porażkę talidomidu z lat 50-tych , czy fiasko hormonalnej terapii zastępczej z lat 90-tych”, pisze Seneff w artykule pt. „How Statins Really Work Explains Why They Don’t Really Work” ( “To, jak naprawdę działają statyny, tłumaczy, dlaczego w rzeczywistości nie działają”).

Według Seneff popularność statyn wśród pacjentów i lekarzy utrzymuje się wyłącznie dzięki propagowaniu dezinformacji na temat cholesterolu głownie przez producentów statyn. Uważa ona, iż w rzeczywistości brak jest jakichkolwiek rzeczywistych powodów, dla których ktokolwiek miałby się poddawać terapii tymi lekami, które badaczka nazywa wprost „toksynami”. Po pierwsze skuteczność tych „leków” w zakresie zmniejszania ryzyka zawału, chętnie podnoszona przez kartel farmaceutyczno-medyczny, jest co najmniej wątpliwa. A jeśli rozważymy bilans potencjalnych „zysków” i pewnych „strat” (tj. skutków ubocznych), ich zastosowanie jest całkowicie nieuzasadnione.

Mitologia, jaką zbudowano wokół rzekomych prozdrowotnych właściwości statyn oraz szkodliwości cholesterolu, jest groźna nie tylko dla osób zażywających statyny, pisze Seneff. Producenci statyn zdemonizowali cholesterol do tego stopnia, że Amerykanie boją się dziś panicznie niemal wszystkich pokarmów zawierających cholesterol. Jej zdaniem:

To śmiertelny błąd, ponieważ nie spożywając cholesterolu obciążamy nasz organizm, który zmuszony jest samodzielnie go syntetyzować, aby zaspokoić swoje potrzeby. Co więcej , pozbawiamy się wtedy niezbędnych substancji odżywczych. Seneff zauważa, że cholesterol to substancja niezbędna do sprawnego funkcjonowania ludzkiego organizmu, bez której człowiekowi grozi śmierć.

Już od ponad 30 lat producenci statyn („leków na cholesterol”) księgują zyski liczone w dziesiątkach miliardów dolarów rocznie. Za komercyjnym sukcesem tych specyfików stoi histeryczny lęk przed cholesterolem, który od lat 70-tych XX w. w głowy lekarzy i pacjentów wtłacza przemysł farmaceutyczny. Skutecznie poszerza on rynki dla swoich produktów oddziałując na środowiska naukowe, które zaostrzają w tym celu tzw. normy cholesterolu i poszerzają definicje grup kwalifikujących się do terapii statynami.

Według Seneff nawet nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić wszystkich niepożądanych efektów dla funkcjonowania naszych komórek, jakie wiążą się z działaniem statyn.

Źródła:  Wikipediamoney.pl, kopalniawiedzy.pl, newsweek.pl

Podobne:



Dodaj komentarz

  • Możesz wysłać prywatną wiadomość do Użytkownika.