Witaj, Gość! [ Logowanie

 

Trzy kierunki podboju świata

  • Katalogowany: 15 stycznia 2012 15:04

Opis

 

Na drodze do New Age – Nowego Porządku Świata, Jednego Rządu Światowego, czyli Światowej Tyranii, zniewalane narody są poddawane trzem niszczycielskim procesom. Są to:

– Światowa Ekonomia i Finanse

– Światowy Rząd

– Światowa Religia

Te trzy filary komunizmu XXI wieku są realizowane według określonego harmonogramu. Wyłożył go m.in. Thomas Ehrenzeller – członek rady nadzorczej Światowe­go Związku Federalistów w książce: Człowiek Słońce1:

Pierwszy etap: regionalne zrzeszenie narodów, czego europejskimi odpowiednikami są Wspólnota Europejska i Unia Europejska.

 

Realizację tego etapu neo-komuniści nazywają budowaniem globalnej społeczno­ści demokratycznej. Tak to zdefiniował Żyd Morton Kapłan we wpływowym czasopi­śmie „The World and I”. Priorytetem czasowym jest dla niego zjednoczenie całej Europy i włączenie Związku Radzieckiego w Nowy Porządek Świata. Właśnie cała Eu­ropa się .Jednoczy”, a Związek Radziecki przestał istnieć. Jest to spełnieniem.

– Drugiego etapu, czyli rzekomego „załamania” komunizmu. Zniewolone przez żydobolszewizm narody Europy Środkowej zostały zainfekowane kłamliwą interpreta­cją demontażu sowieckiego komunizmu. Według niej, upadek ZSRR był ruchem „oddolnym” okupowanych narodów, a „polską” „Solidarność” wykreowano na deto­natora tego procesu. Tymczasem sowiecki Żyd Jewgienij Primakow, szef KGB, potem premier i minister spraw zagranicznych Rosji za czasów prezydentury

B. Jelcyna -już od lat 70. uczestniczył w tajnych konwentyklach globalistów przygotowujących ZSRR do pokojowego zwijania tego „Imperium Zła”. Michael Howard w książce Okultystyczny spisek” oraz w książce „Secret Societes”:

 

Their Influente and Power in World History4 podaje – pisząc o posiedzeniach Bilderberg Group — że w 1976 roku, w konferencji Bilderbergersów w Arizonie, uczestniczyło

1. SolarMan, 1976, wyd. Apollo Boox 1985.

2. Profesor nauk politycznych na uniwersytecie w Chicago.

3. The Occult Conspiracy.

4. Vcrmont: Dcstiny Books, 1989, s. 169. Za: T. Marrs: Mroczny majestat, (Dark Majesty) Living Thruth Publisher, wyd. pol. Veritas. s. 85.

15 osób ze Związku Radzieckiego. A więc tajne posiedzenie tej spiskowej bandy globalistów miało miejsce dziewięć lat przed dojściem do władzy

M. Gorbaczowa (1985), przed zapoczątkowaniem przez globalistów zmian, które doprowadziły do załamania sowieckiej enklawy globalistycznego komunizmu.

 

A kimże był Gorbaczow, ten rzekomy grabarz sowieckiego komunizmu? Russel Baker, wpływowy komentator polityczny wielu gazet amerykańskich, za­pytany o fenomen tej „pokojowej” samolikwidacji ZSRR rękami jednego człowieka, byłego genseka, odpowiedział: W moim przekonaniu, Gorbaczow musiał być wtyczką CIA. Jeżeli tak, to wyjaśnia się chronologicznie pierwszy fenomen, jakim był błyskawi­czny awans Gorbaczowa na stanowisko genseka.

– Trzeci etap: silna ONZ z jej światową armią, z NATO jako zalążkiem tej światowej armii.

 

Te trzy etapy były i są realizowane z żelazną konsekwencją. O budowaniu globalnego kołchozu w sferze ekonomii świadczy program Unii Eu­ropejskiej, jej odpowiednika amerykańskiego – NAFTA oraz globalizacja tzw., „wolne­go”czyli pirackiego handlu zasobami niszczonych państw poddanych ekonomicznemu terrorowi międzynarodowych korporacji.

 

Duchową barierą na drodze do jednoczesnego spełnienia tych trzech etapów, było i jest istnienie chrześcijaństwa, zwłaszcza katolicyzmu, wiernego nauczaniu Chrystusa. Robin Waterfieid w swojej książce: Dom Graala, nazywa to: dążeniem do syntezy w skali światowej (…)”, przekroczeniem granic chrześcijaństwa. Innymi słowy – jego ni­szczeniem, miksowaniem z innymi „religiami”, wierzeniami, sektami, w jedną amor­ficzną papkę pod nazwą „ekumenizmu”.

 

Totalna wojna z chrześcijaństwem, zwłaszcza z katolicyzmem, to temat szeregu fragmentów tej książki.

 

Drugim co ważności kierunkiem podboju narodów świata, jest dziki szturm na pa­triotyzm, co omówimy w innym rozdziale.

Podbój prowadzony na tych dwóch kierunkach i polach inwazji Bestii na wolność jednostki i całych narodów, odbywa się na skutek przejęcia władzy rzeczywistej: polity­cznej, ekonomicznej, finansowej.

Tą władzą jest przede wszystkim panowanie nad finansami świata. Światowa Lichwa jest bastionem Światowego Rządu. To budowanie władzy Światowej Lichwy jest kamuflowane eufemizmami w rodzaju „Światowy Rząd”, „Światowa Demokracja”.

 

Światowy Rząd faktycznie istnieje już od kilku dzie­sięcioleci, dokładnie od czasu, kiedy Światowa Lichwa zaczęła robić co chciała z finan­sami niszczonych państw narodowych. Za Światową Lichwą stoi stosunkowo nieliczna grupa cynicznych niegodziwców, głównie żydowskiego pochodzenia beznarodowych kondotierów. To są właśnie tytułowe dla tej książki Bestie końca czasu. To o nich jako o Bestiach pisał prawie 2000 lat wcześniej św. Jan w jego Apokalipsie. Genialnie traf­nie, genialnie profetycznie, ze zniewalającym wizjonerstwem.

 

To o nich niniejsza praca.

Oni sami nazywają siebie „Zakonem”. Tak właśnie definiuje ich, a tym samym i siebie, francuski Żyd Jacques Attali, były specjalny doradca francuskiego masona w roli prezydenta Francji – F. Mitterranda.

 

l. Sformułowanie użyte przez pisarza katolickiego A.K. Chestertona w: The New Anhappy Lords, wyd. 1970.

Attali to je­den z głównych przywódców owej Wspólnoty Europej­skiej. Konsorcjum Bestii patetycznie nazywa on „surowym Zakonem”, „dynastyczną siecią”, w czym do złudzenia przypomina ekstatyczne bełkoty Adolfa Hitle­ra. Obydwie nazwy są bezwzględnie prawdziwe.

 

Głównym bogactwem tego Klanu, zdaniem Attali’ego, czyli wartością najwyższą, jest globalistyczny cel: „zjednoczenie” świata, po którym nastąpi niewysłowiony raj na ziemi. Na tle tego głównego celu sama Ziemia jest ostateczną marnością. Cel nie posiada więc natury materialnej. Jest bowiem celem duchowym.

 

Jest to więc program Antychrysta, anioła zła. Per­sonifikacji Zła pod nazwą Antychrysta, Lucyfera, Szata­na, bynajmniej nie nadaję tu znaczenia wyłącznie religijnego. Zło posiada bowiem wymiar uniwersalny, zarówno duchowy jak i materialny. Jako antynomia Dobra, Zło jest doświadczeniem całej ludzkości, ludzi i narodów o różnorodnych orien­taccques Attali. Z: Werist werim Juctjach religijnych, jak i ludzi odrzucających wszelkie formy wiary. Dobro jest bowiem wartością immanentną, poczuciem i kategorią wrodzoną, instynktowną.

 

Wojna z Bogiem jest areną i osią wszystkich zmagań zorganizowanego Zła z tym, co w człowieku jest immanentnym Dobrem.

Zło posiada potężną moc przyciągania’ , testującą silnych i słabych, dobrych i złych, oprawców i ofiary. Hegel ubrał ten immanentny dramat człowieczeństwa w nihilistyczny pozór permanentnej walki przeciwieństw w sferze materii oraz idei. Karol Marks przeniósł to na grunt „walki klas”, tym samym nadając uniwersalnemu, duchowemu i materialnemu Złu wymiar społeczny. Przewrotność tego satanisty sprawdziła się nie w utopii „walki klas”, lecz w oszukańczym popchnięciu milionów ludzi do bratobójczych walk o „równość społeczną”. Na skutek tego oszustwa, Zło nabrało przerażającego, materialnego i materialistycznego dynamizmu. Zamieniło się w długotrwałe światowe tornado niszczące całe dwudzieste stulecie i dwadzieścia wieków dorobku cywilizacji.

 

Za pomocą „walki klas” ten Żyd – satanista wprzęgnął setki milionów ludzi w bratobójcze walki o cel zupełnie inny- nie o emancypację społeczną robotników, lecz o emancypację Żydów.

Warunkiem tej emancypacji żydostwa była i pozostaje kasacja państw narodowych, zniszczenie chrześcijaństwa jako instytucji oraz jako instancji moralnej, poprzez relatywizację kanonów dobra i zła oraz „ekumenizację” w wirówce wierzeń, religii, sekt, satanizmu, okultyzmu, kabały, gnozy. Na gruzach państw i chrześcijań­stwa, ma powstać monstrualna Synarchia Bestii.

 

To Żydzi byli i są motorem i awangardą wojen z państwami narodowym, z tra­dycją gojów, z ich identyfikacją kulturową, historyczną. Bez odniesień do roli żydowskiej oligarchii pieniądza i władzy, wyrosłej z talmudycznej ortodoksji wieków poprzednich, wszelkie rozważania o dramacie człowieka dwóch ostatnich wieków są skazane na powierzchowność.

 

l. Papież Jan Paweł II podczas jednej z audiencji generalnych.

Nihilistyczna kanalia o szczególnych zasługach w tej talmudycznej misji – George Soros, jeden z „bohaterów” tego opracowania – program tej żydowskiej misji i me­tod w jej realizacji wyłożył w swej książce: “Soros o sobie”.

 

Wierzę w istnienie żydowskiego geniuszu (…) Żydzi nauczyli się rozstrzygać każdą sprawę z wielu punktów widzenia (…) W tym sensie żydo­wski charakter jest podstawowym elementem mojej osobowości (…) Z tego powodu tak bardzo przemawia do mnie koncepcja Unii Europejskiej. Każdy naród jest w Unii mniejszością i z tego względu koncepcja ta wydaje mi się interesująca.

 

Wyłożone przeraźliwie jasno: idea lansowanego przez Żydów „społeczeństwa otwartego” ma służyć mniejszości żydowskiej w ramach Unii Europejskiej, a w przyszłości całkiem już bliskiej – w ramach Rządu Światowego. Przytłaczająca większość ludzkości z niszczonych narodów ma służyć żydowskiej mniejszości – absolutnie konsekwentna, bezwzględnie wierna realizacja dogmatów wyłożonych w oficjal­nie wyszydzanych przez nich i zaciekle zwalczanych „Protokołach Mędrców Syjonu”.

 

Podobne deklaracje programowe Żydów z połowy XIX wieku wykazują dokładnie taki sam cel niszczycielskiej misji żydostwa.

 

Światową tyranię Żydzi budują zagrabionymi narodom gojów pieniędzmi i uzyska­nymi wpływami, ale wykorzystują do tego usłużnych gojów dokładnie tak samo, jak marksizm wykorzystał robotników do niszczycielskich rewolucji, aby na gruzach euro­pejskich monarchii, państw i religii budować panowanie żydowskie.

 

Rewolucję rosyjską wywołali i utrwalili sowiecki komunizm Żydzi, oni też byli niepodzielnymi panami tego „Imperium zła”, ale dziesiątki milionów Rosjan zostały wymordowane rękami samych Rosjan. Niszczenie chrześcijaństwa i zagłada współczesnych państw narodowych odbywa się również za pieniądze i z rozkazu Żydów, ale tę brudną robotę wykonują sami goje, w tym głównie chrześcijanie. Byłoby więc częściową nieprawdą twierdzenie, że sprawcami zła dwóch ostatnich stuleci są sami Żydzi.

 

Miliony uczciwych i poczciwych Żydów zajętych robieniem pieniędzy i karier tak samo pracowicie jak to czynią setki milionów gojów, nie biorą bezpośredniego udziału w tym niszczycielskim dziele. Po cichu podzielają poczucie swojej wyższości razem z takimi jak Soros, korzystając ze swojego nacyjnego uprzywilejowania jako rasy panów, ale na ogól pozostają bierni tam, gdzie zaczyna się czynne spiskowanie przeciwko narodom, w których i z których żyją.

 

Warto zatem wiedzieć i pamiętać – kto, jakie grupy, jacy konkretni ludzie stali i stojąu steru wojny z narodami. Gdzie jest ich Olimp. Kim są ci „Olimpians”. Skąd wy­szli i dokąd zmierzają.

 

1. Wyd. „Na zakręcie”, W-wa 1998.

2. Kierują wszystkimi przeciwstawnymi sobie ideologiami, systemami politycznymi.

3. Ale jak wszędzie wśród rzekomo równych sobie, są równi i równiejsi. Polacy będą w tym euro-kolchozie mniejszo­ścią w stosunku do Niemców, a większością w stosunku

do Czechów lub Słowaków, cte.

4. Cytuję je w innych fragmentach tej pracy.

Innym błędnym mitem jest przypisywanie wszystkiego masonerii.

W istocie, masoneria jest tworem żydowskim, jemu służy i jego celom jest posłusz­na. Jest odpowiednikiem wielomilionowej totalitarnej monopartii komunistycznej, sku­piającej miliony członków, lecz kierowanej przez ścisłe, wąskie Biuro Polityczne i jego paladynów w podległych im regionach. W książce reprodukuję zbiorową fotografię takich kompradorów Bestii z okazji światowego zjazdu Wielkich Lóż.

 

Są tam przedstawi­ciele wielu państw, głównie Ameryki Południowej. Każdy z nich posiada wpływy równe władzy ministrów, premierów, prezydentów, ale wszyscy razem wzięci są jedy­nie namiestnikami prawdziwych władców świata. Na takiej fotografii nigdy nie znaj­dziemy prawdziwych Olimpijczyków, „Oświeconych”, Bestii trzymających stery i cugle światowej władzy, pieniądza, polityki, korporacji.

 

Nie znajdziemy tam Rockefellera, Kissingera, Brzezińskiego, przedstawicieli trzynastu rodów Bestii wspólnie rządzących światem. Dlatego, spoglądając na takie „rodzinne” fotografie wpływowych masonów, trzeba podnieść oczy nieporównanie wy­żej, w poszukiwaniu Olimpians, ich licznych rozgałęzień.

 

To IluminaciOświeceni. Pasterze masońskiej owczarni. Władcy świata. Złowieszcza prawda o tym spisku przeciwko cywilizacji wyłaniała się z ciemności i półprawd przez całe dziesięciolecia. I nadal dociera tylko do nielicznych. David Allen Lewis w książce: “Mroczni Aniołowie Świata” (The Dark Angeles ofLight) pisał:

 

Od 1954 roku głosimy i nauczamy, że istnieje ściśle spleciony świato­wy spisek, tak zwana Siatka Oświeconych.

Lewis wyraźnie umiejscawia genezę tej siatki w 1776 roku, kiedy to Adam Weishaupt założył Zakon Iluminatów:

 

Bez względu na to, czy Iluminaci mają jedną specjalną organizację7, która jest ich naturalnym spadkobiercą (…) możemy być pewni, że kon­tynuatorzy tej filozofii reprezentowani są dosłownie przez setki organizacji i ludzi z różnych dziedzin życia2.

 

Na jednym z pierwszych posiedzeń późniejszego Światowego Forum Ekonomicz­nego w Ashville (Pół. Karolina), Donald Keye, przywódca globalistycznej Inicjatywy Planetarnej na Rzecz Światów Jakim Chcemy Żyć (!) głosił słuchaczom przyjmującym jego zapowiedzi tak ekstatycznie, jak niegdyś przyjmowano histeryczne tyrady J. Goebbelsa, kiedy pod naciskiem klęsk na frontach, ogłaszał „wojnę totalną„. D. Keye grzmiał:

Jesteśmy na końcowym etapie zorganizowania wszystkiego. Jest to Nowa Religia, którą nazywamy współpracą siatki. Fala New Agę objęła już społeczne przemiany.

 

A więc siatka. Spiskowa siatka Bestii.

Żadnych złudzeń: Siatka – i coś jeszcze, coś jak ostatni gwóźdź do trumny zniewolonych narodów.

 

Niech nikomu nie przyjdzie nawet przez moment do głowy, że można rządzić naszą (!- H.P.) planetą bez przywódcy (…) Ta planeta wymaga zarządzania!

 

1. Mają, lecz nieformalną. Jest nią Komitet 300 – Olimpians (Olimpijczyków) – główny i niezagrożony makler świato­wej władzy, pieniądza, wpływów i wojny z cywilizacją wolnych narodów.

2. Zob.: Texe Marrs: Mroczny majestat, op.

cit.

W książce przywołuję wiele takich deklaracji globalistów. Nie możemy im nie wie­rzyć choćby na podstawie tego, co dotychczas osiągnęli na tej drodze. Tak, są dyktatora­mi Świata. Królami ich Siatki, budowniczymi Nowej Religii pod nazwą New Age, budowniczymi Jednego Światowego Rządu, Światowej Tyranii.

 

Zatem uważnie choć nie pokornie – podążmy ich śladami.

Uprzedzam, że ta książka potrafi niejednego przyprawić o depresję. To nie moja wina. Ten makabryczny śmietnik pod nazwą XX wieku, ja tylko z grubsza pozamia­tałem; pobieżnie posortowałem to monstrualne wysypisko brudów.

 

Pismak Iluminatów – Gaetan Delaforge w książce: Tradycja Templariuszy w erze Wodnika pisze, że Zakon Iluminatów dąży do tego, aby stać się ośrodkiem promieniującego Światła, które inspiruje mężczyzn i kobiety do prac nad zbawieniem planety.

 

Znamy to. Przerabialiśmy w komunizmie. Ilekroć jakaś banda przestępców, duchowych, moralnych zboczeńców zabierała się do budowania Raju na ziemi, koń­czyło się to piekłem.

 

W tej pracy udowadniam sobie i Czytelnikom, że od ponad dwóch stuleci toczy się bezlitosna wojna o panowanie nad światem stale tej samej, pokoleniowe dziedzicznej grupy zbrodniczych oligarchów pieniądza i władzy. Trzy ostatnie dekady XX wieku stały się okresem finalizowania tego spisku – budowy Jednego Rządu Światowego -lucyferycznej synarchii nie mającej sobie równych w historii starożytnych i nowożyt­nych imperiów.

 

Atak postępuje z dwóch kierunków – z zewnątrz i od środka. Jest to niszczenie in­stytucji państwa narodowego i niszczenie jednostki ludzkiej w jej fundamental­nym kodzie moralnym, kulturowym, narodowym, religijnym.

 

W tej permanentnej wojnie, Bestie Zła w przeszłości posługiwały się wojnami konwencjonalnymi, nie cofały się przed wywoływaniem ludobójczych rzezi dziesiątków milionów niewinnych ludzi z dziesiątków narodów. Teraz przechodzą do wojen bezkrwawych, wojen o dusze i umysły. O przyczynach i kulisach wojen ludobójczych, zwłaszcza dwóch światowych, pisałem w tryptyku: Rządy zbirów; Piąty Rozbiór Polski 1990-2000 i: Dwa wieki polskiej Golgoty.

 

Bestie końca czasu, to czwarty tom tej anatomii lucyferycznego Zła. Mówi on o pokojowych, choć nie tylko pokojowych metodach osiągania tego, co nie udało im się osiągnąć militamie. Scalanie ludzkości w zniewolone wysypisko narodów, kultur, języków – podobnie jak każda z poprzednich zbrodniczych utopii, nieuchronnie zakończy się kolejną – tym razem trzecią wojną światową, przez nich zapowiedzianą i obecnie konstruowaną. Trzecią i ostatnią.

 

Królowa ze Saby – Michalda, w proroczych rozmowach z królem Salomonem, z przerażającą precyzją zapowiedziała dwie pierwsze wojny światowe, ich skutki: pale­nie ludzi w piecach żelaznych, znakowanie Żydów Gwiazdą Dawida, ich ludobójczą eksterminację. Ustaliła czas dzielący jedną od drugiej: pokolenie mężczyzn urodzonych przy końcu pierwszej, ledwo zdąży dorosnąć i pójdzie na drugą wojnę. Trzecią zapowiedziała równie dokładnie: wybuchnie na krótko przed dwutysięczną rocznicą śmie­rci Mesjasza.

 

Czy zostało nam już tylko około 30 lat? Możliwe, ale pamiętajmy,

 że tylko Bóg zna czas końca czasu.

 

Iluminaci

Prawdziwy dramat cywilizacji chrześcijańskiej nie rozpoczął się od shizm Lutra, Kalwina, ani od 1717 roku – oficjalnej daty powstania zorganizowanych form masone­rii. Tą tragiczną datą był l maja 1776 roku. Wtedy właśnie powstało tajne stowarzysze­nie pod nazwą Zakonu Iluminatów. Założył je żydowski przechrzta, profesor prawa w Ingolstadt – Adam Weishaupt. Nigdy nie był jezuitą, choć wykładał w tamtejszym uniwersytecie jezuickim.

 

Weishaupt nienawidził nie tylko jezuitów, lecz również poprzysiągł sobie zniszcze­nie Kościoła katolickiego i całego chrześcijaństwa. On sam, po nim kilka satanistycz­nych pokoleń jego spadkobierców duchowych, realizowali i realizują ten program z diaboliczną konsekwencją.

 

Filozoficzno-społeczną formację Weishaupt zawdzięczał naukom Jana Jakuba Rousseau (1712-1778). W 1771 roku został wprowadzony w arkana egipskiego okultyzmu przez kupca Kolmera, wędrującego po Europie w poszukiwaniu adeptów okultyzmu. Od tej daty, w ciągu następnych pięciu lat Weishaupt wypracował plan podporządkowania Iluminatom wszystkich ówczesnych tajnych stowarzyszeń masone­rii w jeden, podległy Iluminatom „Zakon”. Pierwszy maja 1776 roku, to data rozpoczę­cia działalności tej nad-masonerii.

 

To od Rousseau Weishaupt przejął obłędną utopię, iż cywilizacja jest pomyłką, na­leży więc powrócić do natury.

Nesta Webster wykazała w swej książce “World Revolution”, że w pismach Rousseau znajdują się wszystkie składniki piekielnej mikstury pod nazwą komunizmu. Główną trucizną i utopią jest atak Rousseau i potem komunistów na własność prywatną5.

Dopiero 70 lat później Karol Marks doda temu atakowi na własność prywatną zabójczego dynamizmu w swoim Manifeście Komunistycznym” z 1948 roku. Skutki tej utopii Rousseau, Weishaupta i Marksa, ludzkość tragicznie poznała w Rewolucji Fran­cuskiej z 1789 roku i następnych.

 

Weishaupt rzucił też wyzwanie trzem fundamentom cywilizacji: chrześcijaństwu, patriotyzmowi i instytucji rodziny.

Czerpię z kilku opracowań, głównie z William T. StiII: Nowy Porządek Świata, wyd.poi. Wers 1995.

2. Zob.: Nesta Webster: Worid Reyolution. Nesta Webster jest także autorką cennej w tym temacie pracy: Secret Socie-les and

Subversive Movement.

3. Z tą samą tezą-utopią, wystąpił w tym samym czasie Francuz Gabriel Bonnot de Mabły (1709-1785): własność pry­watna jest

źródłem wszelkiego zta! De Mabły marzył o społeczeństwie bez własności prywatnej, wzorując się w tym na utopii zawartej w

Republice Platona.

Te trzy formy zbiorowej uczuciowości – głosił obłudnie – powinny zostać zastąpio­ne przez powszechną miłość między ludźmi i narodami. Zwróćmy uwagę, z jaką zaciekłością i konsekwencją te trzy nakazy są spełniane współcześnie przez jego następców!

Wojnę z państwem narodowym prowadzi się

pod pretekstem, iż jest ono za­rzewiem stałych konfliktów i wojen. W istocie wojny zawsze były inspirowane przez adeptów Weishaupta – Iluminatów, a cytowana Nesta Webster zbija te kłamstwa ze zniewalającą logiką:

 

Nie zauważymy jednak, by człowiek kochający własny kraj był mniej zdolny szanować patriotów zagranicznych, podobnie jak nie za­uważymy, by człowiek kochający swoją rodzinę był gorszym sąsiadem niż ten, kto mało dba o żonę i dzieci.

 

Oto składniki owej piekielnej mikstury trującej do dziś znękaną ludzkość, a skodyfikowanej przez Weishaupta, potem Marksa oraz współczesnych im Iluminatów:

– zniszczenie monarchii i wszelkich uporządkowanych form rządów narodowych;

– zniesienie własności prywatnej i dziedziczenia tej własności;

– zniszczenie wszelkiej religii, a chrześcijańskiej w pierwszej kolejności;

– zniszczenie patriotyzmu, ducha narodowego;

– zniszczenie rodziny, życia rodzinnego;

– zniesienie instytucji małżeństwa;

– ustanowienie grupowego, pozarodzinnego wychowania dzieci.

 

Ten plan Iluminatów przetrwał do czasów dzisiejszych w niezmienionej postaci.

Jest planem New Age. Planem Bestii.

 

Można bez przesady przyznać, że Weishaupt okazał się geniuszem konspiracji i przewrotności. Wiedział, że ostoją tych wszystkich pryncypiów są ówczesne monar

chie. W swych tajnych pismach precyzował: Książęta wraz z narodami powinni zniknąć z powierzchni ziemi.

 

Nauczał, że warunkiem spełnienia tego celu jest zniszczenie religii i zastąpienie jej Rozumem.

 

Historyk brytyjski, profesor John Robinson już w 1798 roku, zapoznawszy się z częścią skonfiskowanych przez rząd Bawarii archiwów Iluminatów, w książce “Dowo­dy spisku” konkludował:

 

Zauważyłem, że doktryny te rozprzestrzeniają się stopniowo i mieszają z wszystkimi różnorodnymi systemami wolnomularstwa, aż w końcu utwo­rzyło się stowarzyszenie w wyraźnym celu wykorzenienia wszelkich insty­tucji religijnych i obalenia wszystkich istniejących rządów europejskich.

 

Zapamiętajmy te słowa brytyjskiego historyka sprzed ponad 200 lat!

W przedmowie do współczesnego wydania pracy prof. Robinsona, wydawcy określili iluminizm Weishaupta jako spisek pomyślany nie przez masonów jako takich, lecz przez ludzi niegodziwych, posługujących się wolnomularstwem jako narzędziem re­alizacji własnych celów.

1. Profos of a Conspiracy. Kurier wiozący ważne dokumenty Iluminatów zginął od uderzenia piorunem i to dało początek śledztwu.

2. Boston 1967.

Jak Marks posłużył się robotnikami do podpalania Europy, tak Weishaupt użył do tego samego celu masonerię. Jako wstępny warunek realizacji swoich celów uznał opanowanie masonerii od wewnątrz. Jego idee były jednak dla ówczesnych wolnomularzy tak szokujące, iż wciskając swoich wyznawców do masonerii, zastosował pełną konspirację. Zakazał im używania takich słów; jak iluminizm, iluminaci (oświeceni). Dla tych słów ustalił graficzny symbol: kółko z kropką w środku – astrologiczny symbol oświecającego (iluminującego) Słońca. Nauczał: Wielka siła naszego Zakonu leży w jego tajności: niech nigdy w żadnym miejscu nie pojawi się on pod własną nazwą.

 

Największą tajemnicą miał być i długo pozostawał sam fakt istnienia tego spiskowego zakonu. Gdyby jego tajność została zdemaskowana, byli na to przygotowani. Mieli wówczas przedstawić się w ówczesnej prasie jako pozbawiony znaczenia ruchy filantropijny, co z powodzeniem stosuje również późniejsza i współczesna masoneria wszystkich rytów, włącznie z kryptomasońskim Lotary Club.

 

Niektórzy historycy do dziś nie mają pewności, czy prezydent Thomas Jefferson, w rzeczywistości współtwórca i fanatyczny entuzjasta Rewolucji Francuskiej, był masonem czy nim nie był. Rozstrzyga jego stosunek do Iluminatów. I właśnie Jeffersonn był ich płomiennym obrońcą na gruncie amerykańskim. Opisywał Weishaupta, nawet już po zdemaskowaniu Iluminatów, jako filantropa entuzjastę. Atakował też wszystkich przeciwników Iluminatów. Nadto, zgodnie z wcześniejszą taktyką Weishaupta, Jeffer­son twierdził, że Zakon już nie istnieje, został rozwiązany wraz z zakazem jego istnienia wydanym w 1786 roku przez rząd Bawarii.

 

Dla konspiracji, a także dla podkreślenia ponadczasowego charakteru Zakonu, główni Iluminaci posługiwali się pseudonimami sławnych ludzi ze starożytności. Sam mistrz przybrał imię Spartakusa’, inny czołowy iluminista – von Zwack, doradca księ­cia von Salm, przybrał imię Katona. Baron von Knigge został Filonem;Markiz Contan, za  Diomedesem; niejaki Massenhausen – Ajaksem; Hertel – Mariuszem; baron von Schrockenstein – Mahometem.

 

Kandydatów do Zakonu werbowanowyłącznie spośród masonów.

Paradoksem było ich naiwne przekonanie o działaniach Zakonu dla dobra ludzko­ści. Nieliczni, upatrzeni do wyższych stopni iluminackiego wtajemniczenia, byli wprowadzani stopniowo w prawdziwe cele Iluminatów. Awansującym na wyższe stopnie ujawniano wtedy prawdziwe zamiary wobec chrześcijaństwa. Wtajemniczany stawał się najpierw deistą, następnie ateistą, wreszcie – satanistą.

 

Kandydatów na etapie deizmu przekonywano, że Zakon „udoskonala” chrześcijaństwo. Wmawiano im, że to Chrystus był założycielem iluminizmu, a jego posłannic­twem było w rzeczywistości przywrócenie ludziom pierwotnej wolności i równości, utraconych w Ogrodzie Rajskim.

 

Propagowanie tych przeinaczeń i bluźnierstw nie przeszkadzało Weishauptowi ani jego adeptom: Chrystus przecież nie przyszedł na świat fizycznie wyzwalać niewolników, ustanawiać wolność i równość na ziemi.

1. Przyjaciel Tadeusza Kościuszki.

2. Często potem przejmowane przez ruchy rewolucyjne, jak np. „Spartakusowcy” niemieccy z okresu ich nieudanej re­wolucji 1918 roku.

W bluźnierstwach Iluminatów na stałym miejscu zadomowią się trzy niszczycielskie fetysze: Wolność, Równość i Braterstwo.

 

W brednie o Chrystusie-Iluminacie nie wierzył sam Weishaupt. Cała ta bluźniercza frazeologia służyła mu do totalnego oszukiwania adeptów. W liście do Katona, czyli do księcia von Salma, pisze z bezprzykładnym cynizmem spiskowego oszusta:

Powiadam, że wolnomularstwo jest ukrytym chrześcijaństwem (…) i jak tłumaczę, żaden człowiek nie powinien wstydzić się tego, że jest chrześcijaninem. W rzeczywistości odrzucę potem tę nazwę, podsta­wiając Rozum.

 

W tym samym liście Weishaupt zaśmiewał się z oszukanych. Szydził z jakiegoś protestanckiego duchownego, który osiągnął w jego Zakonie stopień kapłana Ilumina­tów:

(…) sławny teolog protestancki, należący obecnie do Zakonu jest prze­świadczony, że religia Zakonu to wyraz prawdziwego sensu chrześcijań­stwa. O człowiecze, człowiecze! Do czego nie dałoby się ciebie przekonać! Któż by pomyślał, że zostanę założycielem nowej religii2.

 

Mieli jednak pewne kłopoty z odciąganiem od chrześcijaństwa niektórych maso­nów już „iluminowanych”. Baron von Knigge – Filon pisał:

– Gdybym tak mógł im oznajmić, że nasi generałowie uważaj ą wszelką religię za kłamstwo i nawet deizmu używają (…) tylko do wodzenia ludzi za nos…

– Gdybym wspomniał o naszych podstawowych zasadach, tak bezdyskusyjnie niebezpiecznych dla Świata, to któżby pozostał?

 

Strukturę Zakonu ustalono tak, aby ludzie nie dający się oszukiwać, nigdy nie przekroczyli najniższych stopni wtajemniczenia. Dalsze awanse rezerwowano dla bez­względnie cynicznych, gotowych na odrzucenie wiary, patriotyzmu, moralności. Adepci wyższych stopni byli przekonani, że Zakon będzie rządził światem, a każdy z nich stanie się rządzącym.

 

Niekiedy opuszczali Weishaupta najwierniejsi i najpierwsi. Takim wreszcie okazał się Filon baron von Knigge. Pisał: Brzydzą się oszustwem i rozwiązłością i zostawiam go, by wysadził się w powietrze razem ze swoim Zakonem.

Filon opuścił Zakon około 1783 roku, a w roku następnym rząd bawarski został powiadomiony o zagrożeniach dla państwa ze strony Zakonu. Banda spiskowców została ujawniona, wydano zakaz ich działalności, a rewizja w siedzibie Zakonu pozwoliła na przechwycenie kolejnych do­kumentów, bez których późniejsza wiedza o Iluminatach byłaby szczątkowa. Znajdo­wały się w domu Zwacka. Był to istny arsenał nowoczesnego terroryzmu, sejf miał np. wybuchnąć przy próbie jego otwarcia. Znaleziono jakieś proszki, które sypnięte w oczy miały oślepiać intruza. Były śmiertelne perfumy, była herbata powodująca poronienia.

 

Najazd policji na dom Zwacka w dniu 11 października 1786 roku nie unicestwił Zakonu. Rewizja i zakaz działalności jedynie zmusiły Weishaupta do opuszczenia Bawarii.

1. Bluźnierczego przywłaszczania Chrystusa dokona po upływie dwóch stuleci tzw. „teologia wyzwolenia” — zwulgary­zowana mieszanina chrystianizmu i marksizmu, dywersyjnie rozpowszechniana w Ameryce Południowej.

2. Robinson, op. cit.

Było już za późno na rozbicie sekty. Zapuściła potężne korzenie w bogatych i wpływowych sferach europejskich, w tym zwłaszcza wśród największych bankierów, głównie Rothschildów. Trafnie przewidywał Weishaupt nikłe skutki chwilowych nie­powodzeń, pisząc wcześniej:

Rozważyłem wszystko i tak przygotowałem, że gdyby Zakon miał tego dnia lec w gruzach, to za rok ustanowię go ponownie i będzie on świetniej-szy niż kiedykolwiek. Z pomocą tego planu pokierujemy całą ludzkością. W ten sposób i z zastosowaniem najprostszych środków, wprawimy wszy­stko w ruch i podpalimy.

 

To prawda. Przetrwali i potężnieli z każdym rokiem. I podpalali: Rewolucja 1789 roku, „Wiosna Ludów” 1848, polskie powstania dla odciągnięcia Rosji od udziału w tłumieniu francuskich rewolucji, wreszcie pierwsza i druga wojna światowa, a od drugiej połowy XX wieku – skuteczne niszczenie rodziny, państw narodowych, instytu­cji małżeństwa, religii. A wszystko to – ku Jednemu Rządowi Światowemu.

 

Przełomem było dopuszczenie Żydów do Zakonu. W 1782 roku główna siedziba Iluminatów została przeniesiona do bastionu i matecznika Rothschildów – Frankfurtu. Hrabia de Virieu, wolnomularz który opuścił Zakon, pisał z przerażeniem:

Spisek jaki się układa, jest tak dobrze pomyślany, że będzie (…) nie­możliwością dla monarchii i Kościoła mu umknąć!

 

Słowa prorocze i złowieszcze. Monarchie zniszczono, Kościół jest poddawany przerażającej erozji u samych jego doktrynalnych, ewangelicznych fundamentów…

 

Równie profetyczne, choć oparte na poznanych programach Iluminatów, były słowa cspan style=”font-size: 11pt; mso-ansi-language: DE; mso-bidi-font-size: 10.0pt;” lang=”DE”ytowanego już historyka Robinsona:

Pierwszym i bezpośrednim celem jest wejście w posiadanie bogactw (…) i aby tego dokonać, chcą obalić chrześcijaństwo; następnie zaś po­wszechne rozpasanie zapewni im przyłączenie się wszystkich niegodziw­ców i umożliwi obalenie wszystkich rządów europejskich; potem pomyślą oni o dalszych podbojach i rozszerzą swoje działanie na pozostałe części globu.

 

Nesta Webster cytuje Louisa BIanca, socjalistę, współtwórcę serialu rewolucji z 1848 roku, podpalacza Francji. Blanc nazwał Weishaupta najgłębszym spiskowcem jaki kiedykolwiek istniał.

 

To pewne, że gdyby Blanc dożył czasów współczesnych, nazwałby Weishaupta tak samo: spiskowcem wszechczasów!

 

Zanim przejdziemy do prezentacji kilkunastu rodzin iluminowanych Bestii, spad­kobierców programu totalnej zagłady cywilizacji chrześcijańskiej, trzeba odnieść się do polskiego wątku iluminizmu Weishaupta. To wątek tragiczny dla Polski. Weishaupt jest wspól-sprawcą drugiego i trzeciego rozbioru Polski. Wspomagali go w tym Iluminaci francuscy i amerykańscy, m.in. Thomas Jefferson.

 

W przechwyconych dokumentach Iluminatów znajduje się dyrektywa Weishaupta w sprawie opanowania przez Iluminatów polskiej masonerii.

Dyrektywę kierował do Zwacka (Katona). Nosi ona datę 11 stycznia 1783 roku:

Mam pomysł zawiązania Konfederacji Lóż polskich, nie specjalnie po to, by ją wprowadzić do naszego Iluminizmu, lecz po prostu w ramach Wolnomularstwa, by ustanowić system Lóż Skonfederowanych, wybrać z nich następnie najlepszych ludzi, uprzedzić Ścisłą Obserwację (Obserwę H.P.) i zniszczyć ją.

Napisz jak najprędzej do Warszawy, że znasz w Monachium i w kilku innych miastach szereg Lóż gotowych do skonfederowania się z nimi na warunkach następujących:

– Zadowolą się trzema pierwszymi stopniami;

– Każda Loża będzie miała swobodę w nadaniu sobie takich stopni wy­ższych, jakie zechce;

– Każda Loża będzie niezależna od wszelkiej innej przynajmniej na tyle, na ile Loże niemieckie niezależne są od Lóż polskich;

– Związek między nimi utrzymywany będzie tylko drogą korespondencji i odwiedzin Braci. Jeśli uzyskamy ten punkt, to wszystko czego nam po­trzeba; resztę zostawcie mnie.

Filon został już uprzedzony, by przygotował do tego nasze Loże reńskie i dolno-saskie. Nie zwlekajcie ani dnia (…)

Poślij do Warszawy manifest, który powinien natychmiast obiec po Lożach.

Konfederacja będzie na pewno liczna (…) Skoro tylko otrzymasz odpo­wiedź, przyślij mi ją; nie trać ani chwili. Najważniejsza rzecz dla nas, to ustanowienie Masonerii Eklektycznej; tylko tego nam trzeba. Nie mów­cie nic w Warszawie o naszym Zakonie7.

 

Plan Spartakusa był następujący: ująć w karby wszystkie Loże polskie na zasadach eklektycznych programów, utrzymać je na wysokości tylko trzech najniższych stopni masońskich, a stopnie wyższe rezerwować dla wtajemniczonych w program Zakonu.

Osiem dni po dacie listu Weishaupta do Filona, zapoznany z tym planem baron von Knigge (Katon), pisze do Filona z zachwytem:

Ten projekt dotyczący Polski jest majstersztykiem. Posiałem już Spartakusowi mój projekt pisma mającego obiegać Loże2.

 

Tak oto polscy masoni dali się użyć jako narzędzia Iluminatów w latach 1788-1794 do wywołania zbrojnego wrzenia na Wschodzie Europy, celem odciągnięcia Rosji od pomocy dla państw zachodnich, organizujących interwencję zbrojną przeciwko ludo­bójczej Rewolucji Francuskiej. Temu samemu celowi służył przesławny Sejm Cztero­letni. Temu służyła tragiczna w skutkach Insurekcja Kościuszkowska – dywersja Iluminatów przeciwko Rosji, odciągająca ją od interwencji przeciwko Rewolucji Fran­cuskiej. Zakończyła się drugim i trzecim rozbiorem Polski. Kościuszko, iluminowany przez masonerię amerykańską i francuską, był jej posłusznym narzędziem.

 

Jałowe są dywagacje o tym, czy Kościuszko był formalnym masonem. Wątpliwości rozwiewa strona tytułowa książki o historii polskiej loży masońskiej Kościuszko nr 1085, po­wstałej i działającej w Nowym Jorku. To Ksaweremu Pruszyńskiemu, polskiemu emi­gracyjnemu pisarzowi zawdzięczamy informację i przypomnienie, że pieczęć, którą na początku swej Insurekcji Kościuszko pieczętował się jako Naczelnik powstania, wyob­rażała, zamiast tradycyjnego Orła i Pogoni – „Świątynię Hirama”!

 

Hiram, legendarny budowniczy Świątyni Salomona, to guru masonerii wszystkich rytów i czasów. Znamienne, że emigracyjny urzędowy organ „Rządu i Wojska” z dnia 24 marca 1944 roku miał wydrukowany w poprzek całej stronicy napis: „Pod znakiem Świątyni Hirama”!

1. Z: „Wolna Polska”, nr II, 1989/1999, s. 48. Wyd. Wers.

2. „Wolna Polska”, op. cit.

 

Wierni Kościołowi współcześni patrioci polscy zmusili Kościuszkę do rychłego wyco­fania pieczęci owej „Świątyni Hirama” i zastąpienia jej godłami Polski i Litwy7.

 

Polscy masoni z londyńskiej emigracji pozostali jednak wierni swemu guru i w tragicznym 1944 roku nadal modlili się do Hirama!

 

Jakie byłyby losy Polski, gdyby nie owa „Insurekcja” w obronie ludobójców fran­cuskich? Rzeczpospolita zapewne by doczekała wojen napoleońskich w granicach tyl­ko pierwszego rozbioru.

 

Adam Doboszyński, po wojnie zamordowany w kazamatach UB po jego nieroz­ważnym powrocie z emigracji do okupowanej przez żydokomunę Polski, bezlitośnie demaskuje tragiczną rolę Kościuszki jako (zapewne) nieświadomego grabarza Rze­czpospolitej. Oddajmy Doboszyńskiemu głos na dłużej:

 

Jak pisze Aleksander Kraushar2, historyk nie podejrzany boć i Żyd i mason i pozytywista warszawski, już na rok przed wybuchem Insure­kcji kościuszkowskiej opowiadano sobie w Paryżu w kołach jakobińskich datę przyszłego polskiego powstania oraz nazwiska jego wojskowych i cy­wilnych przywódców, Kościuszki i Kołłątaja, rezydujących tymczasem w Lipsku i Dreźnie pod opieką Iluminatów dolnosaskich. Ks. Barruel, autor słynnego dzieła o kulisach rewolucji francuskiej cytuje mowę Cam-bona, skarbnika rządów rewolucyjnych, w której tenże stwierdził, że jako­bińska Francja wydała przeszło sześćdziesiąt milionów na wsparcie dla „braci” nadwiślańskich.

 

Pieniądz to na ówczesne czasy niemały, toteż jaczejki adeptów przygo­towujących Insurekcję działały sprawnie. W pogodny marcowy poranek 1794 roku Naród został zaskoczony powstaniem zorganizowanym za obce pieniądze i pod obcą inspiracją, podobnie jak zaskoczyła go o trzy lata wcześniej majowa Konstytucja. Reżyseria była ta sama i aktorzy w dużej mierze ci sami, tyle, że już śmielej sobie poczynający, exemplum świątynia Hirama na pieczęci ubranego w kuse francuskie ubranko Naczelnika. Polacy tradycyjnie nie lubią, gdy ich traktować jako „naród idiotów”, zaskakiwać i wodzić za nos.

 

Podobnie zresztą wówczas jak i dziś, ogromna większość Polaków uważa, że pod auspicjami Hirama zbuduje się mniej i gorzej niż pod auspi­cjami Chrystusa. Deistyczna, odbiegająca od utartych chrześcijańskich formuł przysięga Kościuszki na Rynku krakowskim (nie mówiąc już o jakobińskiej mowie na ratuszu) nie mogły też wzbudzić zaufania. Cała w ogóle koncepcja powstania, narzucona Kościuszce z zagranicy, nie pasowała do polskiej rzeczywistości. Rozumiemy kłopoty Naczelnika: powiedziano mu zagranicą, że trzeba koniecznie ruszyć chłopów. Ale jak się do tego brać, skoro -jak wykazały późniejsze dzieje jeszcze (w trzy ćwierci wieku później), w czasie powstania styczniowego, chłop polski nie będzie, niestety objęty świadomością przynależności do Narodu? (…) Toteż dziwiłem się zawsze, skąd Naczelnik wziął tę garść chętnych Paradebauerów, póki w samych Racławicach, na wiosnę 1939 roku z ust miejscowych nie usłyszałem prawdziwego przebiegu wydarzeń, tak jak go sobie przekazują z ojca na syna pokolenia tubylców.

1. Tamże.

2. Historyk (1843-1931), ps. „Alkar”, a także poeta i tłumacz, z pochodzenia Żyd o dużym stopniu asymilacji.

A więc na sąsiadującym z Racławicami folwarku siedział sobie pan Śląski, adept Hirama i komisarz Insurekcji na powiat machowski.

Imć Pan zebrał grupę okolicznych chłopów, zachęcił do bicia Moskali i poczęstował wódką. Zgodnie z planem nadciągnął Kościuszko i rozpoczęła się bitwa. Od stanowisk polskich w dół w stronę Racławic (a raczej Janowiczek) ciągnął się las (dziś nieistniejący): niedale­ko skraju tego lasu zajęła pozycję bateria moskiewska; kosynierów (kowa­le w tych czasach byli również dworscy, więc przekucie kos odbyło się bezpłatnie) przeprowadzono lasem i z odległości paruset kroków puszczo­no z boku na nie spodziewających się tego Moskali. Taki przebieg wypad­ków wydaje się o tyle prawdopodobny, że jak wiadomo, ani kosynierzy, ani Bartosz Głowacki wybitniejszej roli w dalszej Insurekcji nie odegrali i żadni dalsi chłopi do nich nie dołączyli (…)

 

Bilans Insurekcji Kościuszkowskiej przedstawia się więc bardzo nie­wesoło. Racławice w niczym nie poprawiły losu chłopów, ani poprawy tego losu nie przyśpieszyły, a tylko zatruły atmosferę na sto lat. W ogóle cale to powstanie, zrodzone w cieniu Świątyni Hirama, idzie od początku z lewej nogi (…) Jako znaczny epizod powstania figuruje sa­mosąd na ulicach Warszawy, znów ścisła kopia wzorów jakobińskiego Pa­ryża, zorganizowana zapewne w ramach wyżej wymienionych sześćdziesięciu milionów nadsekwańskich pieniędzy.

Bez względu na war­tość moralną powieszonych wówczas osób (biskupa Massalskiego, kaszte­lana Czetwertyńskiego i szeregu innych, winnych i niewinnych), epizod ten jest dziwnie niestrawny dla Polaków, toteż bywa przemilczany przez masońską szkolę historyczną (…) Kościuszko, przy najszczerszych i niekwestionowanych przez nikogo dobrych chęciach i wielkim idealizmie, wbił dosłownie ostatni gwóźdź do trumny Ojczyzny’.

Dwie wojny światowe

Z zapowiedzianych już w głębi XIX wieku wojen światowych, Bestie rozegrały już dwie1. Detonatorem pierwszej był mord na arcyksięciu austriackim – Ferdynandzie, lecz kluczem do przekształcenia jej w światową było przystąpienie USA do tej wojny. Jeszcze przed wypowiedzeniem wojny Niemcom przez USA, 3 sierpnia 1914 roku fir­ma „Freres” z klanu francuskich Rothschildów poleciła przekazanie Francji przez bank Morgana – Schiffa, pożyczki w sumie 100 milionów franków. Biznes oparty na krwi milionów gojów europejskich polegał na tym, że pożyczką był sprzęt wojenny.

 

Detonatorem – pretekstem wejścia USA w tę rzeź było storpedowanie pasażerskie­go statku „Łuskania” z około 1300 nieświadomymi niczego pasażerami na pokładzie. Statek nafaszerowano uzbrojeniem, następnie kanałami wywiadu brytyjskiego poinfor­mowano Niemców o tym podwójnym ładunku statku. W centrum tej zbrodni tkwił pre­zydent Wilson. Wiedział o przygotowaniach jak potem Roosevelt wiedział o japońskiej armadzie nadciągającej do Peari Harbour.

„Lusitania” skazana na niemieckie torpedy popłynęła do strefy wojennej. Świado­my tej zbrodniczej prowokacji Departament Stanu wiedział, że pod pokładem znajdują się tony sprzętu wojennego. Wilson wiedział o wycofaniu eskorty „Lusitanii”, aby nie przeszkadzać Niemcom – formalności dopełniły niemieckie torpedy. Współorganizato­rem spisku był Żyd, agent Rothschildów, Morganów i Schiffów – Colonel House, oj­ciec późniejszej prawej ręki Roosevelta – Mandela Housea. Historyk Colin Simpson nazwał tę brytyjsko-amerykańską zbrodnię na własnych obywatelach obrzydliwym aktem umyślnego morderstwa. Wielu innych historyków pisało tak samo, lecz ich pra­ce docierają do nielicznych czytelników.

 

Po stronie państw osi, sieć interesów Rothschildów i innych Bestii robiła równie korzystne interesy, jak ich żydowscy pobratymcy po drugiej stronie. Zgarniali miliardy Warburgowie z Kuhn Loeb Company, prowadzący swe finanse we Frankfurcie i No­wym Jorku. Max Warburg – brat Paula Warburga – szef niemieckiej tajnej policji, prze­myci bandę Lenina z 20 milionami dolarów w złocie przez Niemcy do Rosji.

W archiwach Departamentu Stanu znajdują się dokumenty oligarchów finanso­wych Ameryki, w których nakazują prezydentowi Woodrowowi Wilsonowi przedłużanie wojny tak długo, jak tylko to będzie możliwe. Trzeba maksymalnie wykrwawić narody europejskich gojów i maksymalnie zarobić na dostawach, pożycz­kach a potem na „odbudowie” zniszczonych państw po obydwu stronach tej hekatomby. Rezultatem było 55 milionów ofiar.

 

l. Przywódca masonerii amerykańskiej, „ewangelista” jej zasad i celów – Albert Pikę, w liście do przywódcy europej­skiej masonerii G. Mazziniego, pisał w 1871 roku: Wojna wywala straszliwy zamęt społeczny (…) przyjmie prawdzi­we światło za pośrednictwem powszechnej manifestacji czystej doktryny Lucyfera.

Zob.: William T. Stiii: Nowy porządek świata, wyd. poi. Wers 1995, s. 140. Fryderyk Engels dodawał: Następna wojna światowa spowoduje uii-knifcie i powierzchni ziemi catych narodów reakcyjnych.

Mówił głównie o znienawidzonej przez niego i K. Marksa „słowiańskiej hołocie”: Polakach, Czechach, Rosjanach, Chorwatach, Serbach. Przez cały XX wiek te narody były poddawane nieprzerwanej ludobójczej eksterminacji, której następnym najnowszym rozdziałem była masakra Ser­bii w 1999 roku przez NATO.

 

Potem był tzw. Traktakt Wersalski – żydowski dyktat wobec pobitych Niemiec i Austrii. Konferencja była istnym sabatem żydowskim. Wamnki dyktowało trzech ówczesnych dyktatorów Europy: Lioyd George (Anglia), Clemenceau (Francja), W. Wilson (USA). Wszyscy trzej byli jednak marionetkami żydowskiej oligarchii pie­niądza i polityki. Warunki dyktowali im „doradcy”: trzech Warburgów, John Foster Dulles z banków Kuhn-Loeb Co., wspomniany Colonel House, Lord Milner.Thomas Lament (od Morganów), brat Fostera – Allen Dulles – także z Kuhn-Loeb Co. Wszys­cy wymieniem byli Żydami. Uczestniczył w tej konferencji Mandel Rothschild w roli „sekretarza” premiera Francji Clemenceau, Żyda i masona posłusznie wykonującego polecenia światowego syjonizmu. „Sekretarzem” prezydenta Wilsona był Żyd Tumol-tay, ale nie tylko on – z Wilsonem przybyły do Wersalu setki Żydów w roli „doradców” wszystkich dziedzin. Obowiązki „sekretarza” Żyda Lioyda George’a pełnił na konferencji Żyd Filip Sassoon spokrewniony z Rothschildami.

 

Przebieg i wyniki „konferencji” zamieniły się w pełny tryumf światowego syjoniz­mu skupionego w jego tajnej elitarnej loży Bńai-Brith, istniejącej od 1843 roku. Filip Sassoon, Mandel Rothschild i Tumoltay byli członkami Bńai-Brith, z pozostałych Żydów reprezentujących obie strony konfliktu członkami tej żydo-mafii było jeszcze kilkunastu innych. Dodajmy, że członkami Bnai-Brith było wielu głównych podpalaczy ówczesnej Europy, zwłaszcza komunistów: Lejb Bronstein – „Trocki” – współtwórca żydowskiej rewolucji w Rosji; Bela Kuhn -jeden z filarów tej rewolucji, w 1919 roku przywódca rewolucji na Węgrzech wsławionej niewiarygodnymi rzeziami i prześlado­waniem Kościoła; Karol Liebknecht – sprawca podobnej rewolty w Bawarii w 1919 roku; Karol Sobelson – „Radek” – jeden z krwawych dygnitarzy żydo-bolszewickiej re­wolucji w Rosji; jego późniejszy znajomek, polski Żyd Józef Retinger7.

 

Głównymi rozgrywającymi na „Konferencji Pokojowej” byli Rothschildowie, najpotężniejszy klan żydowskich bankierów – Iluminatów. To na nich stawiało światowe żydostwo w planach budowania na obszarze Polski odrębnego państwa żydowskiego pod nazwą „Judeopolonii”. W okólniku w tej sprawie, opracowanym w listopadzie 1918 roku, syjoniści nawoływali:

Bracia i współwyznawcy! Trzeba, ażeby kraj Galicja został naszym królestwem (…) Starajcie się usunąć Polaków ze wszystkich ważniej­szych stanowisk i skupić w swych rękach wszystkie nici władzy społecznej. Wszystko co do chrześcijan należy, powinno stać się naszą własnością. Związek izraelski2 dostarczy wam potrzebnych do tego środ­ków. Już zaczęto na ten cel zbierać potrzebne fundusze, a udaje się lepiej niż przypuszczać było można. Dla doprowadzenia do skutku wyrwania Galicji chrześcijanom, wszyscy nasi wielcy i bogaci, zapisali się na nasze sumy. Da baron Hirsz, dadzą Rotszyldzi, Bleichroderowie i Mendelsoh-nowie i inni dadzą3.

1. Retinger był szefem polskiej sekcji Bńai-Brith. Organizacja skupiała czołowych oligarchów świata wyłącznie żydo­wskiego pochodzenia – gojów nic przyjmowano.

2. Alliance Israelite Universelle założony przez syjonitę J. Creinteux’a w 1860 roku.

3. Stanisław Didier: Rola neofitów w dziejach Polski, s. 10.

 

Karol Sobelson vel Radek. Z: Wer Karol Liebknecht. Z: Wer ;s( Bela Kuhn. Z: Wer ist wer… ist wer… wer…

Surowe warunki traktatu zakodowały gospodarcze i polityczne podstawy do nastę­pnej wojny. Jeden z delegatów powiedział: To nie jest pokój. To jedynie rozejm na 20 lat. Można z sarkazmem dodać: nie powiedział nic nowego. To królowa ze Saby -Mi-chalda w swoich rozmowach-przepowiedniach z królem Salomonem zapowiedziała, że pokolenie urodzone przy końcu pierwszej wojny światowej, ledwo zdąży dorosnąć, a już wyruszy na drugą.

Następnym tworem wersalskiego „Sanhedrynu” było utworzenie żydomasońskiej Ligi Narodów. Okazała się ciałem niesprawnym, toteż powstała konieczność ustanowienia nieformalnych rządów Bestii. Wkrótce potem powołano Królewski Instytut Spraw Międzynarodowych (Wielka Brytania) oraz amerykański jego odpowiednik –Radę Stosunków Zagranicznych. Ich program był programem rodzącego się faszyz­mu oraz już niszczącego Rosję żydobolszewizmu – dwóch skrzydeł Apokalipsy za-snuwających caty wiek XX mrokiem terroru i ludobójstwa.

 

Pierwsza wojna pomogła w powstaniu bolszewickiego „Imperium Zła”. Rewolucję sfinansował rząd niemiecki przy współpracy rzekomych wrogów – aliantów, czyli ży­dowskiej fmansjery amerykańskiej i europejskiej. Bolszewików usadowił u władzy rząd (wywiad) niemiecki. Wiemy o tym m.in. na podstawie książki A. Solżenicyna: Le­nin w Zurychu (Lenine a Zurichz, Paryż 1975). Sołżenicyn korzystał m.in. z bogatego materiału dokumentacyjnego niemieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, zdoby­tego przez wojska brytyjskie w ostatniej fazie drugiej wojny przy Wilheimstrasse w Be­rlinie. Zostały one natychmiast przewiezione do Anglii i rozdzielone między angielskie uniwersytety. Uniwersytetowi w Oxfordzie przypadła ta ich część, która dotyczy akcji osadzania bandy Lenina w Rosji. Z dokumentów wynika, że rząd niemiecki planował rozparcerowanie Rosji na szereg małych, łatwych do rządzenia państewek narodowych.

Lenin aż do kwietnia 1917 roku ani myślał o możliwości sprowokowania rewolucji w Rosji. Gorliwie działał na rzecz wybuchu takiej rewolucji w Szwajcarii! Niemcy zwrócili się o pośrednictwo do Żyda Helphanta vel Izraela Lazarowicza, który za gru­be pieniądze podejmował się wszelkiej brudnej roboty.

To on za pieniądze niemieckie już w styczniu 1915 roku zaczął werbowac wszelką szumowinę żydowską na rzecz wywrotowej roboty w Rosji. Pierwszym etapem była rewolucja lutowa 1917 roku pod wodzą żyda Adlera vel “Kiereńskiego”.

Helphant miał już doświadczenie w montowaniu takich dywersji. Zdobył je prowokując rewolucję w 1905 roku w okresie wojny rosyjsko-japońskiej.

 

Kiedy już banda Lenina – Trockiego i pozostałych “rewolucjonistów” znalazła się w Rosji, miała do dyspozycji pieniądze niemieckich i amerykańskich i brytyjskich bankierów. Jacob Schiff dał Leninowi w sumie 20 mln dolarów, jeszcze więcej bolszewicy otrzymali od J.P. Morgana. Łożył na zniszczenie Rosji francuski klan Rothschildów w osobie Alfreda de Rothschilda.

Wspólnie potem rozbudowywali potęgę Bolszewii przez takie firmy jak I.G. Farben, Generał Motors, zakłady Forda. Bez pieniędzy z Wali Street nie byłoby I.G. Farben, a bez I.G. Farben nie byłoby również Hitle­ra i jego potęgi militarnej, czyli następnej wojny świato­wej. Niemcy zostały odbudowane dzięki pomocy finansowej i surowcowej niedawnych wrogów. Następ­ne dziesięciolecie upływało pod znakiem intensywne­go wspierania przez żydowską oligarchię rodzącej się machiny wojennej Hitlera. Niemcy np. mieli niedobór paliw płynnych. Zachodnie żydostwo rozwiązało i ten problem, eksportując do Niemiec z Baku paliwa (przez Standard Oil Company) oraz opracowując i udostęp­niając hitlerowcom proces zamiany węgla na paliwo płynne7. Dziś nikt nie pyta, dlaczego fabryki I.G. Farben na terenie Niemiec, będące integralną częścią amerykańskich fabryk tej firmy, nie były celami ataków bombowych aliantów, tylko były nimi bezbronne miasta niemieckie. Do końca woj­ny niemieckie rafinerie ucierpiały zaledwie w 15 proc. ich wydajności. Standard Oil Co. (SOC) w 1933 roku, a więc w roku dojścia Hitlera do pełni władzy, przeznaczył dwa miliony dolarów na prace badawcze nad przeróbką węgla na paliwo płynne. I.G. Farben – firma niemiecka, miała w USA holding tej firmy pod tą samą nazwą. Jego dy­rektorami i finansj erami byli niemieccy Żydzi Max i Pauł Warburgowie oraz ich agent Herman Metz. Inni członkowie zarządu I.G. Farben, to bankierzy z Rockefeller – Inter-national: Edsel, Ford, Mitchel, Walter Teagle. Nikt po drugiej wojnie światowej i pro­cesie norymberskim nie odważył się zapytać publicznie, dlaczego trzech Niemców — członków zarządu I.G. Farben zostało skazanych za zbrodnie wojenne, natomiast wy­mienieni Żydzi niemieccy i amerykańscy nie byli sądzeni.

Jackob Schiff, główny finansjer ży­dowskiej „rewolucji październiko­wej”. Z: Wer ist wer…

Hitler spotkał się z braćmi Dullesamijuż w 1933 roku. Dullesowie to potomkowie żydowskich rodzin, które zainstalowały w USA masonerię Obrządku Szkockiego. Ich wuj – sekretarz Stanu Robert Lansing, był założycielem scentralizowanej amerykań­skiej grupy wywiadowczej. Allen Dulles pracował z hitlerowcami do końca wojny, chroniąc fundusze hitlerowskiego Reichbanku. Pracował przede wszystkim dla Ilumi-natów – syjonistów, dlatego bez przeszkód mógł być w okresie pierwszej wojny świato­wej agentem wywiadu angielskiego, amerykańskiego oraz wywiadu austro-węgierskiego. F. Springmaer w swej książce używa pod adresem braci Dulles tak radykalnych epitetów, jak „oszuści”, „degenarci”, „łotry jakich świat nie widział”.

 

Jednym z największych producentów czołgów była firma Opel kontrolowana przez Morganów i Rothschildów. Podobnie – Bendix Aviation. To ona dostarczyła Niemcom technologię produkcji tzw. „pilotów automatycznych” oraz innych przyrządów pokładowych, rozruszników i silników diesla.

I. Temu służyły wojny zakłady w Oświęcimiu, późniejszym Auschwitz.

Niemiecki macierzysty I.G. Farben otrzy­mał już w 1924 roku 800 min dolarów pożyczki, co pomogło firmie pochłonąć kilka mniejszych zakładów. Kiedy pod koniec drugiej wojny świa­towej senator Howard Watson opublikował książkę: Pokój zdrady. Niemieckie farby i amery­kańscy łatwowierni – to jej sprzedaż została w USA zakazana! Następną książką na inde­ksie, demaskującą wspólnotę przemysłową fi­nansowych molochów nazizmu i „demokracji” zachodniej, była Zbrodnia i kara I.G. Farben autorstwa Josepha Borkina.

W kontekście I.G. Farben, F. Springmaier wykazuje, że jego kierownictwo uprawiało pra­ktyki okultystyczne. Nil Donowan, ważny dyg­nitarz I.G. Farben, w filii tego giganta pod nazwą Korporacja Chemiczna, ekscytował się tybetań­skim okutyzmem. Otto Kahn, także związany z

Autor (z lewej) i Pierre de Villemarest – autor m.in. Źródła finansowe komunizmu i nazizmu – w Domu Stowarzyszenia Polskich Komba­tantów. Paryż, 20.07.1998 r.

I.G. Farben, był przyjacielem słynnego okultysty Aleistera Crowley^7. Jednym z dy­rektorów banku Schróder był Allen Dulles: kilka lat później tenże A. Dulles już jako szef CIA, w 1951 roku zamówi w laboratoriach firmy Sandoz 100 min dawek narkoty­ku LSD!

Mówi się o słynnej rodzinie szwedzkich Wallenbergów jako ratujących Żydów. W istocie, Wallenbergowie za wiedzą nazistów służyli za pośredników w transferze pie­niędzy bankierów żydowskich, którzy przedtem przenieśli się do USA i Anglii z Nie­miec hitlerowskich. Allen Dulles został przeniesiony do Szwajcarii jako szef amerykańskiego wywiadu m.in. dla umożliwienia transferu pieniędzy między nazistami i ich wspólnikami po stronie aliantów. Jego tajnym kurierem był niejaki Gaewernitz, z pochodzenia Żyd, co było jego atutem, gdyż odsuwało od niego podejrzenia o współpracę z nazistami.

Pierre de Villemarest – były francuski oficer wywiadu oddelegowany po wojnie do tropienia hitlerowskich zbrodniarzy, w wywiadzie udzielonym mi w Paryżu w lipcu 1998 roku2 ujawnia rozległą, cyniczną współpracę CIA z hitlerowcami po wojnie:

CIA od 1946 roku wiedziała, że słynny Martin Borman, „zaciekle” poszukiwany zbrodniarz wojenny, sekretarz Hitlera, żyje w Paragwaju. Znano jego adres, pertrakto wano z nim proponując mu bezpieczeństwo do końca życia za wydanie kont finansów III Rzeszy zdeponowa­nych w Portugalii i Ameryce Południowej.

1. Crowley był Wielkim Mistrzem Zakonu Templariuszy w Anglii. Jak pisze W. Sawicki w Organizacje tajne w walce Kościołem (Wers 2000, s. 58) Crowley sam nadał sobie tytuł apokaliptycznej Bestii 666 (l am Best 666). Na pogra bić śpiewano mu „Hymn do Szatana”.

2. Wywiad opublikowała „Myśl Polska” 16-23 VIII 1998.

3. Potwierdził to wkrótce potem w innej swojej książce opublikowanej we Francji.

Pozwolono mu spokojnie umrzeć 14 lat po śmierci Hitlera!

Na zachodzie ukazało się kilka niezależnych, a więc obiektywnych opracowań omawiających okultystyczne i satanistyczne powiązania Hitlera i jego świty.

Dowiadujemy się z nich, że Hitler był członkiem dwóch okultystycznych stowarzyszeńThule oraz Vril (Siła). Obydwa stowarzyszenia odbyły w 1919 roku w Alpach wspólne spotkanie, po których Hitler stał się członkiem Thule. Do duchowych patronów nazizmu na­leżał George Bulwer-Lytton (1803-1873) – Wielki Mistrz brytyjskiej Societas Rosicruciana (SRIA). Jego książka o Vril zainspirowała cały ruch teozoficzny, w tym kompozytora Richarda Wagnera7, czczonego przez hitlerowców za silę i „germańskość” jego muzyki.

 

Theodor HerzI, pierwszy przywódca syjonistów. Z: Wer ist wer…

 

Niemieccy templariusze także byli powiązani z organizacją Thule, która wykorzy­stywała magiczną siłę (Vril). W tworzeniu tych dwóch okultystycznych tajnych kręgów niemieckich nazistów uczestniczył również niemiecki mason Haushofer. To on pośred­niczył w sprowadzaniu do Niemiec tybetańskich kapłanów, aby fachowo wspierali oku-Ityzm nazistów. Wewnątrz tej hermetycznej grupy istniał krąg jeszcze ściślejszy – grupa tzw. Rycerzy Czarnego Słońca.

 

Ezoteryczne znaczenie emblematu formacji „SS” to właśnie czarne słońce. Towarzystwo Vril – jak stwierdza F. Springmaier, wiedzie się z trzech grup lordów: Czarnego Kamienia, Czarnego Słońca i Czarnych Rycerzy. „SS” i Towarzystwo Vril były mocno zainteresowane zjawiskiem „latających spodków”.

Zakon o nazwie „Nowy Porządek Templariuszy” (New Templar Order) także pro­mieniował na młodego Hitlera poprzez Haushofera oraz Liebelfelsa (Austriaka), lorda Kitchenera (Anglika) raz Rosjanina G.J. Gurdijewskiego, który -jak zapewnia Springmaier- wprowadził Józefa Stalina do wolnomularstwa. Starszym mistrzem tego towarzystwa był słynny Papus, okultystyczny doradca – szarlatan na dworze cara Mikołaja, także przyjaciel Wielkiego Mistrza Zakonu Sionu (Prieure de Sion) z siedzibą we Francji, lecz o światowych wpływach2. Gurdijewski spotkał się z Hitlerem przed drugą wojna światową. Przedtem jeszcze, słynne „Protokoły Mędrców Syjonu” zostały przekazane carowi przez Sergieja Nilusa, aby przestrzec cara przed zgubnym wpływem mistrza martynistów, okultysty i satanisty – Papusa.

Car zlekceważył ostrzeżenie lub był już tak omotany przez Papusa i Rasputina – także okultystę, że nie mógł się im prze­ciwstawić. Jedna z hipotez co do autorstwa „Protokołów…” wskazuje na Papusa, inni przypisująje przywódcy syjonistów Teodorowi Herzlowi, z całąjednak pewnością owe Członka loży masońskiej Zakonu Świątyni Wschodu (Ordo Templi Orients – OTO), założonej przez Niemca Karta Kellera. 2. O Papusie piszę w rozdziale :,JPrieure de Sion”.

 

„Protokoły” nie są protokołami z kongresu syjonistów w 1896 roku, gdyż istniały już kilkanaście lat przedtem.

1 O tych zbrodniczych “zasługach”CIA informował polskiego Czytelnika m.in. Marek Głogoczowski w omówieniu recenzji przemilczanej na zachodzie książkę Philipe Villanda: “Manipulatorzy marionetek: korzyści terroryzmu we Włoszech” (Londyn 1992), opublikowanej w “Perspectives” nr 7/1999.

W ostatnich latach przed drugą wojną światową przywódcy Iluminatów oraz ma­son Stalin prowadzili wspólną politykę popierania Hitlera i współpracy gospodarczej z jego potężniejącą machiną zbrojeniową. Brytyjski minister spraw zagranicznych, członek Królewskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Neville Chamberlaine, masoński „prorok” H. G. Wells oraz Iluminaci: Rothschild i Astor, spotkali się w dniach 26-27 marca 1938 roku w Cliweden, rezydencji Astora. W tym czasie w bry­tyjskim parlamencie zasiadało pięciu członków rodów Astorów, a William Astor był współprezesem Królewskiego Instytutu.

Powtórką z tragedii pasażerów „Luizjany” był japoński atak na amerykańską bazę morską w Pearl Harbour.

O nadciągającej armadzie japońskich okrętów wojennych do­brze wiedział wywiad amerykański oraz Roosevelt. Nie zrobili nic dla zapobieżenia masakrze. Co więcej – świadomie wycofali z tego rejonu zwiad lotniczy! Po japońskim ataku oburzenie narodu amerykańskiego było powszechne, podobnie jak po zatopieniu przez Niemców „Luizjany”. Peari Harbour zamienił drugą wojnę europejską w rzeczy­wistości światową, z udziałem USA.

 

Jakie były skutki dwóch wojen? W pierwszej poległo około 40 mln ludzi, w drugiej około 60 mln. Doszły straszliwe zniszczenia gospodarcze, dorobek kultury wielu naro­dów. Przez ziemie zaborów Polski dwukrotnie przetaczały się walczące armie, a wojska Brusiłowa trzykrotnie przeciągały w ciężkich walkach południowymi rejonami Polski.

Substancja materialna Polski została zniszczona w 60 procentach. Po 20 latach to samo powtórzyło się w tym samym rozmiarze zniszczeń.

W wyniku pierwszej wojny wykreowanej przez żydowski syjonizm spod znaku Bestii, powstała żydo-bolszewicka dyktatura w Rosji, warunek i etap planowanej unifikacji świata w jednym komunistycznym Rządzie Światowym. Satanistyczni Iluminaci uzyskali kontrolę nad Palestyną. Powołano masońską Ligę Narodów, namiastkę Rządu Światowego.

Po drugiej wojnie, satanistyczne Imperium Bolszewizmu otrzymało od swych współplemieńców zachodnich pół Europy i wolną rękę w Azji. Powstało państwo żydo­wskie w ujarzmionej przez Żydów Palestynie. Zmienił się układ sił światowych z kilku-biegunowego na dwubiegunowy: USA-ZSRR. Pojawiły się odrzutowce, bomby nuklearne, łodzie atomowe, rakiety nuklearne średniego i dalekiego zasięgu, szpiego­stwo satelitarne.

To znakomicie podsycało zbiorową psychozę strachu przed samozagładą na skalę globalną, czemu służyła m.in. sztucznie wypromowana tzw. „zimna wojna”. Rozpętał się terror wojen lokalnych, „pełzających”, a także terror zbrodniczych zamachów orga­nizowanych, finansowanych i ochranianych przez służby „specjalne” (terrorystyczne) USA i Sowietów – CIA7, KGB, GRU. Dopiero po latach okaże się, że terror słynnych włoskich Czerwonych Brygad organizowała CIA, w tym porwanie i zamordowanie pre­miera Aldo Moro.

l. O tych zbrodniczych „zasługach” CIA informował polskiego czytelnika m.in. Marek Głogoczowski w omówieniu recenzji przemilczanej na zachodzie książki Philipe Yillanda: Manipulatory marionetek: polityczne korzyści terro­ryzmu we Wloszech (Londyn 1992), opublikowanej w „Perspectives” nr 7/1999.

 

(zdjęcie).Trocki zabity 20 sierpnia 1940 r. w Meksyku przez Romana Mercadera. Akcją kierował Paweł Sudopłatow (z lewej) na zlecenie Stalina. Z: Czarna księga komunizmu.

Strategicznym celem tego permanentnego zamętu było przełamywanie oporu naro­dów wobec budowania ogólnoświatowej dyktatury globalizmu: światowej armii, świa­towego rządu, światowej policji, światowego systemu bankowego, światowego pieniądza, światowej religii. Aby niegdyś wymusić zgodę Amerykanów na powołanie prywatnego zarządzania finansami tego wielkiego kraju przez oligarchię żydowską

-wywołano krach finansowy. Aby uzyskać akceptację Amerykanów do udziału w pier­wszej wojnie, zbrodniczo posłano na dno prawie półtora tysiąca pasażerów „Luizjany”. Aby wymusić na następnym pokoleniu Amerykanów ich zgodę na udział w drugiej wo­jnie światowej, skazano na śmierć od japońskich bomb około 2000 osób załogi Pearl Harbour, kilka cennych okrętów wojennych i kilkanaście pomniejszych.

 

Bestie nie cofały się i tym bardziej nie będą się cofać przed każdą następną krwawą prowokacją służącą ich geo-strategii, jaką jest zapędzanie narodów do światowego neo- -komunistycznego łagru.

 

Rdzeniem komunizmu marksowsko-leninowskiego jest sianie na całym świecie tzw. „permanentnej rewolucji”, czyli permanentnej destabilizacji, chaosu, zniszczenia, totalnej wojny narodów. Prawdziwym komunistą był tylko Lejb Bronstein-Trocki, któ­ry był twórcą idei rewolucji permanentnej w praktyce i teorii XX wieku. Stalina uważał za zdrajcę rewolucji permanentnej, za co został przezeń zgładzony w Meksyku w 1941 roku przez zamachowca, hiszpańskiego komunistę Mercadera.

 

Trocki już od 1905 roku pisał i nauczał, na czym polega rewolucja permanentna, czyli budowanie totalitarnego światowego Jednopaństwa. To on był kontynuatorem twórczo rozwijającym program Iluminatów, a nie Stalin czy pozostali komuniści. Lenin także -jako Żyd i mason 32 stopnia wtajemniczenia, płomiennie nawoływał do rewolu­cji światowej, lecz Trockiego wyróżniały w tym dwa zasadnicze elementy: kult terroru i fermentu, praktykowany przez trockistowskie bandy terrorystyczne na zachodzie i na innych kontynentach przez całe dziesięciolecia po drugiej wojnie światowej.

Według Trockiego, marksistowska rewolucja permanentna jest nierozdzielna z terroryzmem. Terror jest permanentny, bowiem i rewolucja jest permanentna. W warunkach względnego spokoju w międzywojniach, stosuje się nie tyle terror fizyczny, zawsze wskazany i stosowany z umiarem podyktowanym partyzanckością terroryzmu – lecz terror permanentnego strachu. Doskonałym trockistą był Mao: stale rzucał naród chiń­ski do terrorystycznych krucjat, „rewolucji kulturalnej”, lub innych doraźnych maso­wych akcji7.

 

Mao w ciągu kilku lat komunistycznej rewolucji wymordował 25 milionów obywateli -jak przechwalał się w przemówieniu z 1953 roku. Dziś wiadomo już, że prawdziwa liczba maoistowsko-trockistowskiego ludobójstwa sięga 130 min Chińczyków.

Drugą cechą rewolucji permanentnej głoszonej przez tego satanistycznego sługusa Bestii jakim był Trocki, jest permanentne przekształcanie społeczeństwa, stale i w każ­dej dziedzinie życia, zwłaszcza w sferze postaw i zachowań, co jest dziś stosowane w skończenie udoskonalonych formach o wspólnej nazwie: pranie mózgu.

Podstawową lekcją, jaką pokolenia XXI wieku muszą wyciągnąć z doświadczeń ko­munizmu, nie może być tylko pamięć o dziesiątkach milionów fizycznych ofiar. Chodzi o świadomość ciągłości udoskonalonego przez trockizm komunizmu klasycznego w postaci potężnie rozwijanego global-komunizmu Bestii, global-trockizmu!

 

Ciągłości i jeszcze raz ciągłości! Ogromna większość faktów stanowiących treść niniejszej pracy jest „permanentnym” dowodzeniem tej permanentnej wojny neo-trockizmu z cywilizacją chrześcijańską przez cały XX wiek aż po zaranie wieku XXI.

To wojna już nie na dziesiątki milionów ofiar fizycznych. To wojna na płaszczyźnie świa­domości, zniewalanej bezkrwawo, przez dyktaturę władzy i pieniądza.

Swych rewolucjonistów „zawodowych” Lenin nazywał „bakteriami”, które przera­biają (toczą) społeczeństwo, przerabiają jego zbiorową i indywidualną osobowość. Udoskonalił to Mao jako „pranie mózgu” stosowane obecnie w formach zakamuflowa­nych pod postacią braingwashingu. W jego wyniku człowiek głęboko wierzący staje się wojującym ateistą; wychowany w rodzinie ziemiańskiej Wojciech Jaruzelski sta­je się bezwolnym sługusem morderców jego ojca zgładzonego gdzieś w łagrach sowie­ckich…

 

Lenin i Trocki znający doskonale język niemiecki, tę światową rewolucję nazwali „Weltoktober” – światową rewolucją październikową, a nie rosyjską. Stalin to wypa­czył, „zdradził”, zatrzymał „Weltoktober” w granicach jednego państwa i obwarował je murem izolacji i terroru.

Dlatego prawdziwi komuniści czyli trockiści rozpoczęli wy­trwałą wojnę ze Stalinem i jego stalinizmem rozumianym przez nich nie jako symbol ludobójczego terroru, tylko symbol „zdrady”, zatrzymania się w połowie drogi do świa­towej rewolucji na rzecz World Order!

 

Rewolucja permanentna spod znaku dzisiejszych Bestii pozostaje ciągle tym sa­mym co wtedy – zniewoleniem człowieka. Zniewoleniem poprzez jego rzekome „wyzwolenie”. Wiek temu Marks nadał temu „wyzwalaniu” pozór społeczny, socjalny. Rozumiał, że chcąc „wyzwolić” miliony gojów z ich woli, osobowości i własności prywatnej, a głównie z wiary w Boga, należy im nadać bodziec praktyczny, społeczny, choć i pod tym względem ani Marksowi ani Leninowi nie chodziło o wyzwolenie mate­rialne gojów, tylko światowego żydostwa spod przewagi gojów.

1. Do takich należało obłędne zapędzenie Chińczyków do zbierania złomu i wytapiania surówki – tak jakościowo mar­nej, że do niczego się nie nadawała.

Wiedział, że nie zdoła zrewoltować dziesiątków milionów ciemnych robotników ateistycznymi hasłami religi­jnej „tyranii”. Szukał konkretnych motywacji do potężnego zdynamizowania ludzkich emocji i energii. No i znalazł: „walkę klas”. Znawcy tę jego walkę klas, tę jego „kwestię społeczną” słusznie nazywaj ą utopią, lecz zatrzymują się w połowie rozumowania za­pominając, że Marks posłużył się tą oczywistą utopią równości społecznej jako narzę­dziem a nie celem. Jego program nie był utopią. Mylą metodę i taktykę z rzeczywistym celem; świadome oszustwo pod postacią utopijnej równości mylą z przerażająco sku­teczną realnością programu, jakim było zniszczenie cywilizacji, wolności jednostek i narodów, aby na tych gruzach zaistniały szansę dla „równości” jednej nacji z nacjami pozostałymi, rzuconymi w chaos i zniszczenie.

Według Marksa, Lenina i Trockiego, społeczeństwo o rozmiarach „Wel-World, musi być ateistyczne. Wydziedziczanie jednostek i narodów przez współczesny neo-trockizm Bestii jest zawsze tym samym trockizmem i marksizmem wydziedzi­czającym jednostkę z jej immanentnej bo prywatnej własności – wiary i własności materialnej w ramach Welt-kołchozu, World-supermarketu. Trockizm jako jedynie pra­wdziwy marksizm jest „wiecznie żywy” pod postaciami „socjalizmu” a zwłaszcza „socjaldemokracji”, całkowicie już panującej nad Europą z przyleglościami.

 

Marksizm, trockizm, leninizm nigdy nie miały nic wspólnego z walką o spra­wiedliwość społeczną. To samo cechuje dzisiejszy „World-trockizm”. Obydwa te hi­storyczne trockizmy interesowało i interesuje wyłącznie zniszczenie ładu cywilizacyjnego opartego na wierze w Boga jako ładu wewnętrznego (duchowego) i zewnętrznego, czyli społecznego. Obecni prawdziwi, ideowi „Welt-trockiści” czyli globaliści, to wyłącznie liberałowie i ateiści wszystkich odmian, rytów, kultów. I wyłącznie są oni związani z wielkim kapitałem i biznesem. I wyłącznie są Żydami lub ich sługusami.

 

Fragmenty eseju: „Bestie końca świata” 

Autor: Korba

Dalsze rozdziały na stronie, która jest źródłem przedstawionych fragmentów:  http://kot-od-strony-ogona.blog.onet.pl/Bestie-Konca-Swiata-czesc-III,2,ID428252499,DA2011-06-02,n

  

ID oferty: 2874f52b65013702

Zgłoś problem

Przetwarzam Twoją prośbę, proszę czekać ....

Jedna odpowiedź do “Trzy kierunki podboju świata”

  1. Tremendous things here. I am very satisfied to see your post. Thank you a lot and I am having a look ahead to touch you. Will you please drop me a mail?

Zostaw odpowiedź