Witaj, Gość! [ Logowanie

 

Tajne organizacje, a wpływ na ludzi żyjących w demokracji

  • Katalogowany: 15 stycznia 2012 14:18
Tajne organizacje, a wpływ na ludzi żyjących w demokracji - Zdjęcie 1Tajne organizacje, a wpływ na ludzi żyjących w demokracji - Zdjęcie 2Tajne organizacje, a wpływ na ludzi żyjących w demokracji - Zdjęcie 3Tajne organizacje, a wpływ na ludzi żyjących w demokracji - Zdjęcie 4

Opis

Tajne organizacje Bildenbergerowcow, Illuminatow czy Masonow, maja wiekszy wplywa na nasze zycie poprzez podstepne wysuwanie politycznych marionetek ktore kontroluja i nie ma to nic wspolnego z demorkacja.

WSTĘP

Niewielu ludzi zdaje sobie sprawę czym jest w istocie masoneria i jakie są jej cele i zamierzenia. Szukając odpowiedzi na pytania dotyczące wolnomularstwa nie znajdziemy jednoznacznych sformułowań, gdyż już od chwili powstania organizacja ta budziła wiele kontrowersji. Od samego początku miała wielu zwolenników, jak również przeciwników. Udzielenie obiektywnych odpowiedzi utrudnia dodatkowo cała sfera mitów oraz zasłona tajemniczości jakie otaczały jej działalność. W takiej sytuacji nie powinna nikogo dziwić rozbieżność jej określeń rozciągająca się od „awangardy postępu” aż do „pomiotu szatana”. Wszystko to czyni z wolnomularstwa temat niezwykle zawiły i trudny do uchwycenia.

Wolnomularstwo najczęściej jest postrzegane jako tajny związek, działający we wszystkich zakątkach świata. Przez katolików często uważany jest za coś bardzo złego, szkodliwego i wrogiego religii katolickiej. Definicja encyklopedyczna opracowana przez profesora Ludwika Hassa, wybitnego polskiego znawcy tematyki wolnomularskiej, brzmi następująco: „Wolnomularstwo, masoneria, też „sztuka królewska” – ponadnarodowy ruch etyczny, mający własne struktury organizacyjne, którego zespół zasad i postaw jest przedstawiany za pośrednictwem symboli, rytuałów (liturgii) i katechizmów”. Oficjalnie członkowie tego cechu powtarzają, że jest to związek filantropijny i quasi-filozoficzny, którego wyłącznym celem jest:

a) dopomaganie członkom związku w dążeniu ku prawdziwie wzniosłemu i moralnemu życiu; oraz

b) stworzenie dobrobytu całe ludzkości drogą kształtowania umysłów ludzkich i wskazywania im drogi ku wyższemu pojęciu oświecenia, wolności i postępu .

Wolnomularze starają się poza tym mocno podkreślić, że ich związek stoi ponad wszelkimi państwowymi ugrupowaniami partyjnymi, klasami społecznymi i odrębnościami narodowymi. Twierdzą, nawet że są ponad i poza wszelkimi sektami religijnymi i wyznaniami, gdyż mają zamiar łączyć ludzi wszelkich religii, chociaż w swej istocie są związkiem głęboko religijnym.

Zupełnie odmienną istotę i cele masonerii ukazują pisarze katoliccy, którzy poświęcili się głębszym studiom nad tym zagadnieniem.

 

Geneza ruchu

W różnorodnej twórczości masońskich autorów na temat źródeł wolnomularstwa wyraża się próba sięgnięcia do jak najodleglejszych dat zarania tego związku celem nadania mu zacności i tradycji. Jedni datują ten fakt na XIV wiek naszej ery, inni nawiązują do przedchrześcijańskich związków religijnych Egiptu, Palestyny, Grecji i Rzymu jeszcze inni sięgają nawet do najwcześniejszych wieków historii rasy ludzkiej. Jednak powyższe teorie nie maja wiarygodnego uzasadnienia historycznego.

Niektórzy pisarze, nie tylko masońscy ale i tacy, którzy z ruchem masońskim wiele wspólnego nie mieli wiążą źródła wolnomularstwa z Zakonem Templariuszy oraz innymi jeszcze wcześniejszymi organizacjami antychrześcijańskimi, z których wymienić należy Gnostyków, Manichejczyków i Albigensów. Zakon Templariuszy jako heretycki spadkobierca doktryn wyżej wymienionych organizacji został w 1308 roku oskarżony a następnie zniesiony za herezję, bluźnierstwa oraz praktykowanie nielegalnych rytuałów. Część masońskich historyków twierdzi, że po zakonie przetrwało tajne stowarzyszenie przede wszystkim w Szkocji i właśnie poprzez nie duch i doktryna heretyckich Templariuszy przekazane zostało współczesnemu Wolnomularstwu.

Kolejna wreszcie grupa pisarzy źródeł Masonerii doszukuje się w pewnych rewolucyjnych i antychrześcijańskich tajnych stowarzyszeniach powstałych w XV wieku w Europie pod wpływem humanizmu, w połączeniu z pewnymi przejawami Odrodzenia.

Byli też i tacy, którzy chcąc nadać zacności swojemu pochodzeniu doszukiwali się pierwszych masonów w osobie praojca rodu ludzkiego, Adama, inni – Noego, gdyż tylko dzięki wiedzy architektonicznej mógł zbudować arkę biblijną. A nawet tacy, którzy widzieli masona w Bogu jako największym Architekcie, pogromcy Chaosu i twórcy Światła.

Szczegóły historii wczesnego wolnomularstwa nie są dokładnie znane, główne wszakże fakty wskazują na to, że źródeł należy szukać w krajach europejskich a szczególnie w szesnastowiecznej Anglii.

Wolnomularstwo w Anglii

W okresie średniowiecza zaczęły się tworzyć rozmaite związki w gałęziach handlu i rzemiosła zwane cechami. Jednym z ważniejszych takich związków był cech budowniczych czyli mularzy. Zrzeszali się oni w tak zwanych lożach – były to początkowo pomieszczenia, w których spotkano się po pracy na terenie budowy, czyli inaczej warsztaty, szopki itp. Tworzyli zamknięte środowisko rządzące się własnymi prawami i pielęgnujące swoje zawodowe tajemnice. Jak w każdym zawodzie i cechu, dzielili się na uczniów, czeladników i mistrzów.

Z racji znaczenia ich rzemiosła oraz znajomości wielu sekretów zawodowych korzystali z wielu praw i przywilejów. Stanowili bowiem w ówczesnej Europie Zachodniej, gdzie znajomość matematyki i fizyki była raczej rzadkością, specjalistów bardzo pożądanych. Tym bardziej, że dostęp do nauki nie był łatwy, a zdolności oraz doświadczenie przekazywano między sobą z pokolenia na pokolenie i pieczołowicie chroniono. Najprawdopodobniej z powodu już wspomnianych licznych ulg i przywilejów, jakimi darzyły ten zawód władze państwowe i kościelne, w tym większej swobody poruszania się i wolności, zaczęto nazywać jego członków wolnomularzami. W szesnastowiecznej Anglii związek taki przyjął nazwę „Bractwa wolnych mularzy”.

Około połowy XVII wieku zgromadzenia mularzy zaczęły przybierać charakter nie tyle zawodowy co towarzyski. Pojawiali się na nich przedstawiciele niektórych wolnych zawodów, byli oni chętnie widziani przez zawodowych mularzy zwanych „operatywnymi”, gdyż obecność nie związani z budownictwem lekarzy, prawników, uczonych zwiększała prestiż ich organizacji, z czasem nowych przybyszy zaczęto nazywać masonami „spekulatywnymi”, a całe zgromadzenie przyjęło nową nazwę „Bractwo mularzy wolnych i przybranych”. Pozycja członków spekulatywnych zaczęła nabierać na znaczeniu, które stopniowo zacierało pierwotny charakter związku. Dochodzi nawet pod ich wpływem do zróżnicowania charakteru niektórych bractw, w wyniku czego tworzy się wiele odizolowanych od siebie lóż. Te rozłamy doprowadził z czasem do osłabienia pozycji wolnomularzy. Przykładowo z czterech ważniejszych londyńskich lóż tylko jedna skupiała większe grono, w tym kilku intelektualistów, natomiast trzy pozostałe skupiały niewielu członków.

Momentem przełomowym w dziejach masonerii było postanowienie owych czterech lóż o zjednoczeniu się. Były to loże stuartowskie, zwane też jakobickimi, sympatyzujące z obalonymi przedstawicielami dynastii Stuartów i popierającymi ich środowiskami katolickimi, protestanckie loże oranżytowskie czyli zwolennicy Wilhelma Orańskiego, a później dynastii hanowerskiej. Ponadto do zjednoczenia postanowiła dołączyć też nieliczna grupa różokrzyżowców pokrewnych ideowo wolnomularstwu, a wywodzących się, jak twierdzi między innymi ksiądz Emanuel Barbier, z Zakonu Templariuszy:

„Istniał w tym czasie związek alchemików zwanych różokrzyżowcami, spadkobierca zakonu templariuszy, który przechował pierwotny gnostycyzm. Jego założyciel był znany pod nazwiskiem Christian Rosenkreuz; był on templariuszem, który przemierzył kolejno Turcję, Palestynę Arabię i cały Wschód, docierając w te sposób do źródeł tradycji ezoterycznej, aby poprzez tajny związek przeciwstawić gnozę ignorancji i fanatyzmowi Kościoła rzymskiego” .

Do owego połączenia doszło 24 czerwca 1717 roku i ten właśnie dzień uważa się powszechnie za datę powstania współczesnej masonerii. Zgrupowanie tych czterech lóż londyńskich, zebranych w oberży „Pod Gęsią i Rusztem”, przyjęło nazwę „Wielkiej Loży Londynu”, na której czele stanął wspólnie powołany Wielki Mistrz Antony Sayer.

W ten sposób ewolucja wolnomularstwa operatywnego zakończyła swój bieg, choć symbolika i frazeologia mularzy pozostała w celu zapobieżenia podejrzeniom, że nowe wolnomularstwo jest czymś innym, niż kontynuacją „bractwa mularzy wolnych i przybranych” . Tak to wydarzenie opisuje ksiądz Edward Cahill:

„Odtąd organizacja ta była mularską tylko z imienia. Zachowała ona wszakże ekierkę i cyrkiel oraz inne przyrządy mularskie, nadając im jednak znaczenie wyłącznie symboliczne” .

Po połączeniu wyżej wymienionych lóż należało opracować nowy statut dla nowo powstałej organizacji. Zadanie to władze Wielkiej Loży powierzyły pastorowi prezbiteriańskiemu w Londynie doktorowi Jamesowi Andersonowi, który wraz z innymi braćmi, wśród których był między innymi reformowany kaznodzieja dworu doktor praw John Theophilus Desaguliers podjął próbę opracowania dawnych przepisów obowiązujących w różnych lożach i stworzenia statutu dla nowej organizacji. Dokument, zwany powszechnie „konstytucją Andersona”, po przedyskutowaniu i zatwierdzeniu przez gremium kierownicze został oddany do druku 25 marca 1972 roku. Po raz pierwszy dokument ten ukazał się drukiem 17 stycznia 1723 roku. Na nim wzorowana była większość powstałych w okresie późniejszym konstytucji wolnomularskich. Pierwowzór składał się z krótkiej historii wolnomularstwa, właściwego statutu i części końcowej. Opracowując historię Anderson powołał się, za co był często krytykowany, na krążącą wersję o „starożytności” związku sięgającego czasów biblijnych. W statucie mowa była natomiast o nowej sztuce „budowania”, a mianowicie o „rzeźbieniu” duszy ludzkiej. Autor miał na myśli masona jako człowieka, który wkłada wiele pracy w doskonalenie siebie i otoczenia. Członek masonerii zobowiązany był do przestrzegania kodeksu moralnego a także do zachowania pełnej lojalności wobec władz i praw kraju, którego był obywatelem. Osią ideologii wolnomularzy regularnych, czyli takich, którzy starannie i dosłownie przestrzegają postanowień Konstytucji Andersona – jest wiara w Wielkiego Budowniczego Wszechświata. Pod tym pojęciem umownie rozumiany jest Stwórca, niezależnie od tego czy nazywany jest Bogiem, Allachem, Buddą itd. Wszystkie religie są równe, wyznają tego samego ducha sprawczego. Jednak dla upamiętnienia osoby i stanu Jamesa Andersona, w lożach regularnych podczas prac na tak zwanym ołtarzu leży Biblia otwarta na Ewangelii św. Jana. Ten akcent jest jednym z głównych punktów sporu wolnomularstwa z przedstawicielami wielkich religii światowych, dla których równość wyznań jest nie do przyjęcia – dla nich tylko ich wiara zawsze jest jedynie prawdziwa. Konstytucja proklamowała również zasadę równości ludzi niezależnie od ich uzdolnień i pozycji społecznej, ten postulat musiał jednak zderzyć się z rzeczywistością. Należało więc stworzyć dodatkowe określenie „równości w loży”, oznaczało to, że brano pod uwagę faktyczną różnicę socjalno-ekonomiczną istniejącą między ludźmi, ale członkom w czasie prac w loży gwarantowano „równość braterską”. Statut zakładał również neutralność polityczną lóż, choć nie zakazywał swoim członkom udziału w życiu politycznym. Osobne paragrafy określały tryb funkcjonowania loży, jak przebieg zebrania, zachowanie wobec gości będących członkami masonerii, lub nie należących do związku itp. Nieoczekiwanie ten pierwszy drukowany dokument nowego stowarzyszenia zrobił zawrotną karierę na skalę międzynarodową. Szybko bowiem stał się księgą zasad, która pozostaje po dziś dzień podstawowym dokumentem organizacji masońskiej na całym świecie niezależnie od obediencji, czyli kierunku, w niektórych tylko przypadkach uzupełnionym.

Jak wspomniano, Wielka Loża Londynu powstała w 1717 roku. Wkrótce podobne organizacje utworzono w Paryżu, Madrycie, Florencji, Hamburgu i w Ameryce, w Filadelfii, a potem także w Rosji i Austrii. Uniwersalizm tego ruchu, doskonale wpisujący się w modne wówczas idee Oświecenia sprawił, że wolnomularstwo szybko objęło ogół wykształconych kręgów społecznych ówczesnej Europy. Mimo religijnych akcentów, wymagana wiara w Wielkiego Budowniczego Wszechświata, masoneria zawierała w sobie akcenty głęboko humanistyczne, podkreślające potęgę ludzkiego rozumu i wiarę w jego samodoskonalenie. Były to czasy krzewienia się idei braterstwa wszystkich ludzi, powszechnej zgody i równości, przede wszystkim zaś wolności – zarówno osobistej jak politycznej – tak bardzo poniewieranej w społeczeństwie feudalnym. Kolejne loże w różnych odmianach, rosły jak grzyby po deszczu, niepokojąc szczególnie władców i biskupów. Na ich oczach bowiem rozpadał się dotychczasowy porządek oparty na „ustalonym raz na zawsze” niezmiennym systemie wzajemnej podległości. Człowiekiem rozumującym samodzielnie, indywidualnie szukającym prawdy opartej na doświadczeniach własnego umysłu, nie można już było rządzić samymi tylko nakazami i zakazami. Trzeba było wyjaśniać, tłumaczyć – a to już często wykraczało poza intelektualne możliwości ludzi opierających swoją władzę na dogmatach. Nagle pojawiła się nowa siła, która niewiele się przejmowała słowem dotychczasowych autorytetów, przeciwnie – dążyła do maksymalnej samodzielności i niezależności myśli. Były to kręgi, których nie dało się przeniknąć ani rozsadzić od wewnątrz.

Nic więc dziwnego, że wolnomularstwo niemal od razu stało się obiektem ataku hierarchii kościelnej. Już w 1738 roku papież Klemens XII w bulli „In eminenti” potępił „sektę masońską”, nakładając klątwę na członków i sympatyków tego ruchu. Powtórzył tę opinię w 1884 roku papież Leon XIII („Humanum genus”), potem jeszcze wielokrotnie Kościół wypowiadał się zdecydowanie wrogo wobec ruchu wolnomularskiego i dopiero po Soborze Watykańskim II złagodzono sankcje wobec masonów. Do dziś w opinii Kościoła rzymskokatolickiego wolnomularz jest w stanie grzechu ciężkiego i nie ma prawa przyjmować sakramentów. Znacznie gorsze od formalnych sankcji były oszczerstwa i pospolite kłamstwa jakie na temat wolnomularstwa propagowano z ambon. Najbardziej rozpowszechniona jest opinia o szatańskim i żydowskim pochodzeniu całej organizacji, której głównym celem jest zniszczenie Kościoła świętego.

Dalsza rozwój i rozprzestrzenianie się wolnomularstwa, przede wszystkim w Europie ale nie tylko, jak już wspomniano nabrał tempa i rozmachu. Pozostańmy jednak jeszcze przy Anglii. Wielka Loża Londynu posiadając uprawnienia Loży Matki, czyli prawo kreowania nowych lóż, rozpoczęła ożywioną działalność. W 1732 roku podlegało jej już aż 105 lóż. Grono członków coraz bardziej poszerzało się o osobistości ze środowisk szlachecko-arystokratycznych, kół finansowych, a także członków Royal Society. Przyczynili się do tego między innymi tacy arystokraci jak książę Montagu i książę Filip Warthon pełniący po sobie obowiązki Wielkiego Mistrza. Oczywiście poszerzanie horyzontów masonerii budziło niezadowolenie i sprzeciwy niektórych środowisk, głównie ze strony tracących grunt pod nogami zwolenników wypędzonego Jakuba Stuarta i konserwatywnych torysów. Nie uczyniło to jednak większych szkód w organizacji wolnomularzy. Dużo poważniejszych skutków dokonały natomiast podziały i różnice wewnątrz masonerii. Jak wiadomo w 1717 roku nie wszystkie londyńskie loże przyłączyły się do Wielkiej Loży, niektóre zrobiły to później, a część nadal pozostała odrębna. Tą część stanowili wolnomularze niezadowoleni z symbolicznego charakteru nowej masonerii, a ich dążenia były ukierunkowane na odnowienie masonerii operatywnej. Przykładem takiej postawy może być loża York, która w sposób dosłowny nawiązywała do tradycji budowlanych sprzed tysiąca lat. W roku 1725 proklamowano nawet odrębną Wielką Lożę Anglii z własnymi statutami pod nazwą Old Rules of the Grand Lodge of York, która działała do 1790 roku. W lipcu 1751 roku przedstawiciele ośmiu innych londyńskich lóż założyli Wielką Lożę Angielską (Grand Lodge of England), na czele której stanął urodzony w Irlandii Laurence Dermott. Nie uznawał on zmian wprowadzonych przez Andersona, a w 1756 roku opracował nawet odrębną konstytucję. Rozpowszechnienie nowej obediencji wzrastało, w 1766 roku podporządkowane było jej już 88 lóż. Nawiązywały one do średniowiecznych tradycji muratorskich i z tego powodu określały siebie „starożytnymi” (Antiens), natomiast loże Wielkiej Loży Londynu – „nowoczesnymi” (Moderns). Taki dwutorowy rozwój wolnomularstwa angielskiego zakończył się w dniu 27 grudnia 1813 roku, kiedy to obie Wielkie Loże zawarły porozumienie. Powstała w ten sposób jedna Wielka Loża Zjednoczona (United Grand Lodge), której podlegało 640 lóż w całej Anglii i Szkocji.

Powodem częstego i chętnego łączenia się, mimo wszystko odmiennych lóż, był między innymi lęk przed rewolucją francuską i jej następstwami. Arystokracja, w której szeregach była oczywiście masoneria, nie mogła sobie pozwolić na stratę swoich przywilejów. Decyzje takie okazały się jeszcze bardziej trafne, gdy Napoleon Bonaparte został cesarzem i zaczął zagrażać Wielkiej Brytanii. W tym okresie doszło do potrójnego, niepisanego przymierza:

„Potrójne przymierze, nie pisane, niemniej rzeczywiste, dynastii, Kościoła anglikańskiego i masonerii” .

To zespolenie, utwierdzające ścisły związek angielskiej masonerii z Kościołem protestanckim i państwem, trwające od dwóch stuleci nigdy nie zawiodło i trwa do naszych czasów jeśli wierzyć prasie:

„Tradycyjnie rodzina królewska miała ścisłe powiązania z masonerią. Książę Filip jest członkiem loży marynarki królewskiej nr 2612. Co więcej, kuzyn księcia Karola, książę Kentu, jest wielkim mistrzem Zjednoczonej Wielkiej Loży Anglii. I faktycznie od XVIII wieku wielcy mistrzowie w Anglii byli przeważnie członkami rodziny królewskiej (…)” .

Masoneria angielska cieszyła się, mimo sporów i różnic wewnętrznych, wielkim prestiżem w Anglii, dzięki życzliwej tolerancji ze strony państwa mogła zachować ciągłość tradycji. Także w innych krajach całej Europy autorytet masonów z wyspy miał duże znaczenie. Między innymi z tego powodu miały miejsce częste i owocne kontakty oraz wizyty w lożach cudzoziemców przybywających z kontynentu. Niejeden z nich wracał do swojego kraju jako wolnomularz utrzymujący więzi z angielskimi braćmi.

 Masoneria we Francji

Pierwsze loże masońskie powstałe na kontynencie, a związane z Wielką Lożą Londynu były zakładane zazwyczaj w miastach portowych. Taki sposób ekspansji był spowodowany faktem, że oficerowie statków angielskich byli często masonami. I tak właśnie pierwsza loża masońska we Francji, która wiodła prymat na kontynencie, narodziła się w Dunkierce w 1721 roku, przyjęła francuską nazwę: „Fraternit et Amiti” (Braterstwo i Przyjaźń).

Nie można jednak zapomnieć, że już wcześniej z końcem XVII wieku, po upadku Stuartów w Anglii, w Saint Germain, niedaleko Paryża, powstała loża masońska założona przez chroniących się tam od 1689 roku pretendenta do tronu Jakuba II Stuarta i jego zwolenników. Jej aktywność była jednak nastawiona głównie na działalność konspiracyjną, tak więc nie uznawała zwierzchności Wielkiej Loży Londynu. Na temat jej praktyk niewiele wiadomo i trudno je z tego powodu zweryfikować, wiadomo jednak, że zakończyły się z chwilą wyjazdu pretendenta z Francji i normalizacją stosunków francusko-angielskich.

Powracamy więc do dalszego rozwoju masonerii francuskiej związanej z Wielką Lożą Londynu. Wiadomość o powstaniu kolejnej loży, tym razem paryskiej datowana jest na rok 1726. Założona została wówczas przez Karola Radclyffa loża pod nazwą Św. Tomasza (Saint Thomas). Z biegiem czasu powstawały następne loże, w roku 1732 w Bordeaux, nieco później w Valenciennes i wielu innych miastach. W roku 1771 na terenie Francji działało już 476 warsztatów, nie licząc 21 loży wojskowych

Kolejnym krokiem w rozwoju masonerii francuskiej było utworzenie w 1772 roku organu zwierzchniego nazwanego Wielkim Wschodem Francji (Grand Orient de France), który skupił rozproszone dotąd wszystkie loże francuskie. Jej kolejnymi wielkimi mistrzami byli książę de Chartres, a następnie aż do rewolucji Ludwik Filip książę Orleański. Od tego czasu rozwój wolnomularstwa nabrał tempa do tego stopnia, że w 1789 roku było już nie mniej niż 700 lóż we Francji i jej koloniach. Należy tu, zwracając uwagę na nie grzeszących nadmierną pracowitością w wykonywaniu swoich obowiązków wyżej wymienionych dwóch arystokratów, dodać kilka zdań na temat różnic między masonerią Wysp Brytyjskich a masonerią we Francji. Otóż w tym drugim kraju, gdzie sytuacja społeczna i polityczna byłą od angielskiej odmienna i bardziej skomplikowana – konflikty klasowe, rozkład feudalizmu znajdował się w stadium mniej zaawansowanym, rewolucja burżuazyjna stała zaś dopiero na dalszym porządku dziennego – ideologia wolnomularstwa została przeinaczona na ówczesne potrzeby. Już same korzenie masonerii wywodzące się od cechów murarskich przychylono do templariuszy, lub w ogóle zakonów rycerskich z czasów wypraw krzyżowych. Zmiany organizacyjne również nie mogły być pominięte. Ustanowiono dożywotnich, zamiast wybieranych corocznie, przewodniczących lóż. Ponadto rozbudowano trójstopniową strukturę stowarzyszenia (uczeń, czeladnik, mistrz) do systemu wielostopniowego celem zaspokojenia próżności arystokratycznych adeptów. Tak opisuje te zmiany w swojej książce profesor Jerzy Wojtowicz:

„W roku 1754 we Francji powstała 33 stopniowa masoneria zwana „szkocką”, która oparła się na nowych, rycerskich tradycjach, związanych z epoką wypraw krzyżowych i działalnością zakonów rycerskich, a zwłaszcza templariuszy” .

Dodatkowo wśród wymogów stawianych kandydatom do lóż znalazły się, nie znane po drugiej stronie Kanału, takie warunki jak wyznawanie religii chrześcijańskiej oraz przysięga wierności religii, królowej i moralności.

Masoneria w tym kraju dokonała, chyba jednak mimo wszystko, największego swego wyczynu, a mianowicie przygotowała Wielką Rewolucję Francuską, o czym mówi historyk, mason Henri Martin, kiedy zapewniał, że „…masoneria była laboratorium rewolucji” , choć byłoby przesadą twierdzić, że odegrała wiodącą rolę w jej przeprowadzeniu. Tak, pełna zachwytu i entuzjazmu wywołanego tym dokonaniem, wypowiada się na ten temat Najwyższa Rada Wielkiego Wschodu Francji:

”To masoneria przygotowała naszą rewolucję, największą ze wszystkich epopei ludowych, jakie historia zapisała, oraz to masonerii należy się najwyższy zaszczyt wyposażenia tego wiekopomnego wydarzenia w dokument, w którym wcielone zostały jej podstawowe założenia” .

Wspomniano tutaj również o bardzo ważnym dokumencie zwanym „zasadami roku 89” były to zasady masońskie stanowiące deklarację praw człowieka. Zostały przyjęte 25 sierpnia 1789 roku przez rządzące wówczas Francją Zgromadzenie Konstytuanty. Zasady te zastąpiły obowiązujące dotychczas zasady ówczesnego społeczeństwa, czyli w istocie rzeczy Dekalog. Kolejnym krokiem w tym kierunku było powołanie do życia, ponad sto lat później, w 1898 roku Ligi Praw Człowieka, która odegrała wielką rolę w zwalczaniu objawów nietolerancji i gwałcenia praw człowieka.

Wyspiarska Freemasonery przekształciła się tu we Franc-Maonnerie, biorącą aktywny udział w tworzeniu nowego kontynentalnego wzorca kulturowego dążącego do osiągnięcia tak szczytnych celów jak: „…równość społeczną, jawność życia publicznego, samowyzwolenia przez wiedzę, pokój międzynarodowy i obywatelstwo świata” . Z takiego właśnie wolnomularstwa znad Sekwany pobrały wzorce niemal wszystkie kraje Europy Środkowo-Wschodniej oraz wiele innych państw pozostałej części kontynentu.

W okresie międzywojennym masoneria francuska byłą ostro zwalczana przez środowiska skrajnej prawicy, ale przez cały czas trwania demokracji parlamentarnej miała zapewnioną ochronę prawną. Najgorsze czasy przyszły wraz z okupacją przez faszystowskie Niemcy w okresie drugiej wojny światowej. Autorytarne sprawowanie władzy przez rząd Vichy doprowadziło w 1940 roku do wejście w życie ustawy rozwiązującej wolnomularstwo. Miały miejsce aresztowania i zmuszania do opuszczania kraju, w ten sposób część masonów wraz z Wielkim Mistrzem przedostała się do Anglii. Odbudowa wolnomularstwa francuskiego nastąpiła dopiero po zakończeniu drugiej wojny światowej.

Wolnomularstwo na ziemiach niemieckich

Rozprzestrzenienie się masonerii w krajach niemieckich tak jak we Francja również rozpoczęło się od miasta portowego. Rolę tą spełnił Hamburg, gdzie w 1737 roku powstała pierwsza loża pod nazwą Societe des accepts macons de la ville de Hamburg (Towarzystwo wolnych masonów miasta Hamburga), a z czasem przemianowała się na Absalom. Dzięki pomyślnemu pozyskaniu w swoje szeregi młodego pruskiego następcy tronu, późniejszego Fryderyka II, masoneria pruska mogła się cieszyć z jego protekcji. Kolejnym znaczącym wydarzeniem w początkach wolnomularstwa niemieckiego było powstanie w Berlinie loży Pod Trzema Globami (Zu den drei Weltkugeln), która w 1744 roku stała się lożą-matką ukierunkowującą swoją działalność na kraje wschodnioeuropejskie. Następnie pojawiły się loże: w Dreźnie, Lipsku, Brunszwiku, Frankfurcie nad Menem i innych miastach.

Dużą, choć jak się okazało, przejściową rolę odegrał w wolnomularstwie niemieckim Święty Zakon Świętego Kościoła Jerozolimskiego. Założony został w połowie lat pięćdziesiątych XVIII wieku przez szczerze oddanego masonerii barona Karola Gottlieba von Hunda. Poprzez swą działalność organizacja ta kreowała się na rzekomą bezpośrednią kontynuację templariuszy. Traktując się jako zakon rycerski zamiast dobrowolnej dyscypliny lożowej wymagał od swych członków ślubu bezwzględnego posłuszeństwa swym zakonnym zwierzchnikom. Z tego właśnie powodu wzięła się jego najpopularniejsza nazwa Ścisła Obserwa (Stricta Observantia). Jej wzniosłym celem było przywrócenie dawnej świetności Zakonu Templariuszy, odebranie poganom, czyli krajom islamskim, Ziemi Świętej i stworzenie czy odtworzenie dawnego Królestwa Jerozolimskiego. Codzienność była nieproporcjonalnie skromniejsza sprowadzała się do studiowania wiedzy tajemnej i starych dokumentów dotyczących templariuszy. Obserwa przyciągała arystokrację, szlachtę, książęta oraz zamożne i wykształcone mieszczaństwo kusząc ich możliwością zostania „rycerzem”, a może nawet pozyskaniem zaszczytów i bogactw Ziemi Świętej. Szerokie jej rozpowszechnienie wystąpiło od połowy lat sześćdziesiątych XVIII wieku wywierając wpływ na Francję, Polskę, kraje Habsburskie i Szwecję. Ekspansja tej swoistej formacji, będącej wolnomularskim wyrazem niższego poziomu kultury społeczności niemieckiej wobec francuskiej, była próbą skolonizowania masonerii europejskiej. Po fazie sukcesów nastąpił dłuższy okres kryzysu Świętej Obserwy, zaczęły budzić się wątpliwości, krytyczne spojrzenia i wnikliwe samodzielne studiowania prowadzące do usamodzielniania. W celu wyjaśnienia i przedyskutowania niejasności, na polecenie Wielkiego Mistrza Zakonu księcia Ferdynanda brunszwickiego, w Wilhelmsbad odbył się międzynarodowy kongres wolnomularzy spod znaku Ścisłej Obserwy. Obrady trwały od 16 lipca do 1 września 1782 roku wykazując podział Zakonu na trzy nurty. Ostatecznie odrzucono mity związane z templariuszami i zrezygnowano templariuszowskiego systemu Ścisłej Obserwy. Kryzys nie został jednak przezwyciężony, kolejne lata przynosiły utratę wpływów i stopniowy upadek Zakonu.

W połowie XVIII wieku pojawiły się na ziemiach niemieckich dwie organizacje paramasońskie. Cele ich działalności odbiegały od idei wolnomularskich, choć zewnętrznie miały wiele podobieństw.

Pierwszą z nich związek iluminatów bawarskich założony w 1774 roku przez Adama Weishaupta profesora prawa i filozofii uniwersytetu w Inglostadt w Bawarii. Jego początkowo kilkuosobowy trzon prowadzi dyskusje na temat założenia tak zwanej Szkoły Mądrości, mającej zapewnić wiedzę w zakresie filozofii, etyki i ekonomii. Kolejnym krokiem w rozwoju stowarzyszenia było utworzenie w 1779 roku w Monachium Rady Związku zwanej Areopagiem. Związek w swych celach dążył do wychowania nowych elit otwartych na potrzeby społeczeństwa i własnego państwa. W 1781 roku do Iluminatów przyłączył się bardzo znany w Niemczech pisarz, publicysta i mason – baron Adolf von Knigge. Dzięki niemu związek nabył kilkuset nowych członków i uzupełnił swoją strukturę o nową tak zwaną klasę wolnomularską przyjmując jednocześnie niektóre rytuały masońskie. Działalność barona przyczyniła się do rozszerzenia związku na kolejne miasta bawarskie, a także zdobyła nowych członków w innych krajach południowo-niemieckich, a nawet dotarła do niektórych grup społecznych Austrii Habsburskiej. W szeregach iluminatów rosła świadomość niereformowalności ustroju absolutystycznego, a więc należy zastąpić go nowym organizmem administracyjno-politycznym. Przeszkodę dla takich korzystnych przeobrażeń ustrojowych, według wąskiego grona elity politycznej, stanowili książęta i wyższy kler. Prawdopodobnie taki radykalizm był wyznawany tylko przez nieliczne jednostki gremium kierowniczego. Droga rozwoju związku, według Weishaupta, o czym pisze profesor Wojtowicz, zmierzała w kierunku:

„…organizacji pozornie wolnomularskiej, ale w istocie rzeczy mającej stać się czymś w rodzaju partii politycznej, stawiającej sobie za cel ewolucyjną przebudowę państwa poprzez tworzenie nowych faktów, jak podniesienie poziomu oświaty, czytelnictwa, wychowania nowego człowieka itp.” .

Wewnątrz związku zaczęły narastać konflikty związane z dyktatorskimi skłonnościami Weishaupta najpierw z Aeropagiem a później, dużo gorsze w skutkach z Kniggem. Baron był zbyt wielką osobowością aby mógł się podporządkować apodyktycznemu przywódcy i ostatecznie wycofał się z prac związkowych. Dodatkowo pojawił się problem zewnętrzny, a mianowicie Jezuici ze swoją antyoświeceniową i antyreformatorską kampanią. Efektem tego było wydanie w 1784 roku szeregu dekretów zakazujących działalności związku przez elekta bawarskiego Karola Teodora. Z powodu represji i zagrożenia aresztowaniem założyciel związku musiał ratować się ucieczką z Bawarii. Kampania przeciwko nieaktywnym już iluminatom wzmogła się jeszcze bardzie wraz z wybuchem rewolucji francuskiej.

Związek iluminatów bawarskich nie był na pewno organizacją wywrotową. W istocie wyrastający z ducha i tradycji wolnomularskich był próbą wprowadzenia zasad masońskich w struktury państwowe celem ich modernizacji dla potrzeb nowych grup społecznych, przede wszystkim inteligencji.

Drugą organizacją paramasońską, która pojawiła się w owych czasach na ziemiach niemieckich była Unia Niemiecka. Jej początki związane są z obroną zasad i ideałów Oświecenia zagrożonego kampanią kół konserwatywnych. W roku 1785 radykalny zwolennik Oświecenia, wolnomularz i publicysta Karol Bardt założył w Halle lożę masońską, która przekształciła się w ogólnoeuropejskie towarzystwo korespondencyjne. Na tej organizacji wyrosła właśnie Unia Niemiecka zrzeszająca zdecydowanych reformatorów i ludzi postępu. Jej odmienność od masonerii nie wynikała z zewnętrznej struktury organizacyjnej, ani z ogólnych idei wolności i braterstwa. Przyczyną różnic, tak jak poprzednio, były cele programowe. Musiało tak być skoro Bardt wykorzystał przy tworzeniu programu pisma iluminatów, a pośród członków jego organizacji znajdowali się również dawni niektórzy działacze związku iluminatów bawarskich. Unia rozwijając się jako odrębna organizacja, próbowała zwiększać swoje wpływy prowadząc pozyskiwanie członków na terenie Prus, Saksonii, Hesji, Szwajcarii, Niderlandów, a nawet Skandynawii, mimo to nie liczyła większego grona. W jego skład wchodzili urzędnicy, stanowiący największą około jedną czwartą część ogólnej liczby, następnie profesorowie wyższych uczelni, duchowni obu wyznań. Grupy zawodowe nie przekraczające swoja liczebnością dziesięciu procent to nauczyciele, studenci, lekarze, prawnicy, oficerowie, kupcy i fabrykanci, księgarze i wydawcy oraz nieliczni rzemieślnicy, artyści i rolnicy. Jak widać w trzonie związku zasiadała wysoko wykwalifikowana inteligencja.

Rozwój Unii był śledzony z niepokojem przez władze niemal od samych jej początków. W jej gronie znajdowała się pewna liczba agentów policyjnych, którzy wniknęli w struktury organizacji podczas nieostrożnej pogoni za liczbowym powiększeniem szeregów. Sytuację pogorszyła publikacja w 1796 roku książki profesora wiedeńskiego, byłego masona, Leopolda A. Hoffmanna na temat stosunków i podobieństw między Związkiem Iluminatów a Unią, w której na swój sposób udowadniał, że jest to organizacja spiskowa. Oczywiście dołączyły do tego ówczesne ruchy antyoświeceniowe. Wszystko to razem przyczyniło się do nagonki na związek wskutek czego najwcześniej przestał on istnieć w Austrii, następnie wystąpiły Prusy, później Saksonia.

Tak zakończyła się działalność związku, która nie weszła nawet w fazę działań, a jedynie dotrwała do etapu dyskusji i koncepcji. Unia Niemiecka ni posiadała planów wywrotowych i nie zamierzała stosować przemocy w działaniach politycznych. Jej cele natury politycznej miały stopniowo prowadzić do emancypacji społecznej szerszych warstw ludności i przygotować ich do obywatelskiej egzystencji.

Po wybuchu rewolucji francuskiej w Niemczech, jak i winnych krajach europejskich, w których utrzymała się władza absolutystyczna nastąpiło przyśpieszenie i pogłębienie procesów antyreformatorskich, rozpoczęły się prześladowania i ograniczenia działalności lóż masońskich. Mimo tego w ciągu XIX wieku było tam czynnych aż osiem obiedencji wolnomularskich, należących do utworzonego w 1872 roku Niemieckiego Związku Wolnych Lóż (Deutscher Grosslogenbund). Najwięcej masonów skupiały trzy loże staropruskie o charakterze propruskim i procarskim. Inne oblicze miały loże niemiecki południowych i zachodnich obszarów, nadal wyznawały idee humanitarne dążąc do doskonalenia człowieka. Pojawiło się również w lożach niemieckich miejsce dla Żydów, pierwsza pod tym względem była loża hamburska. Do zmiany nastawienia wobec obecności Żydów w masonerii przyczynił się Wielki Mistrz loży Royal York, Herman Settegast z Berlina.

Okres międzywojenny był dla masonerii europejskiej czasem wielkiej próby, autorytarne reżimy z reguły źle traktowały organizacje niezależne od państwa do jakich zaliczało się między innymi wolnomularstwo. Taka też sytuacja miała miejsce w Niemczech opanowanych przez faszyzm hitlerowski. Przed dojście Hitlera do władzy funkcjonowało tam 650 lóż skupiających 80 tysięcy masonów. Wskutek działań będących mieszaniną przymusu, nieraz brutalnego, oraz pozorów legalności doszło do systematycznego wyniszczania organizacji. W efekcie masoneria niemiecka odniosła znaczne straty: 62 osoby zostały zamordowane, 53 zesłano do obozów koncentracyjnych, 238 wypędzono z kraju. Zdarzył się nawet fakt emigracji całej loży, i rozpoczęcia nowej działalności, do Izraela.

Po drugiej wojnie światowej rozpoczęła się szybka odbudowa masonerii, już w 1948 roku w Niemczech Zachodnich utworzono Związek Wielkich Mistrzów (Grossmeisterverein der Deutschen Grossloge). Następnie 19 czerwca 1949 roku powołano do życia Wielką Zjednoczoną Lożę Niemiec (Vereinigte Grossloge in Deutschland), pod której przewodnictwem działały 154 loże. Do roku 1956 pozostawały jeszcze poza zjednoczeniem Wilka Loża Wolnomularzy w Niemczech i Wielka Narodowa Loża pod Trzema Globami.

Do Polski idee masonerii napływały z Zachodu głównie z Francji, związane to było z rosnącym zainteresowaniem Polaków podróżami do Paryża. Później pojawił się też kierunek saski, czy sasko-drezdeński, związany z przybywającą do Drezna młodzieżą szlachecką szukającą możliwości wykształcenia i kariery dworskiej lub wojskowej. Intensywność kontaktów z masonerią angielską była za to znacznie mniejsza.

 Wolnomularze w Polsce

Pierwszą polską loża masońska będącą najprawdopodobniej odgałęzieniem wolnomularstwa jakobickiego, było Czerwone Bractwo (la Confrrie Rouge), założone nie później niż pod koniec drugiego dziesięciolecia XVIII wieku w Warszawie, która stała się w ten sposób najdalej ówcześnie wysuniętym na wschód Europy punktem oparcia wolnomularstwa. W styczniu 1721 roku miało już dość dobrze rozbudowaną strukturę, jego członkami byli między innymi podstoli litewski Michał Fryderyk Czartoryski i hrabia Franciszek Maksymilian Ossoliński. Do grona tej loży należeli przedstawiciele arystokracji i szlachty polskiej, jak również pruskiej i saskiej. Oprócz mężczyzn przyjmowane były do niej także kobiety, których obecność w środowiskach arystokratycznych była naturalną sprawą w różnorodnych akcjach czy intrygach. Następną swoistością było używanie przez braci imion zakonnych. Prawdopodobnie czas Bractwa szybko się zakończył, na co wskazują ślady wewnętrznego skłócenia.

Kolejną lożą, powiązaną bardziej ze środowiskiem wczesnego Oświecenia w Saksonii, była loża Trzech Braci (Aux Trois Ferers) powstała w 1729 roku również w stolicy. Prowadził ją kupiec Franciszek Longschamps de Bezier. Prace lożowe prowadzone były w języku francuskim, bracia również tak jak ich poprzednicy stosowali zakonne imiona. Placówka ta, po około dziesięciu latach istnienia, wskutek ogłoszenia bulli papieskiej przerwała swoją działalność.

W tym czasie powstawały też loże dworsko-magnackie, jak na przykład w Wiśniowcu na Podolu czy w Dukli na Podkarpaciu, zrzeszały one arystokratów, dworzan i oficerów związanych najczęściej z dworem saskim. Istniejące wówczas prób przeciwdziałania ze strony władz kościelnych, nie odnosiły większych skutków, gdyż większość biskupów nie chciała ryzykować konfliktu z królem i związanym z nim stronnictwem. A byłby to konflikt dotkliwy, ponieważ w szeregach organizacji znajdował się sam król Stanisław August Poniatowski, noszący imię zakonne „Salsinatus Eques a Corona vinidicata”. Tak więc kolejne loże powstawały jedna po drugiej i wreszcie pod koniec XVIII wieku większość polskich środowisk reformatorskich związanych było z wolnomularstwem.

Pierwszy rozbiór spowodował emigrację wielu masonów i przerwanie kontaktów, doprowadziło to do częściowego zaprzepaszczenia niemałego dorobku. Jednak już w kilka lat po rozbiorze wznawiały działalność stare „uśpione” loże i powstawały nowe. Pojawiły się w ten sposób, obok opartych na rytuale angielskim, nowe loże związane z masonerią niemiecką zwaną Ścisłą Obserwą. Jej propagatorem na polskim gruncie był bardzo popularny w Rzeczypospolitej, generał artylerii koronnej Alojzy Fryderyk Brhl. W 1784 roku działało 37 lóż, były one podporządkowane loży-matce, Wielkiemu Wschodowi Polski na którego czele stał między innymi Ignacy Potocki. Masoneria polska weszła w okres wyraźnego rozkwitu, powstawało kolejne loże w kolejnych miastach, ale główny ośrodek ruchu mieścił się w Warszawie, gdzie działały loże pracujące w języku niemiecki i francuskim. Spowolnienie rozkwitu nastąpiło z chwilą zwołania Sejmu Czteroletniego, ponad dwadzieścia procent jego składu stanowili czołowi działacze masonerii poświęcający się działalności polityczno-ustawodawczej. To oni właśnie aktywnie uczestniczyli w tworzeniu Konstytucji 3-go Maja.

Po drugim rozbiorze działalność wolnomularska na terenie kadłubowej Rzeczypospolitej była zdominowana przez ruchy konspiracyjno-patriotyczne, których celem było między innymi przygotowywanie powstania kościuszkowskiego.

Po trzecim rozbiorze wolnomularstwo nie było w stanie przetrwać w żadnym zaborze. Wprawdzie loże legalnie mogły istnieć na terenie zaboru pruskiego, ale były one podporządkowane rządowi berlińskiemu, przeważała w nich ludność niemiecka a stopniowo malało członkostwo Polaków. W zaborze rosyjskim masoneria była zakazana, aczkolwiek ciągle były jeszcze żywe tradycje i wspomnienia tego ruchu w Warszawie. W Galicji wolnomularstwo było zakazane już od 1794 roku. Polskim masonom pozostała więc działalność w lożach na emigracji i tak wielu z nich znalazło miejsca w lożach francuskich, włoskich, rumuńskich, a nawet szwajcarskich.

Kolejny etap w rozwoju polskiego wolnomularstwa to epoka napoleońska. Hasła wolnomularskie przyświecały legionistom Jana Henryka Dąbrowskiego (masona wysokiego stopnia), których główną dewizą było hasło „Ludzie wolni są braćmi”, a odpowiednia symbolika widniała na chorągwiach poszczególnych legii. Podobnie w armii Księstwa Warszawskiego większość wyższych oficerów była braćmi w fartuszkach. To właśnie pod ich wpływem dawne loże pruskie zawieszały działalność, a na ich miejscu powstawały bractwa profrancuskie. W 1807 roku w Warszawie powstała loża Bracia Polacy Zjednoczeni, w której skład wchodzili głównie wojskowi. Następnie nieco później w Poznaniu tworzy się kolejna loża pod nazwą Francuzi i Polacy Zjednoczeni (Les Polonais et les Francais reunis). Jednocześnie nastąpiła reaktywacja dawnych warszawskich zgromadzeń przedrozbiorowych jak Świątynia Mądrości czy Bogini Eleuzis (Gttin Eleusis). W 1812 roku przed wybuchem wojny do Wielkiego Wschodu Polskiego należało 12 lóż. Wolnomularstwo tego okresu miało charakter pronapoleoński i profrancuski a zarazem niepodległościowy.

Kiedy na Kongresie Wiedeńskim powołane zostaje do życia miniaturowe Królestwo Polskie, demonstrujący tendencje liberalne car wskrzesił tu Wielki Wschód. Przynależność do organizacji wielu dygnitarzy powodowała jej dużą popularność, lecz większość neofitów traktowała swoją obecność w kategoriach czysto towarzyskich. Uwielbienie dla nowego władcy nie trwało długo i pojawiła się opozycja wobec monarchy. Po prostu wolnomularze, z założenia przeciwni tendencjom totalitarnym, znaleźli się w grupach spiskowców niepodległościowych, co zaowocowało powstaniem Wolnomularstwa Narodowego kierowanego przez Waleriana Łukasińskiego. Wkrótce też na mocy dekretu księcia-namiestnika Józefa Zajączka z 25 września 1821 roku działalności wolnomularstwa została zawieszona.

Pierwsze zwiastuny dążność do reaktywacji wolnomularstwa na ziemiach polskich pojawiły się z początkiem XX wieku. W roku 1910 w Warszawie, pod przewodnictwem czołowego psychiatry tamtych czasów Rafała Radziwiłłowicz, zostaje utworzona loża Wyzwolenie podległ Wielkiemu Wschodowi Francji. Kolejne loże powstają w latach 1910–14 w Kaliszu, Lublinie, Wilnie i loża polska w Petersburgu. Ich upadek, oprócz loży warszawskiej, przypada na lata pierwszej wojny światowej.

Pierwsze lata niepodległości W odrodzonej Polsce to okres dość intensywnego rozwoju wolnomularstwa Duży mankament stanowił brak doświadczonej grupy kierowniczej lecz wpływy organizacji na aktualną sytuację w państwie były duże. 11 września 1920 roku siedem warszawskich lóż powołało do życia Wielką Lożę Narodową „Polacy Zjednoczeni” z Wielkim Mistrzem, Rafałem Radziwiłłowiczem na czele. Następnie powstaje Rada Najwyższa Polski, której przewodniczył znany pisarz Andrzej Strug. W masonerii tej działało wielu wysokich urzędników II Rzeczypospolitej, między innymi masonem był Gabriel Narutowicz – pierwszy prezydent odrodzonej Polski. Mimo tego było wiele ataków ze strony endecji i brakowało poparcia przez sanację. Począwszy od czerwca 1937 roku nastąpiło znaczne nasilenie kampanii antymasońskiej. Efektem ataków na forum parlamentu i w mediach był „Dekret Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 22 listopada 1938 o rozwiązaniu zrzeszeń wolnomularskich”. Wiedząc wcześniej o jego przygotowywaniu 26 października 1938 roku Wielka Loża podjęła uchwałę o zawieszeniu działalności.

Po drugiej wojnie światowej z oczywistych względów nie było mowy o odrodzeniu wolnomularstwa polskiego w kraju. Wiadomo tylko, że Bolesław Bierut rozważał możliwość zezwolenia na działanie lóż – być może z nadzieją wbicia organizacyjnego klina między Kościół i społeczeństwo. W tym czasie główną centralą polskich masonów była loża „Kopernik”, założona przez uchodźców po wrześniu 1939 roku. Już 12 lutego 1961 roku jej konspiracyjna działalność została wznowiona w Warszawie, lecz dopiero przełom roku 1989 przyniósł prawdziwy renesans wolnomularstwa. Prawdziwe odrodzenie masonerii na ziemiach polskich nastąpiło w 26 kwietnia 1991 roku w Warszawie, kiedy to utworzono pierwszą lożę podległą Wielkiemu Wschodowi Francji, zaś w kilka miesięcy później, 27 grudnia powołano Wielką Lożę Narodową Polski. Następnie 18 X 1993 ukonstytuowała się Rada Najwyższa Polski. Tego samego roku w lipcu utworzono też międzynarodową, mieszaną lożę Droit Humain (Prawo Człowieka), gdzie kobiety i mężczyźni pracują na równych prawach.

Obecnie w Polsce jak podają źródła internetowe działa kilkuset wolnomularzy, zrzeszonych w czterech obediencjach. Pierwsza to wolnomularstwo regularne, istniejące w strukturach Wielkiej Loży Narodowej Polski i cieszące się najliczniejszym członkostwem zwanym „Szkotami”, kolejna to masoneria liberalna, związana z Wielkim Wschodem Polski, jej członkowie stanowią ugrupowanie zwane „Francuzami”. Następne to Międzynarodowy Zakon Mieszany „Prawa Człowieka”, zrzeszający jak już wcześniej wspomniano kobiety i mężczyzn oraz ostatnia obediencja stanowiąca wolnomularstwo żeńskie związane z działającą od kilku lat w Warszawie Wielką Żeńską Lożą Francji. Rejestracje sądowe polskich obediencji przebiegały bez żadnych problemów, jednak codzienność polskich wolnomularzy nie jest „usłana różami”. Przyczyną tego może być postawa samych wolnomularzy, którzy nie robią zbyt wiele w celu położenia kresu istniejącemu w świadomości społecznej stereotypu. Loże nie udzielają się zbytnio w życiu społecznym, a niezależne czasopisma wolnomularskie ukazują się w nakładzie zaledwie wystarczającym dla swoich członków i mało kto wie o ich istnieniu.

Postawa wobec dzisiejszej masonerii w Polsce nie jest jednoznaczna, zazwyczaj jest to zaciekawienie i poczucie sensacji, ale w kręgach konserwatywno-klerykalnych dochodzi czasami do niechęci, a nawet agresji. Pojawiają się również wystąpienia przypisujące wolnomularzom cechy i zdolności przeceniające ich zdolności, tak jak przecenia się ich wpływ na życie polityczne.

Autor: Korwin_antyNWO – twardziel

Źródło: http://www.kielce.pl/post/czy-tajne-organizacje-powinny-miec-wplyw-na-zycie-ludzi-w-demokracjach-954.html

  

ID oferty: 7064f523016d8060

Zgłoś problem

Przetwarzam Twoją prośbę, proszę czekać ....

Zostaw odpowiedź