Słońce jako biała dziura | Iluminaci.com

Witaj, Gościu! [ Rejestracja | Logowanierss

 

 

Słońce jako biała dziura

  • Artykuł
  • Data publikacji: 7 kwietnia 2013 17:36
  • Dodane przez: jz18




Słońce jako biała dziura

Ogólna teoria i przyjęta zasada dotycząca naszego słoneczka mówi, że Słońce to wielki reaktor atomowy, na powierzchni którego zachodzą reakcje atomowe wytwarzające potężną ilość energii. Przypuszcza się, że Słońce powstało około 4,6 miliarda lat temu. Po trwającym kilkadziesiąt milionów lat okresie kurczenia się obłoku międzygwiazdowego, Słońce znalazło się na ciągu głównym (zob. Diagram H-R). Przez 4,6 miliarda lat Słońce zwiększyło swój promień od 8 do 12%, oraz jasność o ok. 27%. Zawartość wodoru w jądrze młodego Słońca wynosiła ok. 73%, obecnie już tylko 40%. Obecnie Słońce jest żółtym karłem. Gdy zapasy wodoru wyczerpią się, co nastąpi za mniej więcej kolejne 5 mld lat, Słońce zmieni się w czerwonego olbrzyma i najprawdopodobniej[6] pochłonie trzy najbliższe sobie planety, po kolejnym miliardzie lat odrzuci zewnętrzne warstwy i będzie zapadało pod własnym ciężarem przeistaczając się w białego karła. Według hipotez, przez wiele miliardów lat będzie stygło, aż stanie się czarnym karłem. Jest kilka przyjętych cykli żywotności Słońca od powstania do białego karła.

Hipoteza jest błędna i nieprawdziwa. Każda osoba, która kiedykolwiek słyszała, czytała na temat reakcji jądrowych odrzuca ta hipotezę.

Reakcje jądrowe to przemiany jąder atomowych wywołane ich oddziaływaniem wzajemnym w odległości odpowiadającej zasięgowi sił jądrowych bądź też ich oddziaływaniem z cząstkami elementarnymi lub fotonami. W ich wyniku powstają jądra atomowe innych pierwiastków, innych izotopów tego samego pierwiastka lub jądra tego samego izotopu danego pierwiastka w innym stanie energetycznym. Oddziaływania jądrowe prowadzące do reakcji jądrowych nazywane są często zderzeniami.
Reakcje jądrowe można ogólnie podzielić na:
reakcje syntezy, w których z jąder lżejszych powstają jądra o większej liczbie atomowej lub masowej
reakcje rozpadu, gdy liczby atomowe lub masowe produktów reakcji są mniejsze niż substratów.
Czyli w skrócie raz zapoczątkowana reakcja nie może być już zatrzymana. Tak zwana reakcja łańcuchowa natomiast mówi nam, że jedna reakcja ciągnie za sobą inną. Czyli gdyby na Słońcu zachodziło by faktycznie zjawisko reakcji jądrowej zapoczątkowanej bardzo dawno temu to na chwilę obecną nic by nie było po naszej Ziemi jak również po Jowiszu, Plutonie. Zjawisko reakcji byłoby niewyobrażalnie duże a zniszczenia nie do opisania. Poza tym jeżeli założymy, że na Słońcu zachodzą faktycznie zjawiska reakcji jądrowej to powstaje paradoks. Wewnętrzna temperatura Słońca zmniejsza się od 15 mln °C w jądrze do 6000°C przy fotosferze – zgodnie z prawami termodynamiki, według których ciepło nie może być przekazywane z chłodni do grzejnika. Jednak na zewnątrz jest inaczej. Wbrew drugiemu prawu termodynamiki, chromosfera jest gorętsza od fotosfery, a korona osiąga temperaturę nawet 2 mln °C. Jest to jedna z zagadek współczesnej fizyki i astronomii. Teoretycznie, sfery te nagrzewają się przez działanie pola magnetycznego i akustowanie uderzeń granuli fotosferycznych. za astronet

Czyli  po ludzku, na powierzchni Słońca jest zimniej niż na jego obrzeżach. Dlaczego tak się dzieje? W tym momencie nie ma w tym nic logicznego. To jakby twierdzić, że 2+2 równa się 5 a nie 4. Kompletna bzdura. Sytuacja się zmienia kiedy na nasze słoneczko popatrzymy z innej strony, kiedy zapomnimy o koncepcji reakcji jądrowych. Aby poznać zasadę działania naszego słoneczka, jak również powstania całego naszego układu planetarnego, musimy wyobrazić sobie pewien eksperyment, który każdy może we własnym zakresie w miarę możliwości wykonać na własną rękę. Nie polecam osobiście gdyż jest to bardzo niebezpieczne doświadczenie.
To zróbmy nasz eksperyment:
Wyobraźmy sobie, że poniższe zdjęcie przedstawia naszą galaktykę i wszystkie gwiazdy. Do naszego eksperymentu użyjemy najzwyklejszych lampek na choinkę

Każda żarówka to nic innego jak gwiazda w naszej galaktyce. Śliczny widok. Ten cały łańcuch „gwiazd” zasilany jest natężeniem  powiedzmy 20A. Co się stanie jeżeli zwiększymy natężenie do 30 A? Po zwiększeniu natężenia żaróweczki zaczną się przepalać i zgasną wszystkie. A co się stanie jak zwiększymy ilość żarówek i podniesiemy natężenie do 30 A? Nic się nie stanie gdyż natężenie się zredukuje na ilość żarówek. Jedynym efektem jest zwiększona ilość żarówek. Tak samo jest we Wszechświecie. Czarne dziury to nic innego jak właśnie takie wielkie prądnice, agregatory napięcia i natężenia energii. Każda gwiazda to nic innego jak właśnie na naszym modelu jedna żarówka. Natura nie lubi nic marnować więc wymyśliła sobie małe wyjście. Kiedy jedna z gwiazd się wypala i zamienia się w czarną dziurę, napływ energii jest tak wielki, że jedynym wyjściem było jej zredukowanie. Więc kiedy jedna gwiazda umiera staje się czarną dziurą i dostarcza mnóstwa energii do własnego układu, z którego pochodzi czyli naszej galaktyki w zamian powstają inne gwiazdy w zależności ile energii jest w zanadrzu której trzeba się pozbyć, a raczej zredukować by wszystko wróciło do równowagi. 
Sir Fred Hoyle (urodzony 24 czerwca 1915 roku w Yorkshire, Anglia - zm. 20 sierpnia 2001 roku w Bournemouth) – brytyjski astronom,kosmologmatematyk i astrofizyk teoretyczny. Jako pierwszy opracował twierdzenie Białej dziury.Biała dziura – hipotetyczne przeciwieństwo czarnej dziury. Według teorii biała dziura miałaby być obszarem, gdzie zarówno energia, jak i materia wypływają z osobliwości. Dotychczasowe badania nie potwierdziły istnienia białych dziur, choć niektórzy badacze uważają, że powstanie Wszechświata, czyli Wielki Wybuch mógł być w istocie przykładem takiego zjawiska[1].

Po odkryciu kwazarów zasugerowano, że gwałtowne emitowanie energii związane z tymi obiektami może być efektem działania białej dziury. Pomimo wielu rozważań teoretycznych większość astronomów nie traktowała teorii poważnie. Podstawową wadą wszelkich dotychczas wymyślonych modeli białych dziur jest to, że w obszarze dookoła dziury powinno powstać bardzo silne pole grawitacyjne. Obliczenia sugerują, że gdy cokolwiek spada w białą dziurę, otrzymywać powinno ogromny zastrzyk energii i wykazywać bardzo wyraźne przesunięcie ku fioletowi, dusząc w ten sposób osobliwość w obszarze nazywanym niebieską warstwą, szybko przechodzącą w czarną dziurę. Problem ten można obejść zakładając, że w warunkach ziemskiej grawitacji nie występują procesy, które mogą zachodzić przy supergęstościach takich jak w pobliżu osobliwości.
Od tego czasu wszyscy naukowcy poszukiwali białej dziury. A mieli ją cały czas pod nosem. Każda gwiazda w tym nasze słońce jest niczym innym jak właśnie białą dziurą. Zasada działania jest dosyć prosta. Słońce jako biała dziura posada w sobie coś na wzór magnetronu który wysyła fale elektromagnetyczne od bardzo małych do potężnych .wręcz niewyobrażalnych. I zachowuje się mniej więcej tak:
Szklana otoczka która jest w lampie plazmowej na naszym słońcu jest zastąpiona niczym innym jak siatką ochronną tak jak w drzwiczkach od mikrofalówki. Oczka siatki muszą być małe, znacznie mniejsze od długości fali,siatka ta zbudowana jest z wiązań atomowych różnych gazów. Taka siatka jest niczym innym jak koroną słoneczną. W trakcie rozszerzania się oczek siatki następuje wyrzucenie tzw plazmy. Korona słoneczna jest zbudowana warstwami z takich siatek,dzięki czemu można oglądać wybuchy na słońcu które nie są wyrzucane w przestrzeń. Czarne dziury na słońcu to nic innego jak prześwit w białej dziurze czyli kanał czarnej dziury. Tak w skrócie można opisać działanie naszego słoneczka jako SŁOŃCA -BIAŁEJ DZIURY

Słoneczko jako biała dziura cały czas pulsuje, otaczająca je siatka cały czas pracuje. W zależności od tego, w którym miejscu siatka dozna uszkodzeniu to w wyniku czego mamy inny rodzaj-efekt Słońca. Kiedy uszkodzeniu ulegną np. bieguny to wyniku tego mamy Kwazary, ze względu na ich ogromną jasność, muszą mieć bardzo dużą moc promieniowania, rzędu 10 W – taką jak cała galaktyka. Jednocześnie niektóre kwazary zauważalnie zmieniają swoją jasność w czasie rzędu dni, zatem muszą być względnie małymi obiektami, wielkości mniej więcej Układu Słonecznego (obiekt nie może zmienić się w czasie krótszym, niż czas potrzebny światłu na dotarcie z centrum do krańców). Obecnie wiemy, że kwazar jest rodzajem aktywnej galaktyki, a obserwowane światło pochodzi z obszaru jej jądra.

Niezwykle silne promieniowanie kwazara powstaje w dysku akrecyjnym masywnej czarnej dziury, znajdującej się w jądrze galaktyki. Gaz i pył opadające na dysk rozgrzewają się do ogromnych temperatur i emitują wielkie ilości promieniowania. Także w centrum naszej Galaktyki istnieje źródło emisji radiowej, podczerwonej i rentgenowskiej o nazwie Sgr A*. Jest to masywna czarna dziura, ale nieporównywalnie mniej aktywna – gdyby Droga Mleczna była kwazarem, życie na Ziemi nie mogłoby istnieć.

Część kwazarów (około 10 procent) jest bardzo aktywna radiowo i oprócz dysku akrecyjnego ma silne dżety emitujące promieniowanie elektromagnetyczne przede wszystkim w zakresie radiowym, ale także często w zakresie optycznym i rentgenowskim oraz gamma.

8 stycznia 2007 na kongresie Amerykańskiego Towarzystwa Astronomicznego w Seattle ogłoszono odkrycie pierwszego przypadku potrójnego kwazara. Odkrycia dokonała grupa z hawajskiego WM Keck Observatory.
W zależności od tego, która z powłok siatki ulegnie zużyciu mamy :
np. czerwone olbrzymy, białe karły
Widmo Słońca, a raczej widmo struktury siatki Słońca jako białej dziury.

Podobne:



Komentarz do “Słońce jako biała dziura”

  1. Fizjonom dodany 6 kwietnia 2015 @ 09:05

    Czy na przykład dzisiaj „Słoneczko” też pulsuje?

Dodaj komentarz

  • Możesz wysłać prywatną wiadomość do Użytkownika.