Seanse spirytystyczne z talerzykiem | Iluminaci.com

Witaj, Gościu! [ Rejestracja | Logowanierss

 

 

Seanse „spirytystyczne” z talerzykiem

  • Data publikacji: 9 marca 2013 17:52
  • Dodane przez: Karline




Seanse „spirytystyczne” z talerzykiem

Miałam wtedy 10 lat. W domu moich rodziców zebrało się kilka osób. Zauważyłam, że zachowują się inaczej niż zwykli goście, którzy nas odwiedzali. Mieli poważne miny, prawie się do siebie nie odzywali i przyciemnili światło. Rodzice kazali mi pójść do swojego pokoju. Byłam jednak bardzo ciekawa co zamierzają robić i zaglądałam do nich przez uchylone drzwi. Rozłożyli na stole bardzo duży papier, na którym napisany był cały alfabet, cyfry od 0 do 9 oraz słowa TAK i NIE. Potem wszyscy ustawili się wokół stołu. Na wielkiej kartce z alfabetem umieścili talerzyk odwrócony do góry dnem i przyłożyli do niego palce. Zobaczyłam wtedy, że zaczynają przesuwać talerzyk od litery do litery. Pomyślałam, że to jakaś głupia zabawa i poszłam spać.

Minęło kilka lat. Odwiedziła nas moja ciocia, która brała wtedy udział w tym spotkaniu.

Byłam już na tyle duża, że obie z moją mamą postanowiły mnie wtajemniczyć w tę dziwną zabawę. Wieczorem pojawili się goście. Ciocia wyjęła z torby swoją wielką kartkę z alfabetem i rozłożyła ją na stole. Mama przyniosła talerzyk. Ustawiliśmy się wokół stołu i przyłożyliśmy opuszki naszych palców do talerzyka. Ciocia poprosiła mnie bym zadała w myślach jakieś pytanie, na które znam odpowiedź. Pomyślałam sobie: „Niech mi ten talerzyk powie jak ma imię moja przyjaciółka”. Byłam pewna, że ktoś przesuwa talerzyk i na pewno nie uda im się zgadnąć. Jakież było moje zdziwienie, kiedy talerzyk bezbłędnie przeliterował imię mojej przyjaciółki. Zadałam więc kilka kolejnych pytań i wszystkie odpowiedzi były prawidłowe.

Tak to się zaczęło. Zafascynowana zabawą z talerzykiem zaczęłam organizować własne seanse w gronie znajomych. Zdobyłam miano „medium” i zaczęto mnie zapraszać do różnych obcych domów bym poprowadziła seans.

Odbywało się to tak:

Na początku seansu każdy z uczestników po kolei zadawał w myślach pytanie, na które znał odpowiedź. Talerzyk bezbłędnie udzielał odpowiedzi. Ludzie byli w szoku, bo większość z nich podchodziła sceptycznie do tych seansów i zapraszano mnie głównie z ciekawości lub żeby udowodnić sobie i mi, że to nie działa. Tymczasem działało, a ludzie chcieli się dowiedzieć czegoś o swojej przyszłości, albo o tym co dzieje się obecnie, a o czym nie wiedzą. Każdy zadawał w myślach lub głośno swoje pytania. Talerzyk odpowiadał. Czasami bardzo konkretnie, czasami zagadkowo, a zdarzało się i tak, że mówił np.: „G… cię to obchodzi”.

Były też takie dni, w których niemalże wariował. Mówił całkiem bez sensu i poruszał się po stole tak szybko, że wyglądało to zabawnie. Wtedy musiałam ustalić czy zakłóceń nie wywołuje któryś z uczestników. Prosiłam po kolei każdego z nich, by na chwilę opuścił pokój. Kiedy osoba powodująca zakłócenia wyszła z pokoju talerzyk zaczynał zachowywać się normalnie. Naprowadziło mnie to na przypuszczenie, że siła poruszająca talerzyk nie pochodzi od innej, czy też innych istot, ale od samych uczestników. Zaczęłam prowadzić bardziej wnikliwe obserwacje. Analizowałam zachowania i osobowości uczestników oraz ich pytania i odpowiedzi. Zauważyłam, że w grupie osób z dużym poczuciem humoru oraz pozytywnym nastawieniem do życia odpowiedzi talerzyka były zabawniejsze i pozytywnie przedstawiały przyszłość. Jeśli z kolei wśród uczestników przeważali malkontenci, talerzyk mówił o smutnych rzeczach, wieszczył gorszą przyszłość i z reguły poruszał się znacznie wolniej.

Czy talerzyk mówił prawdę i faktycznie przepowiadał przyszłość? Niestety, nie!

Po moich seansach pozostawałam w kontakcie z ich uczestnikami i sprawdzaliśmy czy talerzyk mówił prawdę dotyczącą przyszłości. Nigdy żadne przepowiednie talerzyka się nie sprawdził (no może czasami, ale uznaję to za przypadek), natomiast co ciekawe – zawsze mówił prawdę na temat tego, co było oraz tego, co jest w danym momencie.

Przykładowe pytania jakie zadawali uczestnicy w myślach. (Po udzielonej odpowiedzi mówili je na głos)

Pytanie 1. Gdzie jest teraz mój mąż?

Odpowiedź talerzyka – dlaczego pytasz, przecież wiesz, że jest w Poznaniu.

Faktycznie mąż tej kobiety był wtedy w Poznaniu

Pytanie 2. Na co choruję?

Odpowiedź – oko

Faktycznie pytający przeszedł niedawno operację oka

I takich pytań i odpowiedzi było mnóstwo.

Niektórzy podchodzą do seansów z talerzykiem jak do wywoływania duchów. Proszą nawet jakieś zmarłego, aby do nich przybył i przemówł. Ja tego nigdy nie robiłam, bo moim zdaniem nie ma to nic wspólnego z duchami. Duchy, jeśli zechcą, to same sobie przyjdą wtedy, kiedy będą chciały i większość z nas nawet tego nie poczuje :)

Jak to się zatem dzieje? Co sprawia, że talerzyk przesuwa się po kartce papieru i udziela sensownych odpowiedzi? Myślę, że może to mieć związek z naszymi zdolnościami, których sobie nie uświadamiamy. Potrafimy siłą naszej woli i zupełnie nieświadomie pokierować talerzykiem w kierunku właściwych liter. Co ciekawe. Talerzyk porusza się tylko wtedy, gdy w seansie biorą udział co najmniej dwie osoby. Nigdy nie udało mi się poruszyć talerzykiem gdy byłam sama. Oczywiście mogłam go przesunąć, ale to nie o to chodzi. W czasie seansu czuje się wyraźnie, jakby talerzyk tracił na wadze, jakby podlegał mniejszej grawitacji i minimalnie unosił się nad stołem.

Prawidłowe odpowiedzi dotyczące teraźniejszości i przeszłości wynikają stąd, że my sami je znamy. Nie jesteśmy natomiast w stanie siłą woli pokierować talerzykiem tak, by powiedział nam cokolwiek o przyszłości, ponieważ jej nie znamy. No może by się to udało, gdyby wśród uczestników znalazł się ktoś ze zdolnościami jasnowidzenia, ale tego nie testowałam.

Dziś już się tym nie zajmuję, tak jak kiedyś. Dlaczego? Wielu ludzi, których poznawałam próbowało dowiedzieć się jaka czeka ich przyszłość. Talerzyk nie mówił prawdy więc to nie miało sensu.

Czasami dla zabawy rozkładam swoją wielką kartkę z alfabetem i pokazuję znajomym jak to działa, ale od razu uprzedzam, że nie poznają swojej przyszłości. Zresztą po wielu latach doświadczeń doszłam do wniosku, że to od nas samych zależy co nas spotka. To my kreujemy swoją rzeczywistość i sami układamy swoją przyszłość. Jeśli ktoś się jej boi, może sobie przywołać w ten sposób nieciekawe życie. Dlatego warto patrzeć w przyszłość i widzieć ją w jak najlepszych barwach. I wtedy taka będzie.

Zauważyłam też, że niektórzy ludzie lubią kłopoty i nie chcą cieszyć się z życia, choć myślą, że jest inaczej, ale to już inna bajka, o której może kiedyś napiszę.

Karline

 

Podobne:



7 Odpowiedź do “Seanse „spirytystyczne” z talerzykiem”

  1. Bardzo ciekawe i kluczowe jest spostrzeżenie że do talerzyka potrzeba było minimum dwóch osób i nie przesuwał się w pojedynkę.

    Coś mi tu pachnie fizyką kwantową, efektem obserwatora i redukcją superpozycji do określonego stanu.

    Fizycy mówią że ten efekt kwantowy jest całkowicie przypadkowy, i poddający się statystyce.

    Tutaj wynika coś innego, manipulacja jakiejś niewidzialnej inteligentnej energii.

    Być może masowo powtarzane w laboratoriach doświadczenia dają wyniki o równomiernym rozkładzie statystycznym pozwalającym uznać efekty kwantowe za przypadkowe, natomiast w kameralnym gronie nie widać już tej pozornej Einsteinowskiej „gry w kości”.

  2. W roku 1985 pare nas osób zrobiliśmy seans na który ja namówiłem grupe znajomych ,Wywołaliśmy moją babcie , napisała mi ze Twoja mama jest chora na serce i zostalo jej 5 lat życia , lecz nie przykładałem wagi do tego niestety w roku 1990 mama zmarła , tak ze seanse nie kłamią ale od tamtej pory nie robie już tego.Kiedys wczesniej w 1984 roku robilismy z kolezanką seans i siedział kolega Wojtek i nie wierzył w to wszystko poprosiłem go czy wie kiedy urodził sie jego ojciec i kiedy zmarł , to wszystko talerzyk potwierdził zaczął sie smiac to duch przywołany napisał głupi Wojtek dziwne ale prawdziwe ,

  3. A mnie naszła myśl po przeczytaniu tego artykułu że jest to drzemiąca w nas jakaś siła która powielona udziałem wielu osób wprowadza w ruch talerzyk. Jak by zebrać sto osób to może by unieśli bloki skalne do budowy piramidy?

    • „Jak by zebrać sto osób to może by unieśli bloki skalne do budowy piramidy?”
      Wiesz, to dobry trop…

  4. taka prawda dodany 29 marca 2013 @ 14:12

    Pewna historia naprawde prawdziwa.
    Dawno temu w latach 90, na wakacjach w lubniewicach , razem z kolegą poznalismy pewne dziewczyny,ktore zaprosiły nas do namiotu na tzw. seans spirytystyczny z talerzykiem.Oczywiscie my myslelismy o innych sprawach:). Na poczatku było bardzo wesoło zarty, wygłupy nastolatków.kiedy jednak zaczelismy tenze seans, razem z kolegą bylismy bardzo sceptyczni i wysmiewalismy sie z tego. az do momentu kiedy talerzyk zaczął układac słowa i się poruszac. myslelismy ze to jakis magnes i sztuczka.ale po sprawdzeniu wszystkiego przeszukaniu namiotu rąk talerzyka itd. nic nie stwierdzilismy Pamietam to uczucie: zdziwienia i dziwnego strachu. gesia skórka itd. po tym seansie
    trwał ok 1h. wyszlismy bardzo zszokowani. takie seansy zrobilismy 3 razy zawsze z takim samym skutkiem.Minelo ponad 20 lat .do tej pory to dobrze pamietam i nie wiem co o tym sadzić.Kolega podobnie.dziwne ze jak powstał ten arytkul mineło kilka dni od czasu kiedy znalazłem ten blog w Wielki Piatek:) hmm,a moze to jednak nie przypadek:)?

  5. oskar dodany 16 marca 2013 @ 09:48

    karline napisz do mnie mam sprawe! oskdom@wp.pl

  6. Ewiak Ryszard dodany 10 marca 2013 @ 22:02

    Przedstawiłaś tu mocny dowód, że demony znają też nasze myśli. Potrafią wiele, nie mogą jednak materializować się. Bóg odebrał im tą zdolność po potopie. Nadal jednak kontaktują się z ludźmi na różne sposoby. Używają też podstępu, podając się niekiedy za Jezusa, Marię, świętych aniołów, zmarłych. Od czasów starożytnych zwodzą całą ludzkość (Objawienie 12:9). Potrafią też wejść w człowieka i sterować nim bezpośrednio. Wiedzą, że ich los jest przesądzony (Mateusza 25:41).

Dodaj komentarz

  • Informacja o Autorze

    • Dodane przez: Karline
    • Zarejestrowany: 6 marca 2013

    Inne wpisy dodane przez Karline

    • Nie znaleziono innych wpisów.
    Ostatnio dodane przez Karline »

    Możesz wysłać prywatną wiadomość do Użytkownika.