Poradnik „JAK PRZEŻYĆ ARMAGEDON 2012”!

Witaj, Gościu! [ Rejestracja | Logowanierss

 

 

Poradnik „JAK PRZEŻYĆ ARMAGEDON 2012”!

  • Data publikacji: 19 listopada 2012 22:00
  • Dodane przez: Greg




Poradnik „JAK PRZEŻYĆ ARMAGEDON 2012”!
Poradnik „JAK PRZEŻYĆ ARMAGEDON 2012”! - Zdjęcie 1Poradnik „JAK PRZEŻYĆ ARMAGEDON 2012”! - Zdjęcie 2

Czy są już znaki zbliżającej się Apokalipsy? Oto poradnik „JAK PRZEŻYĆ ARMAGEDON 2012”!

Miliony ludzi na całym świecie wierzą, że 21 grudnia 2012 zakończy się Kalendarz Majów, a tym samym rozpocznie się proces przebiegunowania Ziemi. To pociągnie za sobą potężne trzęsienia Ziemi, gigantyczne fale tsunami oraz zniszczenia przypominające skalą tylko biblijny Armagedon.

Zginie większość ludzi, a ci nieliczni – którzy przeżyją kataklizm – rozpoczną życie na nowo, tworząc od podstaw ludzką cywilizację. Jedna z redakcji zwróciła się do nas z prośbą o zestaw wskazówek i porad dotyczących tego, czy można przewidzieć Apokalipsę w kontekście zbliżającego się 21 grudnia 2012. Mamy plany na rok 2013, wykupiliśmy bilety lotnicze na podróże po świecie i nie zamierzamy udawać się w wysokie góry, ale… ze względu na ogromne zainteresowanie czytelników podjęliśmy wyzwanie i stworzyliśmy taki właśnie poradnik „JAK PRZEŻYĆ ARMAGEDON 2012”.

Stworzyliśmy go z zastrzeżeniem, że wszelkie znaki i porady należy traktować absolutnie z „przymrużeniem oka”. Po tym zastrzeżeniu prezentujemy prosty zestaw informacji, które są potrzebne każdemu, kto chce „przeżyć 21 grudnia 2012”.

ZNAKI ZWIASTUJĄCE ZAGŁADĘ

Osoby obdarzone darem jasnowidzenia przez setki lat ostrzegały przed dniem, kiedy „wypełnią się proroctwa”. Początek Armagedonu mają poprzedzić znaki, które będą sygnałem dla wszystkich, że zbliża się „czas próby”. Zebraliśmy te najważniejsze. Oto one:

- Wypadki drogowe. W gazetach i mediach elektronicznych będą informacje o lawinowo rosnącej liczbie wypadków drogowych, w których udział będą brały dzikie zwierzęta. Będzie to efektem ogromnej migracji zwierząt, które wyposażone w „szósty zmysł” będą starały się uciec w bezpieczne miejsce przed zbliżającą się katastrofą.

- Dziwne zachowanie ptaków. Ptaki będą zachowywały się w niespotykany sposób. Przeważnie spokojne w nocy na kilka dni przed zbliżającą się „godziną zero” swoim wrzaskiem będą budziły zdziwionych ich zachowaniem mieszkańców.

- Zwariuje pole magnetyczne. Przebiegunowanie Ziemi ma być poprzedzone kilkoma anomaliami magnetycznymi, jak choćby kręceniem się w kółko igły kompasu.

- Niezwykłe odgłosy. Nasza planeta to tak naprawdę kilka potężnych płyt położonych na płynnym morzu lawy. Jednym z sygnałów zmiany biegunów mają być długie i przenikliwe dźwięki, które będą pojawiały się w efekcie delikatnego przesuwania się płyt tektonicznych

- Zaburzenia naturalnego kompasu delfinów. Zmieniający się magnetyzm Ziemi zakłóci orientację w przestrzeni delfinów, które masowo będą wypływały na brzegi mórz i oceanów. Podobne zachowania będą dotyczyły innych ryb, które często w sposób naturalny migrują, a na kilka dni przed zmianą biegunów stracą zupełnie orientację.

- Dwa Słońca na niebie. Na kilka godzin przed rozpoczęciem się przebiegunowania dojdzie do nieznanego nauce zjawiska – na niebie pojawi się drugie Słońce. O tym fenomenie mówiło wielu jasnowidzów i najsłynniejszych na świecie mediów. Czym ma być drugie Słońce? Być może będzie to planeta Wenus, która na skute silnej fali magnetycznej nadciągającej ze strony Słońca zamieni się w jasną, gorejącą kulę.

- Częste awarie urządzeń elektrycznych. Zmieniający się magnetyzm Ziemi będzie powodował rosnącą lawinę awarii urządzeń wykorzystujących elektronikę. Komputery nie będą chciały uruchomić się, na ekranach telewizorów obraz będzie „falował”. To wszystko będzie znakiem zbliżającej się Apokalipsy.

- Sny ludzi. To także będzie zjawisko masowe – znakiem zbliżającego się Armagedonu będą coraz częściej słyszane opowieści ludzi o niezwykłych snach, a raczej koszmarach sennych. Będą w nich widzieli zbliżające się potężne fale wody niszczące na swojej drodze całe miasta, popłoch, śmierć i zniszczenie. Tego typu sny mogą zacząć się masowo pojawiać na kilka tygodni przed „godziną wielkiej próby dla ludzkości”.

- Przeczucia nadchodzącej zmiany. Ten znak jest związany z tym, że obok nas żyją ludzie obdarzeni ogromną intuicją. To właśnie oni będą nam coraz częściej mówić o tym, że przeczuwają „coś złego”, że mają poczucie, że za chwilę „wszystko się zmieni i nic nie będzie wyglądało tak, jak wcześniej”. To narastające poczucie zbliżającej się światowej „zmiany” także będzie zwiastunem Armagedonu.

- Znaki na niebie i ziemi. Przepowiednie mówią wyraźnie, że w „dniach Sądu” można się spodziewać zarówno niezwykłych znaków na niebie nad naszymi głowami, jak i innych fenomenów o naturze choćby religijnej (znaki na zwierzętach, płaczące figurki itp.)

PLECAK UCIECZKOWY
W Stanach Zjednoczonych od kilku lat jest prawdziwe szaleństwo związane z ruchem tak zwanych Preppersów (od ang. „to prepare” – przygotowywać się). Kim jest Preppers? To człowiek, który w momencie rozpoczęcia Armagedonu będzie przygotowany na najgorsze i nie zaskoczy go ani masowy brak żywności, ani tym bardziej całkowity chaos i ekstremalna przemoc.

Preppersi od dawna kupują żywność w puszkach, kopią schrony i dbają o to, aby mieć własne (niezależne od lokalnych wodociągów) ujęcia wody. Proponują oni stworzyć tzw. Plecak Ucieczkowy, który zawsze powinien być widoczny i który będzie tym, co chwycimy do ręki wtedy, kiedy „się zacznie”.

W Plecaku Ucieczkowym powinien być zestaw rzeczy niezbędnych do przeżycia pierwszych dni po Armagedonie, a także rozpoczęcia nowego życia.

Nie powinien on być zbyt ciężki, gdyż mógłby wtedy być ciężarem w szybkim opuszczeniu budynku. Warto bowiem pamiętać, że według wizji jasnowidzów większość ludzi nie zginie na skutek fal tsunami, lecz umrze przygnieciona zwałami gruzów po apokaliptycznym trzęsieniu ziemi, które ma wystąpić podczas zmiany biegunów. Wszelkie nasze skale trzęsień ziemi (skala Richtera) nigdy nie odnotowały nawet czegoś zbliżonego do tego, co ma się wydarzyć w chwili „wielkiej zmiany”. Według naszych amerykańskich przyjaciół w dniu 21 grudnia 2012 roku Plecak Ucieczkowy powinien towarzyszyć nam przez cały dzień – w domu, w autobusie, w pracy, podczas zakupów czy spaceru w parku.

Tego dnia starajmy się jak najwięcej przebywać na wolnej przestrzeni, a jeśli już jesteśmy w budynku, starajmy się być blisko drzwi.

Jeśli tylko poczujemy pierwsze „pomruki Apokalipsy” – natychmiast uciekamy z budynku.

Nasz kolega na wyraźną prośbę czytelników stworzył zestaw rzeczy, które powinny się znaleźć w Plecaku Ucieczkowym:

– Nóż myśliwski. Będzie on nie tylko konieczny do uwolnienia się z opresji tuż po trzęsieniu ziemi (być może trzeba będzie coś przeciąć, aby uwolnić się ze śmiertelnej pułapki), ale także może okazać się niezbędny przy polowaniu na dziko wałęsające się zwierzęta, które będą stanowiły jedyną szansę na pożywienie. Amerykańscy Prepersi zawsze powtarzają, że nóż po Armagedonie będzie także niezbędny do samoobrony. Dramatem będzie bowiem całkowita anarchia i półdzikie hordy przestępcze poszukujące jakiegokolwiek pożywienia.

- Latarka. Najlepsza jest latarka na dynamo, gdyż dzięki temu odpadnie nam problem baterii. Warto pamiętać, że wraz z Armagedonem zniknie cała infrastruktura. Nie będzie sklepów, nie będzie gdzie kupić baterie do latarki…

- Złote monety. Powinny być one zaszyte na przykład w pasek plecaka. Po przebiegunowaniu pieniądze jakie znamy dzisiaj przestaną mieć jakąkolwiek wartość. Można się jednak spodziewać, że złoto stanie się naturalnym środkiem służącym do wymiany. Dzięki złotym monetom być może uda nam się zakupić trochę żywności, co może oznaczać dla nas szasnę na przeżycie.

- Gwizdek. Posiadanie go w plecaku ucieczkowym może okazać się kluczowe, kiedy nie zdążymy uciec z budynku w momencie rozpoczęcia trzęsienia ziemi, lecz zostaniemy uwięzieni w śmiertelnej pułapce. Użycia gwizdka sprawi, że zwiększają się nasze szanse na to, że ktoś nas usłyszy.

- Kompas. Po przebiegunowaniu Ziemi północ będzie zupełnie gdzie indziej, niż jest obecnie, ale i tak kompas okaże się niezbędny do minimalnej orientacji w nowym świecie. Pamiętajmy, że po apokaliptycznych trzęsieniach ziemi znikną miasta, znikną także punkty orientacyjne. Wokół nas będzie widok niczym Warszawa po 1944 – jedno morze ruin i zniszczeń. Kompas da nam szansę odnalezienia się w nowej rzeczywistości

- Krzesiwo do rozpalania ognia. Oczywiście zwykłe zapałki nie wystarczą, gdyż szybko się skończą. Podobnie zapalniczka, choć jest ona już lepszym pomysłem. Najlepiej mieć w Plecaku Ucieczkowym specjalne krzesiwo magnezowe, które często jest na wyposażeniu wojsk specjalnych. Pozwoli ono nam rozpalić ogień i uratować życie przed wychłodzeniem organizmu. Ogień po Apokalipsie bardzo często będzie oznaczał życie.

- Pastylki do odkażania wody. To także wyposażenie sił specjalnych, dostępne w sklepach z militariami. Dzięki jednej pastylce jesteśmy w stanie zamienić wiadro wody zmieszanej z ropą w coś, co ma co prawda potworny smak, ale może być alternatywą dla śmierci.

- Zestaw wędkarski, czyli prosta żyłka, haczyk i spławik. Optymiści wierzą, że po Armagedonie będą jeszcze gdzieś miejsca z dostępem do wody, w której będą pływały ryby. Jeśli tak będzie, taki zestaw może oznaczać dla nas jedno – przeżycie kilku bezcennych dni dzięki temu, że będziemy mogli zjeść ryby.

- Ołówek i kilka kartek papieru (zabezpieczone przed zamoknięciem). Dzięki temu będziemy mogli zostawić informację dla naszej rodziny (jeśli oczywiście przeżyją) w miejscu, gdzie kiedyś stał nasz dom, a teraz jest to już tylko rumowisko. Owe kartki papieru bardzo często są na wagę złota w różnych ekstremalnych sytuacjach, kiedy musimy zostawić wiadomość.

- Prowiant i woda – racja żywnościowa na 3 dni (musimy założyć trzy posiłki na dzień, w tym po jednym posiłku do przygotowania na ciepło np. zupa instant) oraz około 2,5 litra wody w metalowym pojemniku

- metalowy, pojemny kubek (nie kubek termiczny), bądź menażka turystyczna lub wojskowa wraz łyżką. Po kataklizmie musimy mieć jakieś naczynie, w którym będziemy w stanie przygotować sobie jedzenie, postawić na ognisku, zagotować wodę itp.

- mocny sznurek / linka (minimum 3 mm średnicy i minimum 3 metry długości)

- apteczka osobista (bandaż, płyn odkażający rany, niektórzy zalecają także posiadanie jednego antybiotyku)

- pakiet przetrwania (puszka survivalowa dostępna w sklepach z militariamu) z przydatnymi drobiazgami

- jedno zafoliowane zdjęcie bliskiej osoby, które będzie dla nas jedynym pocieszeniem w chwili największego załamania.

I jeszcze na koniec przegląd najnowszych wiadomości dotyczących 21 grudnia 2012 roku. Sprawa tak bardzo interesuje amerykańskie społeczeństwo, że głos w sprawie tego dnia zabrała agencja NASA. Amerykańscy eksperci opublikowali specjalny przewodnik, który zawiera szereg informacji o tym, że tego dnia nie wydarzy się absolutnie nic.

Oto fragment oświadczenia agencji w tej sprawie:
Niemożliwa jest także nagła zamiana biegunów magnetycznych, poza tym taka zamiana nie byłaby prawdopodobnie specjalnie szkodliwa dla życia. Eksplozja na Słońcu, jeśli nastąpi, to nie będzie silniejsza od innych tego typu wybuchów z przeszłości – podkreśla NASA.

Zaskakujące informacje przyszły natomiast z Francji. Jak podała Polska Agencja Prasowa władze francuskie zamkną czasowo dostęp na górę Pic de Bugarach, w masywie Corbieres w południowej Francji. Miejsce to jest od dawna podawane jako bezpieczne dla tych, którzy chcą przeżyć 21 grudnia 2012 roku. Do lokalnych władz zaczęły dopływać sygnały z całej Francji, że setki osób chce właśnie tego dnia rozbić się namiotami na tej górze. To oznaczało by prawdziwą katastrofę ekologiczną.

Wejścia na górę będą zamknięte na trzy dni przed 21 grudnia i trzy dni po tej dacie, by uniknąć ewentualnego napływu ludzi – powiadomiły władze lokalne w piątek.

W sobotę 17 listopada 2012 roku na 35 dni przed „wiadomą datą” ekipa Fundacji Nautilus spotkała się w warszawskiej pizzerii UFO. Oczywiście byliśmy w strojach organizacyjnych, co wzbudziło lekki niepokój osób postronnych… W każdym razie omówiliśmy wszystkie informacje, które napływają do nas w związku z 21 grudnia 2012. W Polsce nie obserwujemy szczególnego zainteresowania tą datą, czego nie można powiedzieć o naszych znajomych z USA.

Tam rzeczywiście trwa przygotowanie „jak do bitwy”. Spakowane w potężny samochód campingowy zapasy żywności, wykupione miejsce w prywatnym bunkrze pod ziemią i zawsze naładowana broń gotowa do strzału – tak wygląda rzeczywistość naszego znajomego z Dallas (USA).

Czy widać jakieś oznaki zbliżającej się Apokalipsy? Naszym zdaniem absolutnie nie, ale… rozumiemy, że ktoś może mieć w tej sprawie inne zdanie. Co to znaczy? Otóż my absolutnie NIE WIERZYMY W TĘ DATĘ, JAK I W APOKALIPSĘ, KTÓRA MIAŁA SIĘ RZEKOMO TEGO DNIA ZACZĄĆ! To naszym zdaniem będzie zwykły dzień. Trzeba to napisać jasno i wyraźnie, gdyby ktoś miał jakieś wątpliwości po tym tekście.

W każdym razie 21 grudnia w Bazie FN odbędzie się uroczysta kolacja dla najbliższych przyjaciół. Oczywiście na pokładzie Nautilusa kolacja już została nieoficjalnie nazwana… „Ostatnią Wieczerzą”. ;)

Autor: FN

Źródło: nautilus.org.pl

Podobne:



Dodaj komentarz