W nocy z 17/18 listopada niebo nad Polską rozświetlą tysiące meteorów | Iluminaci.com - Wiadomości 2012, przepowiednie, przebudzenie, losy Ziemi, globalna świadomość

Witaj, Gościu! [ Rejestracja | Logowanierss

 

 

W nocy z 17/18 listopada niebo nad Polską rozświetlą tysiące meteorów

  • Data publikacji: 17 listopada 2012 16:57
  • Dodane przez: Greg




W nocy z 17/18 listopada niebo nad Polską rozświetlą tysiące meteorów
W nocy z 17/18 listopada niebo nad Polską rozświetlą tysiące meteorów - Zdjęcie 1W nocy z 17/18 listopada niebo nad Polską rozświetlą tysiące meteorów - Zdjęcie 2

W nocy z 17/18 listopada niebo nad Polską rozświetlą tysiące meteorów zwanych Leonidami. O tym skąd bierze się to niecodzienne zjawisko i kiedy najlepiej je obserwować mówi Karol Wójcicki z Centrum Nauki Kopernik. 

W 902 roku naszej ery w źródłach pochodzących z terenów obecnych Chin, Egiptu i Włoch pojawia się podobne zdanie: „Gwiazdy spadały z nieba jak deszcz”. Deszcz gwiazd, albo jak byśmy powiedzieli obecnie deszcz meteorów pojawił się na listopadowym niebie również rok później i w kolejnych latach.

Rozbłyski na nocnym niebie pojawiały się od tamtej pory co roku między 15 a 20 listopada, a szczyt ich nasilenia przypadał na 18 dzień tego miesiąca. Ze względu, że pochodziły ze wschodniej strony nieba, z gwiazdozbioru lwa, nazwano jego z języka greckiego Leonidami. Ich pochodzenie było jednak tajemnicą, a ich pojawienie się w ważnych momentach uważano za znak niebios.

Kiedy Leonidy rozświetliły niebo dwa dni po śmierci astronoma Johannesa Keplera w 1603 roku jego współcześni twierdzili, że to Bóg honoruje swojego ulubieńca gwiezdnymi fajerwerkami. W dzienniku Michaela Shinnera, obserwatora niezwykle aktywnego deszczu Leonidów w 1833 roku można przeczytać. „W Bostonie liczba ognistych kul była porównywalna z płatkami śniegu podczas śnieżycy. Ludzie myśleli, że kończy się świat”. Deszczem meteorytów interesował się również niemiecki naukowiec Alexander von Humboldt, który jednak nie umiał rozwikłać zagadki ich pochodzenia.

Meteory z komety

Udało się to dopiero w 1866 roku astronomom Ernstowi Tempelowi i Horacemu Tuttle’owi, którzy niezależnie przypisali je do pojawienia się ledwo widocznej komety, obecnie nazwanej ich imieniem. Jednak drugi raz kometę udało się wypatrzeć dopiero prawiewiek później, w 1965 roku. Podczas obserwacji w latach 60. i kolejnej w latach 90 XX. wieku zauważono jeszcze jeden fakt. Po jej przelocie w pobliżu Ziemi deszcze meteorów nasilają swoją aktywność, a spada ona im więcej lat mija od jej pojawienia się.

- Podczas przelotu komety w pobliżu Słońca jej powierzchnia nagrzewa się i powstaje znany ze zdjęć charakterystyczny „warkocz” – tłumaczy Karol Wójcicki z obserwatorium kosmosu Centrum Nauki Kopernik. – Warkocz to w rzeczywistości gaz i pył, które zostają w przestrzeni kosmicznej. Co roku Ziemia podczas swojej wędrówki wokół Słońca przecina ten pas niewiele większych niż ziarnko piasku fragmentów pyłu z warkocza komety. To one płonąc w atmosferze wywołują rozbłyski na niebie. Im krócej po przelocie komety tym pyłu jest więcej i tym bardziej spektakularne rozbłyski na niebie wywołują.

W ostatnich latach liczba rozbłysków sięgała nawet do kilku tysięcy na godzinę, a niektóre z nich były na tyle duże, że nie spalały się całkiem w ziemskiej atmosferze i docierały do powierzchni Ziemi jako meteoryty. W tym roku nam to jednak nie grozi. – Aktywność Leonidów przewiduje się jedynie na 30 rozbłysków na godzinę, ale i tak spektakl jest wart podziwiania. – mówi Karol Wójcicki. - Aby je zobaczyć trzeba patrzeć na wschodnią stronę nieba, najlepiej około 3 – 4 w nocy między sobotą a niedzielą.

Oczywiście pod warunkiem, że pozwoli na to listopadowa aura.

Źródło: newsweek.pl

Podobne:



Dodaj komentarz