Największe skandale naukowe 2012 - Badania, których nie było

Witaj, Gościu! [ Rejestracja | Logowanierss

 

 

Największe skandale naukowe 2012 – Badania, których nie było!

  • Data publikacji: 29 grudnia 2012 18:46
  • Dodane przez: Greg




Największe skandale naukowe 2012 – Badania, których nie było!

Entuzjastyczne recenzje własnych prac, artykuły na podstawie badań, których nie było, nabijanie statystyk kosztem wsadzania do więzień niewinnych osób… Przedstawiamy najbardziej spektakularne naukowe oszustwa udowodnione w 2012.

Gęste sito weryfikacji badań przed ich publikacją w prestiżowych pismach naukowych czasem zawodzi… Jak pokazały opublikowane w tym roku badania , jeśli „sprytni” naukowcy publikują nieprawdziwe dane, robią to nie tyle z niechlujstwa albo przeoczenia, co zupełnie świadomie kłamiąc i naruszając zasady etyki zawodowej. Okazało się, że ponad 65 proc. z 2 tys. wycofanych artykułów naukowych nie spełniało wymogów etyki zawodowej. Najstarszy przebadany artykuł pochodzi z 1977 roku. Raport ocenia, że w ciągu ostatniej dekady w wyniku tych praktyk najbardziej ucierpiały pisma o największym prestiżu.

Naukowcy szukają teraz sposobów na zatrzymanie tej niebezpiecznej tendencji. Tymczasem najciekawsze i najbardziej spektakularne fałszerstwa udowodnione w 2012 roku wybrało pismo „The Scientist„. Oto one:

Dekada fałszerstw
Udowodnione w tym roku fałszerstwa Erica Smarta z Uniwersytetu w Kentucky nie wydarzyły się tylko w 2012. Smart w ciągu 10 lat sfałszował lub sfabrykował wyniki 45 badań.

Jego badania nad mechanizmami molekularnymi stojącymi za chorobami układu krążenia i cukrzycą były bardzo dobrze przyjmowane, mimo że używał danych uzyskanych dzięki badaniom myszy trasgenicznych… które nigdy się nie odbyły (zwierzęta transgeniczne to takie, którym zmodyfikowano DNA). „Artykuły dr. Smarta były szeroko cytowane w środowisku badań nad chorobami krążenia” – przyznał w rozmowie z „The Scientist” Philippe Frank z Uniwersytetu w Filadelfii im. T. Jeffersona.

Smart zrezygnował z uniwersyteckiego stanowiska w 2011 roku, kiedy wszczęto postępowanie w sprawie naruszenia zasad etyki zawodowej. Zgodził się na wykluczenie go z możliwości wnioskowania o grant federalny przez następne siedem lat. Obecnie uczy chemii w lokalnej szkole.

Oszust rekordowy

Przypadek Smarta blednie przy historii Yoshitakany Fujii. Ten japoński anestezjolog ustanowił w dziedzinie oszustw naukowych niechlubny rekord. W tym roku badaczowi udowodniono sfałszowanie danych w 172 artykułach.

Swoją karierę fałszerską rozpoczął w 1993 roku na Uniwersytecie Medycznym w Tokio, później na Uniwersytecie Tsukuba i wreszcie na Uniwersytecie Toho w stolicy Japonii, skąd ostatecznie został zwolniony w lutym 2012 roku.

Według ustaleń śledczych, Fujii nigdy nawet nie widział pacjentów, których przypadki opisywał w swoich relacjach z badań klinicznych, dodatkowo wprowadzał w błąd kolegów, czasem podpierając się ich nazwiskami bez ich wiedzy i zgody.

Nikt nie spodziewa się, że fałszerstwa Japończyka będą miały duży wpływ na tę dziedzinę badań, bo wiele z nich było rzadko cytowanych. Wina Fujii jest jednak niepodważalna – użył tych publikacji do rozwoju swojej kariery.

Fałszywe analizy śledcze

Rezultaty śledztw z 34 tys. spraw kryminalnych związanych z narkotykami zostały zakwestionowane, kiedy biegła chemiczka Annie Dookhan z Departamentu Zdrowia Publicznego w Massachusetts została przyłapana na fałszowaniu próbek analizowanych dla potrzeb śledztwa i procesu sądowego. Jak wynika z ustaleń śledztwa, podrabiała podpisy i nie przeprowadziła testów, które opisała jako skończone.

Chemiczka przyznała się do winy, nie wiadomo jednak, dlaczego w ogóle zdecydowała się na takie praktyki. Pierwsze podejrzenia wzbudziła jej niezwykła efektywność. Dookhan twierdziła, że analizuje 9 tys. próbek rocznie, podczas gdy średnia jej kolegów wynosiła ok. 3 tysięcy. W wyniku jej działalności, wielu ludzi mogło zostać niesłusznie uwięzionych, a winni mogą chodzić wolno.

W grudniu policja bostońska ostrzegła, że spodziewa się gwałtownego wzrostu przestępczości związanej z narkotykami. Skazani dilerzy narkotykowi prawdopodobnie wyjdą na wolność z powodu uchybień Dookhan.

Strategie pomysłowego recenzowania

Oprócz fałszowania danych w celu zdobycia publikacji, badacze zajęli się w tym roku nową taktyką – pisaniem entuzjastycznych recenzji własnych tekstów. Pytani przez redaktorów czasopism o sugerowane nazwiska badaczy zajmujących się daną dziedziną, ale niezwiązanych z ich projektem badawczym, co najmniej czterech z nich podało nazwiska i adresy mailowe, które miały ustawione przekierowania wiadomości do ich własnych elektronicznych skrzynek pocztowych.

Nowy trend, pierwszy raz zauważony przez „Retraction Watch”, został odkryty przez redaktora czasopisma, kiedy Hyung-In Moon, profesor na Uniwersytecie Dong-A w Busanie, w Korei Południowej, przedstawił nazwiska recenzentów z kontami pocztowymi Google i Yahoo, nie zaś uniwersyteckimi.

„To powinien być sygnał ostrzegawczy dla wszystkich dziennikarzy, którzy nie prowadzą surowej selekcji recenzentów i nie kontrolują środowisk badawczych” – powiedziała „The Chronicle of Higher Education” Irene Hames, członkini Komitetu Etyki Publikacyjnej.

Źródła: the-scientist.com tokfm.pl

Podobne:



Dodaj komentarz