Witaj, Gość! [ Logowanie

 

Jak wygląda Niebo? – oparte na wizji przyszłości

  • Katalogowany: 17 września 2018 18:35
  • Wygasa: To ogłoszenie straciło ważność
dach z wizji 1
dom z wizji 2

Opis

Do tej pory myślałam, że niebo to miejsce, gdzie będzie można fruwać, teleportować się w dowolne miejsce, odczuwać pełnię radości, szczęścia i miłości…

Dziś widzę i czuję to inaczej.

Miałam wizję, w której przedstawiono mi niebo jako zupełnie inne miejsce. A może to nie było niebo, tylko po prostu wymiar, do którego ja trafię po śmierci?

Tak, czy owak wizja moja pokazała mi zupełnie nowy obraz mojej przyszłości. I wierzę w to, bo wizja to doświadczenie, które daje pewność.

 

Moja wizja:

Było południe – jakiś rok temu (może niecały). Położyłam się na chwilę w salonie i tak sobie leżałam – nie spałam. Słyszałam wszystko, co działo się w domu.

Leżałam sobie i przed moimi oczami zaczęły pojawiać się obrazy.

Zobaczyłam małą dziewczynkę i obok dwie inne małe dziewczynki. Kolo tej jednej krążył wilk. Okrążał ją dookoła, a te dwie dziewczynki bawiły się gdzieś obok. Zapytałam w myślach:

– Kim jest ta dziewczynka i czy ten wilk nic jej nie zrobi?

Usłyszałam (poczułam) odpowiedź

– To jesteś ty, a te dziewczynki to Kasia i Beata. A wilk nic ci nie zrobi. To jest twój opiekun.

Uspokoiłam się i ucieszyłam. Wtedy pojawiły się inne wilki. Dziewczynki znikły i została tylko ta jedna (czyli ja), a obok krążyło kilka wilków. Znów się przestraszyłam, ale ponownie otrzymałam odpowiedź, że to są przyjaciele i mnie pilnują.

Potem zaczęły się pojawiać obrazy wszystkich mieszkań i domów, w których mieszkałam. W rzeczywistości przeprowadzałam się 15 razy i wszystkie miejsca po kolei były przedstawiane.

Wyglądało to jak pokaz slajdów. Po kolei wszystkie zdjęcia domów od pierwszego – u babci – do ostatniego.

Pokaz slajdów zatrzymał się na domu, w którym mieszkałam. Obraz był bardzo wyraźny i dokładny.

Pomyślałam:

– Aha, ktoś mi pokazuje moja przeszłość – i poczułam odpowiedź:

– Tak, to była twoja przeszłość.

Zapytałam wtedy

– A gdzie będzie mój następny dom?

I zobaczyłam dużo zieleni, a ja stałam w zielonej trawie i widziałam duży, wysoki budynek z charakterystycznym dachem: ciemno-brązowy i taki jak na zdjęciu.

dach z wizji 1

Zapytałam

– Czy tam będę mieszkała?

I usłyszałam odpowiedź, że tak. „No dobrze” – pomyślałam

– A jaki będzie mój następny dom? – zapytałam.

I wtedy poczułam jak unoszę się do góry, przelatuję jakby za ocean lub nad jakąś wodą i po chwili z powrotem wracam do tego miejsca z tym dachem.

Pomyślałam: „Na chwilę stad wyjadę?” i usłyszałam odpowiedź, że tak.

Znów zapytałam

– A co będzie dalej? Jaki następny dom?

I wtedy zaczęłam się powoli unosić do góry i cały czas widziałam ten charakterystyczny dach i to mnóstwo zieleni.

Pytam więc znowu

– Jaki będzie mój następny dom? – ale zamiast odpowiedzi zostałam tak w zawieszeniu nad tym domem. I zrozumiałam po chwili, że nie będzie już innego domu. Upewniłam się pytając

– Aha! Umrę.

I usłyszałam odpowiedź, że tak.

Zapytałam wiec

– I co będzie dalej? Gdzie będę po śmierci?

I wtedy znalazłam się w jakiejś białej, papierowej kuli z wyciętym okrągłym otworem – jakby w dużej białej piłce.

Ja miałam czarny kolor i byłam malutka, jak robaczek, ale nie miałam świadomości kim jestem. Nie umiałam określić kim jestem. Siedziałam tak w tej „piłce” i nagle ktoś zajrzał do niej przez ten otwór. To była twarz starego człowieka z brodą. Wystraszyłam się, ale usłyszałam (poczułam), ze nie musze się bać, że nic mi się nie stanie. Potem przez ten otwór zajrzał jakiś młody chłopak. Już się nie bałam, tylko czułam się tam bardzo dziwnie i nieswojo. Nie wiedziałam kim jestem, co tam robię i po co tam jestem, ani co to za miejsce. Nie wiedziałam też jak długo tam jestem.

Zapytałam

– Czy już tam zostanę na zawsze?

Usłyszałam odpowiedź, że nie. Spytałam wiec, co będzie dalej? I wtedy…

… zostałam przeniesiona do fantastycznego miejsca.

Nie umiem powiedzieć dlaczego było fantastyczne, ale czułam się tam fantastycznie! Czułam się tam bardzo, bardzo dobrze – jak w niebie, chociaż to miejsce nie wyglądało jak typowe niebo, prezentowane najczęściej w postaci kolorowego ogrodu z pięknymi kwiatami i drzewami.

To było zupełnie inne miejsce. Pełno tu było figur geometrycznych o opływowych kształtach i kolorach: biały, kremowy, szary i bordowo-czerwony. Te figury łączyły się ze sobą. Trójkąty, a raczej stożki przechodziły w kule, kule przechodziły w stożki za pomocą takich jakby opływowych, obłych wstążek i znów tworzyły nowe figury, których nazw nie znam, bo nigdy takich nie widziałam.

Ja byłam na tych figurach – jakby na zjeżdżalniach. Mogłam się swobodnie przemieszczać z figury na figurę za pomocą tych wstążek, jakby zjeżdżalni i było mi tam bardzo dobrze. Czułam sie jak dziecko, które się kapitalnie bawi, a nawet lepiej, ale nie umiałam zrozumieć, dlaczego tak jest i dlaczego to miejsce daje mi tyle radości. Nie umiałam też określić, ani poczuć swojego ciała. Wiedziałam tylko, że jestem.

Zapytałam więc

– Co to za miejsce i o co chodzi z tymi figurami? Usłyszałam, że niestety nie jestem w stanie zrozumieć odpowiedzi, i dopiero jak tam będę wszystko będzie dla mnie zrozumiałe. Dowiedziałam się także, że miejsce z figurami jest dopiero początkiem mojego „rozwoju” i po figurach trafię do jeszcze innych miejsc, których nie umiałabym nawet zobaczyć moją percepcją, więc nie są mi pokazane.

I tu skończyła się moja wizja.

Otworzyłam oczy i czułam się bardzo dobrze. Byłam bardzo przejęta i napełniona tymi wszystkimi informacjami, które odbierałam pozytywnie.

Było to coś zupełnie innego niż sen. Różnica między tą wizją a snem polegała na tym, że jak przypominałam sobie np. jakiś sen, to mogłam go dowolnie interpretować, i nigdy nie miałam pewności, co oznaczały dane obrazy we śnie.

Tutaj dostawałam gotowe i bardzo konkretne odpowiedzi. Nie musiałam niczego interpretować. Pytałam i otrzymywałam odpowiedź.

Wiedziałam, że to była wizja. Jedyna jak dotąd wizja jaką miałam w życiu. Coś czego nigdy wcześniej nie doświadczyłam.

Po tej wizji czekałam na ten mój następny dom.

 

Pół roku temu przeprowadziłam się do nowego domu.

Moja 16-ta przeprowadzka 🙂

Byłam tak przejęta przeprowadzką, że zapomniałam o mojej wizji. Nie zwracałam uwagi na dach. Cieszyłam się z nowego domu.

Któregoś dnia poszliśmy na spacer. Chodziliśmy po parku, gdy w pewnym momencie zobaczyłam ten dach.

Dach z mojej wizji. Identyczny jak w mojej wizji. I mnóstwo zieleni, bo ten dom jest w parku. W ciągu paru kolejnych dni zobaczyłam jeszcze pełno podobnych dachów. Tam, gdzie mieszkałam poprzednio nie było ani jednego.

Wtedy zrozumiałam, że w mojej wizji zobaczyłam nie mój dom, ale miejsce (region) w którym będę mieszkała. Takie dachy są charakterystyczne, dla tego regionu.

Otrzymałam potwierdzenie i umocniłam swoją pewność w odczucie doświadczenia autentycznej wizji.

Z wizją jest tak, że jak naprawdę się pojawi, to czujesz, że to jest to. Żyjesz wizją, czekasz na jej realizację i nie masz żadnych wątpliwości, że się wypełni.

Przecież mogłam się przeprowadzić do miejsca, w którym nie ma takich dachów, a jestem akurat tutaj, w regionie pełnym dachów z mojej wizji.

A zatem to jest ostatnie miejsce, w którym mieszkam. Wszystko możliwe.

Na szczęście wyjadę stad jeszcze gdzieś na chwilę. Może moim wymarzonym kamperem?

A potem umrę i trafię do „papierowej kuli”

Trochę mnie to przeraża, bo tam jest nieprzyjemnie, ale jakość to przeczekam, by trafić ostatecznie do świata figur geometrycznych, gdzie jest po prostu fantastycznie. Jak w niebie!

Czy tak wygląda niebo dla wszystkich, tego nie wiem?

Wizja moja uświadomiła mi istnienie światów i wymiarów, o których nie mamy pojęcia, i których w żaden sposób nie jesteśmy w stanie zrozumieć.

Zrozumienie możliwe będzie po zmianie rodzaju ciała jakie posiadamy. Pozbycie się materialnej i przejście do duchowej formy istnienia zmieni nasz sposób postrzegania i rozumienia otaczającej rzeczywistości.

Śmierć jawi mi się teraz jako jedyna możliwość rozwoju i pewnego rodzaju ewolucji. Tylko śmierć jest w stanie otworzyć nam drogę do doświadczania całkowicie i absolutnie nowych doznań, jakich nie jesteśmy w stanie sobie nawet wyobrazić.

 

ID oferty: 8995b9fe42ecac36

Zgłoś problem

Przetwarzam Twoją prośbę, proszę czekać ....

Jedna odpowiedź do “Jak wygląda Niebo? – oparte na wizji przyszłości”

  1. Zawsze myślałem, że życie w niebie jakie sobie wyobrażamy byłoby zbyt nudne, dlatego Twoja wizja napawa mnie optymizmem i oby była prawdziwym obrazem tego, co nas czeka. Dziękuję Ci za to, że się tym podzieliłaś. Pozdrawiam, Piotr

Zostaw odpowiedź