Witaj, Gość! [ Rejestracja | Logowanie

 

Jak stary jest strach przed zagładą świata?

  • Katalogowany: 20 grudnia 2012 19:32

Opis

Według niektórych wierzeń, świat ma się kręcić do 21 grudnia. Histeria związana z tą datą osiąga więc swoje apogeum. Naukowcy przestrzegają przed falą masowych samobójstw, a apokaliptyczna turystyka pcha ludzi w miejsca, które według wierzeń mają ocaleć. Czym zachowania obecnych różnią się od postępowania ludzi sprzed tysięcy lat? Oni także przeżywali końce świata. I to wielokrotnie.

Rosjanie, Amerykanie czy Chińczycy przed chcą schronić się w specjalnych bunkrach. Czasami ucieczka w takie miejsce wiąże się ze sporym wydatkiem. Schron znajdujący się na głębokości 56 metrów pod powierzchnią ziemi w centrum Moskwy, niedaleko Kremla, jest gotów na przyjęcie Rosjan gotowych zapłacić 1000 dol. od osoby. Wydaje się jednak, że Rosjanie do tematu podeszli żartobliwie. W schronie z czasów zimnej wojny zaprojektowanym dla przywódców sowieckich na wypadek ataku nuklearnego rozpocznie się o północy przyjęcie „na koniec świata”. Inaczej o zbliżającym się Armagedonie myślą osoby, które uciekły w Pireneje. Według starożytnej przepowiedni Bugarach, wioska w tych górach, ma być jedynym miejscem na Ziemi, które przetrwa. Tego zdania są choćby członkowie amerykańskiej apokaliptycznej grupy Ramtha, działającej aktywnie w południowo-zachodniej Francji. Ale nie tylko oni. Przepowiednia o ocaleniu Bugarach w czasie apokalipsy sprawiła, że już kilka lat temu zaczęto kupować domy w tym regionie, co wzbudziło obawy francuskich władz.

Niektórzy twierdzą, że obok Bugarach ocaleje też Sirnice w Turcji. I tam też zbierają się tłumy oczekujących na Armagedon. Nie brakuje też wierzących w przetrwanie tych, którzy skryją się na terenie Serbii. I tam zbierają się tłumy przestraszonych zagładą Ziemi. Niewątpliwie histeria przed końcem świata nabiera na sile. Ci, którzy nie mają się gdzie schronić, masowo ruszyli do spowiedzi przed 21 grudnia. Tak robią choćby religijni Włosi. Księżą przyznają, że dawno nie widzieli przed konfesjonałami takich tłumów.

Co tysiąc lat

Dat określających rzekomy koniec świata chyba nikt nie potrafi zliczyć. Strach przed ludźmi wywoływały choćby okrągłe cyfry w kalendarzu. Wiele strachu i stanów histerii przyniósł rok 1000. Ze względu na powszechnie uznawany millenaryzm uważano, że koniec świata nastąpi 31 grudnia w roku 999. Przygotowania do dnia ostatecznego ogarnęły ogromne rzesze ludzi. Bogaci sprzedawali swe majątki. Wielu oddawało bogactwa na rzecz kościoła. Biedni chłopi przed końcem świata uważali za zbędne obsiewanie pól. Ludzie masowo pielgrzymowali do Jerozolimy, nie zważając na doczesny dobytek. Wiara w koniec świata była tak wielka, że nawet zbrodniarzy wypuszczano z więzień. Gdy nic się nie wydarzyło, lud w Rzymie zaczął świętować. Huczna zabawa zapoczątkowała tradycję zabaw sylwestrowych, nazwanych tak od imienia panującego wtedy papieża Sylwestra II.

Popłoch na całym świecie wywoływała też rzekoma awaria komputerów, która miała nastąpić 1 stycznia 2000 roku. Nie mniejszy strach następował przed zapowiadanym uszkodzeniem światowej komunikacji, systemów bankowych i elektrowni atomowych. Nic jednak się nie wydarzyło.

Zbiorowe samobójstwa

Wiele z przepowiedni o końcu świata było tak przekonywujących, że ludzie nie tylko zostawiali swoje majątki i oczyszczali konta w bankach. Nie brakowało sekt religijnych, które podstawą swej wiary uczyniły dzień zagłady, a śmierć stała się dla nich jedynym sposobem, by ewakuować się z Ziemi. W latach dziewięćdziesiątych sekta Heaven’s Gate popełniła zbiorowe samobójstwo na wieść o zbliżającej się Komecie Hale’a-Boppa. Chcieli w ten sposób uciec przed kataklizmem, który miał ich spotkać. Wierzyli, że zabijając się w odpowiednim czasie, uda im się załapać na ogon przelatującej obok Ziemi komety, a dokładniej na statek kosmiczny tam się znajdujący. W ten sposób chcieli przenieść się do lepszego świata. Warto mieć na uwadze, że sekta wierzyła, że to kosmici wysłali Jezusa Zbawiciela na Ziemię.

Zbiorowe samobójstwo popełnili też członkowie Zakonu Świątyni Słońca w Szwajcarii, którzy tworzyli typową sektę apokaliptyczną, zwiastującą i czekającą na szybki Armagedon. W 1994 roku 25 osób odebrało sobie życie, ponieważ… przepowiednie ich guru o apokalipsie się nie sprawdziły. Śledztwo wykazało, że nie wszyscy zginęli dobrowolnie.

Nie mniej nerwów było przed oczekiwaniem na rok 2000. W Ugandzie na przełomie XX i XXI wieku 500 wyznawców skrajnie chrześcijańskiej sekty „Ruch na Rzecz Przywrócenia Dziesięciu Bożych Przykazań” popełniło zbiorowe samobójstwo. Na wieść o zbliżającym się Armagedonie, śpiewając i modląc się podpalili budynek. Koniec świata próbował też przyspieszyć David Koresh, szef sekty „The Branch Davidians”. Podawał się za wcielenie Chrystusa i przygotowywał swych wyznawców na najgorsze. Skończyło się w lutym 1993 roku szturmem FBI na miejsce zamieszkania wyznawców i śmiercią 72 osób.

Majątek za miejsce w raju
W minionym roku koniec świata miał nastąpić kilka razy. Przepowiadał go między innymi samozwańczy amerykański prorok, Harold Camping. W przeciwieństwie do wielu innych, ten wizjoner wciąż żyje. Prowadzący od 50 lat w amerykańskim „Radiu Rodzina” program „Otwarte Forum”, 91-letni Harold Camping, emerytowany inżynier, twierdził uparcie, że data 21 maja 2011 roku została zapisana w Biblii, jako dzień zagłady świata. Powtarzał bez przerwy, że podczas zagłady zginie siedem miliardów ludzi.

Jednak gdy koniec świata nie nastąpił, Harold Camping nie dawał za wygraną. Zabrała się za liczenie i wynikiem była kolejna data apokalipsy. Harold Camping zapowiedział, że 21 października 2011 roku to dzień, w którym świat skończy się już naprawdę. To trzecia pomyłka samozwańczego proroka. Pierwszy koniec świata według niego, miał nastąpić 6 września 1994 r. Można jednak wywnioskować, że na opowiadaniu bzdur dobrze się zarabia. Za obiecywanie miejsca w gronie 200 milionów ludzi, którzy zasiądą u boku Boga, Camping dorobił się majątku liczonego na miliony dolarów. Ludzie w strachu oddawali i oddają mu dorobek całego życia.

Egipskie ciemności

Jak stary jest strach przed zagładą świata? Tak stary jak ludzkość. Wystarczy przypomnieć sobie, jak w starożytnym Egipcie manipulowali wiernymi tamtejsi kapłani. Atutem w ich rękach była nauka. Wykorzystując wiedzę astronomiczną potrafili obliczyć m.in. datę zaćmienia słońca. Straszyli nim ludność, ogłaszali koniec świata i sąd ostateczny. Takie działanie pozwalało im podporządkować sobie bogobojnych wyznawców. Egipskie przepowiednie do serca wziął sobie nawet francuski król Ludwik I Pobożny, który w 840 r. – podczas zaćmienia – umarł ze strachu.

Źródło: niewiarygodne.pl

ID oferty: 40550d359b25ce20

Zgłoś problem

Przetwarzam Twoją prośbę, proszę czekać ....

Jedna odpowiedź do “Jak stary jest strach przed zagładą świata?”

  1. Ewiak Ryszard na 20 grudnia 2012 @ 19:50

    Jezus ostrzegł przed bardziej niebezpiecznymi oszustami: „Liczni bowiem przyjdą w imieniu moim, mówiąc: ‚Ja jestem namaszczony’ i wielu zwiodą” (Mateusza 24:5). Łukasz podał dodatkowy szczegół: „Liczni bowiem przyjdą w imieniu moim, mówiąc: ‚Ja jestem’ i ‚wyznaczony czas przybliżył się’ (sens: ‚blisko jest’). Nie podążajcie za nimi” (21:8). Ci uzurpatorzy mieli podawać się za pomazańców i ogłaszać, że czas jest blisko. Ta zapowiedź zaczęła wypełniać się na dużą skalę w XIX wieku.

    Koniec świata nam nie grozi, a do Armagedonu jeszcze daleko. Wynika to z analizy biblijnej. Przypomnę tu fragment starożytnej wizji: „I powróci [król północy] do ziemi swej z dobrami ruchomymi wielkimi [1945. Ten szczegół wskazywał, że Hitler zaatakuje także ZSRR i będzie walczył aż do gorzkiego końca], a serce jego przeciw przymierzu świętemu [ateizm państwowy], i będzie działał [oznacza to aktywność na arenie międzynarodowej], i zawróci do ziemi swej [1991-1993. Rozpad ZSRR i Układu Warszawskiego, bazy rosyjskie powracają do kraju]. W czasie wyznaczonym powróci z powrotem” (Daniela 11:28,29a).

    Powrót Rosji w tym kontekście oznacza kryzys, który skutkami przewyższy Wielką Depresję. Rozpadnie się nie tylko strefa euro, lecz także UE i NATO. Wtedy wiele krajów z dawnego bloku wschodniego powróci do rosyjskiej strefy wpływów. Znów stacjonować tu będą rosyjskie bazy.

    Nie powrócą one jednak wszędzie. „I [król północy] wkroczy na południe [Gruzja], ale nie będzie jak wcześniej , lub jak później , gdyż ruszą przeciw niemu mieszkańcy wybrzeży Kittim [Zachód] i będzie utrapiony i zawróci” (Daniela 11:29b,30a).

    Mojżesz pisał: „I okręty od strony Kittim [USN] i upokorzą Aszszura [Rosję] i upokorzą Ebera [pozostałych przeciwników, w tym Iran i Chiny] i również to [na] zawsze będzie zniszczone” (Liczb 24:24, przekład dosłowny). Ta armada po wystrzeleniu rakiet z głowicami jądrowymi, nie powróci już do domu. Druga strona także zdąży użyć „wielkiego miecza” (Apokalipsa 6:4). To będzie wzajemna rzeź. Nie będzie to jednak koniec świata, lecz jak stwierdził Jezus: „początek bólów porodowych” (Mateusza 24:7,8).

    Po tej wojnie zostanie ustanowiona „ohyda spustoszenia” – rząd światowy (Daniela 11:31). Ta „bestia” spustoszy w pierwszej kolejności mniejszości chrześcijańskie (Objawienie 13:1,2,7; Mateusza 24:15,21,22).

    Zaraz po tym ucisku wybuchnie kolejna wojna światowa (Daniela 11:40-43; Mateusza 24:29). Tym razem triumfować będzie Rosja i jej sojusznicy. Zapewne będą wśród nich także Chińczycy. Nikt nie oprze się tej „szarańczy” (Joela 2:1-11). Izrael także będzie wówczas okupowany (por. Ezechiela 39:23-29).

    Na marginesie dodam, że „królem południa” będzie wówczas przyszłe imperium anglo-amerykańskie (Objawienie 13:11). Od roku 1882 do dziś jest nim Wielka Brytania. Rosja przejęła rolę „króla północy” też w drugiej połowie XIX wieku, rozciągając wpływy na obszary należące niegdyś do Seleukosa I (Daniela 11:27).

    Po czwartej wojnie światowej reanimowany rząd światowy będzie miał już pełnię władzy. Wtedy spustoszy wielkie kościoły (Objawienie 17:16,17). Potem będzie kryzys i rewolucja jakiej świat nie widział (Daniela 12:1). Rozpadnie się cały ówczesny system. Władzę nad światem przejmie Jezus Chrystus. O to modlimy się w modlitwie Pańskiej, mówiąc: „Niech przyjdzie królestwo Twoje”. Dopiero wówczas zostaną usunięte wszystkie nasze problemy, w tym choroby, starość i nawet śmierć (Objawienie 21:4,5). Ziemia będzie rajem (por. Izajasza 11:1-9; Psalm 37:29). Zmartwychwstaną zapisani w „księdze życia” (Objawienie 20:12-15).

Zostaw odpowiedź