Iluminaci.com | Dzieci Indygo, Dzieci Kryształowe - Dokąd zmierzamy

Witaj, Gościu! [ Rejestracja | Logowanierss

 

 

Dzieci Indygo, Dzieci Kryształowe – Dokąd zmierzamy

  • Data publikacji: 18 listopada 2012 18:52
  • Dodane przez: Greg




Dzieci Indygo, Dzieci Kryształowe – Dokąd zmierzamy
Dzieci Indygo, Dzieci Kryształowe - Dokąd zmierzamy - Zdjęcie 1Dzieci Indygo, Dzieci Kryształowe - Dokąd zmierzamy - Zdjęcie 2

O co chodzi z tymi dziećmi?

Rodzice, pedagodzy, psycholodzy, lekarze i wiele innych osób, mających stały kontakt z dziećmi zauważa, że dzisiejsze dzieci są inne niż jeszcze trzydzieści lat temu. Różnice zauważalne są nie tylko w ich zachowaniu, które jest przecież jedynie odzwierciedleniem ich głębszej odmienności, ale przede wszystkim w warstwie psychicznej, emocjonalnej i duchowej. Kierują się innymi potrzebami, inaczej czują i mają inne cele życiowe i duchowe. Przychodzą na świat po to, by wskazać wszystkim kierunek rozwoju ludzkości. Rodzice i inni dorośli, z którymi te dzieci się stykają, często nie rozumieją ich potrzeb i usiłują wtłoczyć je w stare systemy i struktury społeczne, polityczne, prawne i edukacyjne. Niestety, również same Dzieci Indygo najczęściej niewiele rozumieją z tego, kim są. Przeczuwają tylko, że są inne niż większość ludzi, a wiele z nich czuje się tu „nieswojo”, zupełnie jakby były z innej planety. Zanim więc one wskażą nam kierunek, najpierw same wymagają pomocy, uwagi i wsparcia, żeby dzięki swym wrodzonym darom mogły zająć się swym celem życiowym, na realizacji którego wszyscy skorzystamy.

Wśród Dzieci Nowej Ery wyróżnia się dwie główne grupy: Dzieci Kryształowe i Indygo. Jedne i drugie są niezwykle wrażliwe, posiadają zdolności parapsychiczne i mają ważne cele do zrealizowania na Ziemi, choć są to cele inne w przypadku każdej z tych grup, a ich realizacja odbywa się za pomocą odmiennych środków.

Dzieci Indygo

Dzieci Indygo to pokolenie, którego główna fala narodzin rozpoczęła się na świecie w latach siedemdziesiątych i potrwała mniej więcej do roku 2000, kiedy to zaczęły rodzić się pierwsze Dzieci Kryształowe. Nazwa Indygo pochodzi od koloru aury tych dzieci. Jest to kolor czakry zwanej „trzecim okiem”, znajdującej się między brwiami i odpowiadającej między innymi za zdolności jasnowidzenia i widzenia energii. Tym, co wyróżnia Dzieci Indygo od innych, to ich temperament. Są one obdarzone duchem buntowniczym i wojowniczym, zgodnym ze wspólnym celem ich pokolenia – burzeniem starych systemów, którym brakuje elastyczności, integralności i prawości. Dzieci Indygo doskonale wyczuwają nieuczciwość i wiedzą, kiedy są okłamywane lub poddawane manipulacji. Nie chcą i nie potrafią podporządkować się niezdrowym i nieuczciwym sytuacjom w domu, w szkole i w pracy i zrobią wszystko, żeby je zniszczyć.

Lee Carroll i Jan Tober, autorzy książki Dzieci Indygo opisują te dzieci jako „bardziej wymagające, inteligentniejsze, bardziej konfliktowe, bardziej intuicyjne, bardziej duchowe, a w niektórych przypadkach nawet bardziej brutalne niż jakiekolwiek pokolenie przed nimi”.

Dzieci Indygo charakteryzują się pewnym wyjątkowym zestawem cech psychologicznych oraz wzorcem zachowania, których dotąd nie udokumentowano na tak szeroką skalę, jak ma to miejsce obecnie. Zignorowanie tych wzorców może stać się przyczyną zachwiania równowagi i wywołania frustracji w umysłach tych cennych młodych ludzi. Dlatego rodzice i inne osoby mające kontakt z takimi dziećmi zmieniają swoje podejście do nich i sposób ich wychowania, aby utrzymać stan równowagi. Jako najczęstsze wzorce zachowania Dzieci Indygo, Lee Carroll i Jan Tober wymieniają następujące:

Dzieci Indygo przychodzą na świat z poczuciem królewskiej godności (i często zachowują się zgodnie z nią).

Mają poczucie „zasługiwania, by tutaj być” i zaskoczone są, kiedy inni go nie podzielają.

Poczucie własnej wartości nie jest dla nich istotną kwestią. Często mówią swoim rodzicom, „kim są”.

Mają problemy z uznaniem bezwarunkowej władzy (nie udzielającej wyjaśnień i nie dającej możliwości wyboru).

Po prostu nie będą robić pewnych rzeczy; na przykład, czekanie w kolejce jest dla nich trudne.

Frustrują je systemy oparte na rytuałach i nie wymagające twórczego myślenia.

Często dostrzegają lepsze sposoby robienia czegoś, zarówno w domu, jak i w szkole, co sprawia, że wydają się być „pogromcami systemów” (przeciwnymi każdemu systemowi).

Wydają się być nastawione antyspołecznie o ile nie przebywają w towarzystwie podobnych do siebie. Jeśli w ich otoczeniu nie ma osób o poziomie świadomości podobnym do ich poziomu, często zwracają się do swego wnętrza, czując się, jakby nie rozumiał ich żaden człowiek. Szkoła często jest dla nich niezwykle trudnym doświadczeniem społecznym.

Nie reagują na dyscyplinę opartą na wywoływaniu „poczucia winy” („Poczekaj, niech tylko twój ojciec wróci do domu”).

Nie wstydzą się mówić o tym, czego potrzebują.

Pod wieloma względami, życie z Dziećmi Indygo bywa bardzo trudne, między innymi ze względu na ich buntowniczą bezkompromisowość i niespożyte pokłady energii twórczej, popychającej ich do nieustannego działania. Niestety, często zjawisko Indygo sprowadzane jest do zdiagnozowania u nich ADD (zespół zaburzeń koncentracji uwagi) lub ADHD (zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi), czego konsekwencją jest faszerowanie ich środkami farmakologicznymi różnego typu, takich jak Ritalin. Pod wpływem lekarstw Dzieci Indygo łatwiej poddają się wymogom systemów i dostosowują się do oczekiwań otoczenia, jednak ceną „świętego spokoju” rodziców i opiekunów jest ograniczenie duchowych darów tych dzieci i opóźnienie realizacji ich celów życiowych.

Dzieciom Indygo poświęcono w ostatnich latach na świecie wiele uwagi, upowszechniając wiedzę o ich pojawieniu się, potrzebach i celach. Napisano o nich wiele książek i nakręcono film, jednak najważniejsze jest to, że pod wpływem tej wiedzy, na świecie zaczyna zmieniać się system szkolnictwa, a nawet powstają nowe rodzaje szkół, w których po raz pierwszy system nauki dostosowywany jest do potrzeb Dzieci Indygo, a nie odwrotnie.

Dzieci Kryształowe

Nieco mniej, przynajmniej w Polsce, mówi się o Dzieciach Kryształowych. Częściowo wynika to zapewne z faktu, że jest to temat nowszy – tak jak i pokolenie Kryształowe, które zaczęło pojawiac się na Ziemi mniej więcej około roku 2000. Również w ich przypadku, nazwę zapożyczono od koloru aury tych dzieci, opalizującej i bogatej w różnobarwne pastelowe odcienie.

Kryształowe Dzieci wyróżniają się wśród innych już samym wyglądem, ze względu na swe duże, piękne oczy o głębokim, wręcz hipnotycznym spojrzeniu, zdradzającym mądrość tych dzieci wykraczającą daleko poza ich wiek fizyczny. Mają zupełnie inny temperament niż Dzieci Indygo. Są spokojne, szczęśliwe i wyrozumiałe dla innych. Pod wieloma względami są idealne i to one właśnie stanowią cel, do którego zmierza ludzkość w swoim rozwoju. Ich zadaniem jest wskazywanie kierunku i zachęcanie do tej ewolucji poprzez swoje istnienie.

Jedną z cech charakterystycznych Kryształowych Dzieci jest ich sposób komunikowania się. Są to dzieci obdarzone zdolnościami telepatycznymi, dlatego w wielu przypadkach dość późno zaczynają mówić, czasem dopiero w wieku trzech lub czterech lat. Mimo to, ich rodzice nie narzekają na trudności z porozumiewaniem się z nimi. Przeciwnie, dzięki swym Kryształowym Dzieciom uczą się komunikacji na poziomie umysłu. Do porozumiewania się z otoczeniem, poza telepatią, dzieci te wykorzystują własny „język migowy” i dźwięki (również piosenki).

Niestety, zdarza się, że sposób komunikowania się Kryształowych Dzieci oceniany jest jako nieprawidłowy, co może prowadzić do błędnego zdiagnozowania autyzmu. Nie jest przypadkiem, że odkąd na świat zaczęły przychodzić Kryształowe Dzieci, liczba diagnoz stwierdzających autyzm osiagnęła rekordową wysokość. Choć Kryształowe Dzieci są w oczywisty sposób inne, czy trzeba te różnice uznawać za patologiczne? Różnica między dziećmi autystycznymi a Kryształowymi polega na tym, że te pierwsze żyją w swoim własnym świecie, a ich brak kontaktu z innymi ludźmi wynika z obojętności na możliwość komunikacji. W przypadku Kryształowych Dzieci jest wręcz przeciwnie – ich komunikacja jest najbardziej rozwiniętą formą porozumiewania się, a wysoki poziom ich wrażliwości i życzliwości każe im w naturalny sposób przytulać się do smutnych i nieszczęśliwych osób, żeby podzielić się z nimi swoim darem uzdrawiania. Czy takie zachowanie można nazwać obojętnością na drugiego człowieka i kontakt z nim?

Dokąd zmierzamy

Dzieci Nowej Ery to przyszłość ludzkości. Celem Dzieci Indygo jest zburzenie starych struktur, a zadanie Kryształowych Dzieci polega na wskazaniu końcowego efektu, do którego powinna zmierzać ludzkość w swej ewolucji. Jedne i drugie dysponują olbrzymim zasobem środków potrzebnych do osiągnięcia ich ważnych celów. Są niezwykle twórcze i uzdolnione, zarówno pod względem artystycznym jak i technologicznym. Chcą się dzielić swymi niezwykłymi darami, a ci, którzy zechcą z nich skorzystać, zyskają szansę przyłączenia się do ich misji, bo zjawisko ludzi Indygo/Kryształowych, będąc kolejnym krokiem w ewolucji ludzkości, daje jednocześnie nadzieję, że wszyscy w jakimś stopniu stajemy się bardziej Indygo i Kryształowi.

Powyższy tekst opracowano m.in. na podstawie książek i artykułów Lee Carrolla, Jan Tober oraz dr Doreen Virtue.

Źródło: boo.pl

Podobne:



3 Odpowiedź do “Dzieci Indygo, Dzieci Kryształowe – Dokąd zmierzamy”

  1. jz18 dodany 26 marca 2013 @ 02:48

    Witam,bardzo ciekawy artykuł. Może cię zdziwię lecz ja właśnie jestem takim właśnie dzieckiem indygo.To co piszą ci wielcy pismacy to mniej więcej jest prawdą.Powiem ci na swoim przykładzie.Ja kiedy skończyłem 4 lata bo od tego czasu pamiętam,wiedziałem że jestem trochę inny,po prostu wiedziałem.Od prawie zawsze jak pamiętam miałem kontakty z istotami nie materialnymi-duchami,a zaczęło się od mojego dziadka który po śmierci zawsze był przy mnie. Od zawsze robiłem wszystko po swojemu,na początku jak to rodzice chcieli wprowadzić dyscyplinę ale z biegiem czasu dali sobie spokój bo uznali że to i tak nie pomoże.Wiedziałem więcej niż inni,nie wiem skąd po prostu wiedza sama przychodziła mi do głowy,ja po prostu wiedziałem.Nie raz były przypadki np że byliśmy w zamku na wycieczce z rodzicami i przewodnik zapytał się gdzie jest ukryta skrytka królowej,więc mówię tu i tam,popatrzył się na mnie a miałem może 6 lat ze zdziwieniem.Kiedy poszedłem do technikum,matematykę miałem w małym palcu,nawet nie raz nauczycielka mnie nie pytała bo wiedziała że ja wiem,jedyne co miałem problemy to ortografia i komunikacja z innymi,ortografia z tego że mnie to męczyło czytanie książek,komunikacja dlatego że w większości czasu nie była mi na tyle potrzebna gdyż ja wyczuwałem człowieka i czytałem go jak książkę.Po technikum musiałem zdać egzaminy,nie takie jak to w szkołach,egzaminatorem była siła wyższa która oceniała mnie czego się nauczyłem,kiedy zdałem szedłem dalej kiedy oblałem to przerabiałem dany materiał jeszcze raz.Dzieci indygo są ze sobą połączone i większości się ze sobą komunikują w sposób mentalny,czerpiemy wiedzę i doświadczenia jedno od drugiego,kiedy akurat nam w danym momencie ta wiedza jest potrzebna,a raczej doświadczenie,tak to można ładnie ująć. Zacząłem pisać blog na różne tematy,w tym o powstaniu księżyca itp itd,to jest wiedza którą po prostu znam i wiem że tak ma być.Dzieci takie jak ja,a raczej już dorośli w większości uczymy się mentalnie,kawałek po kawałku,kiedy zrozumiemy sens jednego kawałka dostajemy drugą partię.W niektórych krajach jak Anglia,Niemcy powstały szkoły specjalnie dla nas,wielu tam się uczy ale wielu nie chciało tam iść,każdy ma inne przeznaczenie,widzimy więcej niż inni,mówimy,uprzedzamy,lecz na razie nie wolno nam się mieszać,bo to było by narzucenie naszej woli a nie na tym to polega,aby to zrozumieć należy wyobrazić sobie że my jesteśmy z klasy 2 szkoły podstawowej a większość jest z klasy 1 szkoły podstawowej,jeżeli byśmy odrabiali wasze lekcje to nic byście się nie nauczyli.W tym momencie jesteśmy przygotowywani do konsekwencji waszego wyboru,bo wszystko zdarza do powiedzmy że do katastrofy.To tak w skrócie jak masz jakieś pytania to pisz,a w miarę możliwości na nie ci odpowiem,pozdrawiam,zachęcam cię do poczytania moich artykułów i mojego bloga.

    • Edzia dodany 25 marca 2016 @ 19:12

      Czesc mam na imię Edyta mieszkam obecnie w niemczech i mam córeczkę,która urodzila się 7 lat temu.Przyszła na świat bez pracy serca ale po reanimacji prądem dziecko zyje .Myślałam,że to cud od Boga ale teraz wiem że to dziecko ma na tym świecie cos do zrobienia.Bardzo długo nie mowila po czterech latach zaczela mówić ale do dzis są problemy chodzimy do logopedy jest bardzo duża poprawa.Wiem ze ona jest inna niz dzieci myslalam ze ma chorobę ADHD lub autyzm wszystko wykluczono sama juz nie wiem co mam myśleć.Moze ty sie wypowiesz cos na ten temat?
      pozdrawiam Edyta

  2. pola dodany 16 marca 2013 @ 21:29

    heh poczułam się dzieckiem indygo

Dodaj komentarz