Żółta rasa zaleje świat | Iluminaci.com

Witaj, Gościu! [ Rejestracja | Logowanierss

 

 

Chiny, a przepowiednie Nostradamusa

  • Data publikacji: 14 stycznia 2013 19:50
  • Dodane przez: admin




Chiny, a przepowiednie Nostradamusa

W XVI w. Nostradamus przepowiedział, że „żółta rasa zaleje świat”. Kilkadziesiąt lat temu kojarzono tę przepowiednię z III Wojną Światową i zajęciem przez Chiny znacznych obszarów ziemi. Wraz z rozwojem chińskiego exportu interpretacje się zmieniły. Pojawiły się teorie, że chodzi o chińskie towary. W związku z ostatnimi wydarzeniami znów zaczyna się wracać do wcześniejszych interpretacji. Chiny zaczynają bowiem coraz bardziej udzielać się militarnie.

Na granicy z Birmą

11 stycznia br. Chiny rozmieściły na granicy z Birmą nieokreśloną bliżej liczbę żołnierzy w obawie o rozszerzenie konfliktu wewnętrznego w tym kraju, podał organ prasowy Komunistycznej Partii Chin „The People’s Daily”.

Chińskie jednostki, które mają za zadanie „rozpoznać sytuację” zostały wysłane na południe prowincji Junnan, która graniczy z birmańską prowincją Kaczin, po tym jak tamtejsi separatyści starli się z wojskami rządowymi.

Rząd Birmy (Mjanmy) prowadzi od końca grudnia ub.r. militarną operację przeciwko rebeliantom z Armii Niepodległości Kaczinu przy wykorzystaniu, piechoty, artylerii i lotnictwa. Rebelianci oskarżają rząd nawet o użycie przeciwko nim broni chemicznej.

Walki między quasi-cywilnym rządem Birmy, a separatystami z Kaczin wybuchły w czerwcu 2010 r., ponieważ ci ostatni nie zgodzili się przejść pod komendę władzy centralnej.

Na Wyspach Senkaku

W zeszłym tygodniu doszło prawdopodobnie do pierwszego bezpośredniego kontaktu pomiędzy myśliwcami Japonii i ChRL w związku ze sporem o wyspy Senkaku/Diaoiu. Chińskie wojska lotnicze wysłały w piątek dwa myśliwce J-10 w celu zapewnienia osłony samolotowi patrolowemu Y-8. Maszyna miała wykonywać lot nad południowo-zachodnimi wodami Morza Wschodniochińskiego, niedaleko od miasta Wenzhou na wschodnim wybrzeżu kraju. W pewnym momencie w jej bezpośrednim otoczeniu miały znaleźć się 2 japońskie F-15J.

Według oświadczenia Pekinu, japońskie maszyny miały w sposób aktywny śledzić Y-8. Zmusiło to Pekin do wysłania w odpowiedzi własnych myśliwców. Japończycy mieli odlecieć niedługo potem. Informacji na ten temat nie potwierdzają władze w Tokio.

Piątkowe zdarzenie byłoby więc pierwszym, kiedy ChRL zdecydowało się na wysłanie własnych maszyn bojowych przeciwko japońskim myśliwcom. Wcześniej dochodziło jedynie do prowokacyjnych lotów chińskich samolotów patrolowych nad spornymi terenami. Do podobnej sytuacji, jednak zainicjowanej przez stronę chińską, doszło dzień wcześniej.

Według japońskich mediów, japońskie stacje radiolokacyjne wykryły ok. 10 chińskich samolotów wojskowych znajdujących się w strefie identyfikacji obrony powietrznej (obejmującej obszar przylegający do własnej przestrzeni powietrznej, ale znajdujący się nad wodami międzynarodowymi), w pobliżu wysp Senkaku/Diaoiu. Były to prawdopodobnie myśliwce J-10 oraz J-7. Zmusiło to wojska lotnicze Japonii do wysłania alarmowej pary F-15, stacjonującej w bazie Naha na Okinawie. Nim maszyny dotarły na miejsce, chińskie samoloty zdołały odlecieć.

Zdarzenia jakie miały miejsce w zeszłym tygodniu są kolejnym przykładem zaostrzania się w ostatnim czasie sporu terytorialnego wokół wysp Senkaku/Diaoiu. Do tej pory to ChRL była głównym podmiotem inicjującym działania prowokacyjne. Tak było zarówno we wspomnianym przypadku lotów rządowych samolotów patrolowych, jak i wpływaniu jednostek chińskiej straży przybrzeżnej oraz marynarki wojennej na omawiane akweny.

Priorytety Państwa Środka

Jeszcze do niedawna eksperci podkreślali, że broń jądrowa nie jest nadrzędnym celem Chin. Dziś zmieniają zdanie i alarmują o braku oficjalnych danych co do posiadanych przez chińskie władze głowic. Jeszcze do niedawna według danych Stockholm International Peace Research Institute, instytucji zajmującej się badaniem zagrożeń międzynarodowych, Chiny były na w miarę odległej pozycji, jeśli chodzi o wydatki na zbrojenia. Dzisiaj – według tej samej instytucji – są już na pozycji drugiej, za Stanami Zjednoczonymi.
Chiny twierdzą, że prowadzą politykę nieproliferacji, czyli nierozprzestrzeniania broni masowego rażenia. Same zaś boją się „grać kartą broni nuklearnej”. Obserwatorzy z zewnątrz już od dawna uważają, że to tylko mydlenie oczu, ponieważ Chiny zbroją się nader szybko, prowadzą liczne eksperymenty i poprzez szeroką siatkę szpiegowską „podpatrują” rozwój nowoczesnych technologii na całym świecie.

Pekin ma więcej atomu niż przypuszczano?

Chiny mogą mieć znacznie więcej broni atomowej niż sądzili dotychczas eksperci ds. kontroli zbrojeń. Grupa badaczy z uniwersytetu w Georgetown pod kierownictwem byłego stratega i doradcy w Pentagonie, poświęciła ponad trzy lata na znalezienie dowodów istnienia sieci chińskich tajnych tuneli, które przechowują broń nuklearną.
Do tej pory sądzono, że Chiny posiadają od 400 do 800 głowic atomowych. Najnowsze wyniki badań wykazują jednak istnienie prawie 5000 km podziemnych tuneli, w których ukryte może być nawet 3000 (!) zabójczych rakiet. Zdaniem amerykańskich badaczy, kopaniem tuneli zajmuje się tajna jednostka chińskiej armii, wchodząca w skład drugiego korpusu artylerii. Ostatecznie rząd ChRL przyznał, że co prawda sieć tuneli istnieje, ale pełnią one jedynie funkcję schronów.

Okręty podwodne i broń atomowa

Komisja amerykańskiej Izby Reprezentantów opublikowała raport, z którego wynika, iż najpóźniej za 2 lata Państwo Środka rozmieści ładunki nuklearne na swoich okrętach podwodnych. Specjaliści alarmują, że ten termin jest zbyt odległy. Niektórzy z nich sądzą nawet, że chińskie statki już od dawna na swoich pokładach posiadają głowice jądrowe.
Sam raport zwraca jednak uwagę także na fakt, że Chiny są tuż przed osiągnięciem nuklearnej triady, czyli posiadaniem lądowych międzykontynentalnych rakiet balistycznych, okrętów podwodnych z jądrowymi pociskami balistycznymi oraz bomb jądrowych zrucanych z samolotu. Chińskie działania w tym zakresie z czasem zaczną prowadzić do napięć między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, dwóch światowych największych gospodarek, póki co zorientowanych (przynajmniej oficjalnie) na wzajemne powiązania gospodarcze i próbę ominięcia światowego kryzysu.

Chiny zaostrzają zasady ataku za pomocą broni jądrowej

Chińska armia zaostrzyła niedawno także zasady ataku za pomocą broni jądrowej. Chińczycy uznali, że w sytuacji gdy ich kraj nie będzie mógł obronić się przed agresją w sposób konwencjonalny, zaatakują bronią jądrową. Dotychczasowa doktryna głosiła, że atom zostanie użyty tylko w odpowiedzi na inny atak jądrowy.
Zgodnie z nowymi zasadami militarnego działania, Chiny mają najpierw ostrzec przeciwnika przed wykorzystaniem broni jądrowej, ale jeśli wróg i tak zaatakuje (choćby siłami konwencjonalnymi), to II Korpus Artylerii może „rozważyć” wyprzedzający atak atomowy.
Informację o nowych zasadach przyjętych przez Chiny w zakresie użycia broni atomowej podały japońskie media, które miały powołać się na tajny chiński dokument o nazwie „Obniżenie progu zagrożeń nuklearnych”.

Zabezpieczenie

Chińczycy zaczęli ostatnio skupywać ryż. Nie stwierdzono, aby Chiny w obecnej sytuacji cierpiały na jakieś braki żywności jest to, zatem gromadzenie zapasów ryżu. W ubiegłym roku, kraj ten importował cztery razy więcej ryżu niż w 2011 roku. Chiny zaimportowały w 2012 roku 2,6 miliona ton ryżu to więcej niż czterokrotny wzrost w stosunku do 575 000 ton, importowanych w 2011. Nie ma wyraźnego powodu do znacznie zwiększonego przywozu, tego ziarna, ponieważ nie brakuje ryżu w Chinach. Spekuluje się, że chińscy importerzy korzystają z niskich cen międzynarodowych, ale wszystko to oznacza to, że własne ogromne chińskie zapasy ryżu uprawianego na rynku krajowym są składowane.

Dlaczego Chiny nagle zaczęły gromadzić miliony ton ryżu bez wyraźnego powodu? Być może jest to związane z agresywnym programem wojskowym Chin i przygotowaniami wojennych na Pacyfiku oraz w Azji Centralnej. Oprócz tego Chiny gromadzą towary w magazynach w całym kraju. W pobliżu największych chińskich terminali wyładunkowych widywano hałdy rud żelaza i innych. Przykład Niemiec i USA pokazuje, że wysoka industrializacja może powodować powstawanie militarystycznych zapędów.

Chińczycy skupują nie tylko ryż i rudy żelaza, kupują metale szlachetne, windują cenę złota i realnie wpływają na kształt światowej gospodarki. Chiny rozpoczną wkrótce ekspansję. Na kolonizacje czeka cała Syberia i prędzej czy później Rosjan czeka decyzja, walka z silnym przeciwnikiem o kupę drzew i jezior, głównie zamarzniętych, czy może odpuścić i dać się odkroić Chińskiemu Smokowi. Zanim jednak przyjdzie czas na Rosję Chińczycy mogą planowac rozprawienie się z Japonią.

Amerykanie już dawno zapowiedzieli, że wzmacniają swoją obecność na Pacyfiku a to może być wskazanie miejsca gdzie dojdzie do przyszłej konfrontacji. Kluczem do wojny może być na przykład te kilka znacjonalizowanych przez Japonię wysp zwanych Senkaku. Japonia traktuje sprawę bardzo poważnie i planuje podwyższenie swojego budżetu na obronność. Chińczycy odmawiają uznania japońskiej jurysdykcji na spornych wysepkach i grożą akcją militarną, więcej nie trzeba. Japonia ma zresztą podobne konflikty graniczne z Rosja i Koreą Południowa, więc to dla nich swego rodzaju tradycja. Ewentualne rozpoczęcie wojny chińsko-japońskiej może być początkiem nowego dużego konfliktu zbrojnego.

Źródła: defence24.pl, altair.com.pl, orwellsky.blog.onet.pl, Zmiany na Ziemi

Podobne:



2 Odpowiedź do “Chiny, a przepowiednie Nostradamusa”

  1. To nie chodzi o Chiny!!!!!!!! To teraz się dzieje to zalewanie imigrantami z Syrii !;!!!

  2. obiektywny dodany 24 czerwca 2014 @ 14:37

    Ameryka oczywiście nie ma zapędów imperjalistycznych :-) ; tak się składa , że Chiny od tysiącleci się izolowały, a zapędy USA doprowadziły do zweryfikowania ich polityki. USA rozmieszcza swoje wojska wokół Chin np. Filipiny, Japonia i Korea Południowa. Oczywiście w innych rejonach świata Ameryka jest tylko policjantem :-) . Zrujnowanie Iraku, Afganistanu, wojny w Panamie, Kuwejcie, akcje w Ameryce Południowej itp. USA wydaje 6 razy tyle na zbrojenia co Chiny, ale to Chiny się zbroją :-) . Dziś największym szowinistą światowym jest USA. Współpraca z Chinami natomiast układa się bardzo sprzyjająco dla innych narodów. Przykładem są kraje afrykańskie, gdzie inwestycje Chińskie bardzo wspierają tamtejszą gospodarkę, w przeciwieństwie do Amerykańskiego wyzysku i zaogniania problemów etnicznych.

Dodaj komentarz