Witaj, Gość! [ Logowanie

 

21 grudnia, dzień w którym rozpoczyna się zimowe przesilenie, to także koniec 13. Baktuna, który, zdaniem niektórych osób, zwiastuje koniec świata.

  • Katalogowany: 16 grudnia 2012 19:12

Opis

Słowa o zagładzie 21 grudnia wywołały ostry konflikt. Wszystko wymknęło się spod kontroli. „Spadkobiercy przepowiedni” są zbulwersowani. Co naprawdę grozi Ziemi po „okresie transformacji”?

Przewidywany na 21 grudnia 2012 roku „koniec świata” jest już „coraz bliżej”. Głos w sprawie mającej nadejść Apokalipsy zabrały ostatnio nawet rządy Stanów Zjednoczonych i Rosji, zdecydowanie zaprzeczając takiej możliwości.

Od dłuższego czasu swoją kampanię informacyjną prowadzi także NASA, która stworzyła nawet specjalną stronę, by rozprawić się z wszystkimi „szkodliwymi mitami”. Twierdzenia dotyczące końca świata są oparte na kalendarzu starożytnych Majów, który stał się prawdziwym fenomenem kulturowym. Jak się jednak okazało, podczas jego odczytywania popełniono wiele błędów, które weszły już jednak na stałe do „kanonu zagłady.

„Koniec świata” w Ameryce Środkowej
21 grudnia w Meksyku i krajach Ameryki Środkowej, w związku z „końcem świata”, odbędą się specjalne uroczystości, organizowane przez rządy tych państw. Swój udział potwierdzili już w nich prezydenci Gwatemali Otto Perez i Hondurasu Porfirio Lobo. Uroczystości te doprowadziły do ostrego konfliktu w Gwatemali, gdzie przeciwko nim zaprotestowali tamtejsi Majowie.

– Dzień 21 grudnia zwiastuje zakończenie Wielkiego Cyklu o rozpoczęcie nowej, trwającej 5200 lat, ery – oświadczył już kilka tygodni temu gwatemalski minister kultury Carlos Batzin. Jesteśmy w punkcie zwrotnym, w którym naturalny porządek Matki Ziemi zwiąże się z naszym życiem i naszą cywilizacją – dodał. To właśnie te zapowiedzi ministra doprowadziły do ostrego konfliktu z Indianami, którzy postanowili zabrać głos dotyczący rzekomo nadchodzącej Apokalipsy.

Oburzenie Majów. Ostry konflikt z rządem

Około 40 procent liczącej 15 milionów ludności Gwatemali to potomkowie Majów. Udział w rządowych uroczystościach „końca świata”, według prognoz ministerstwa kultury, weźmie 90 tysięcy osób.

– Walczymy z oszustwami, kłamstwami, przeinaczaniem prawdy i czynieniu z naszego ludu sposobu na zarobek – podkreśla Felipe Gomez, lider stowaryszenia Majów o nazwie Oxlaljuj Ajpop. Jak dodaje, mit o końcu świata wymknął się spod kontroli głównie za sprawą Hollywood, w którym powstało kilka filmów dotyczących nadchodzącej zagłady.

Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że kilka państw, tak jak Gwatemala, na „wszelki wypadek”, oficjalnie przygotowało się na możliwość końca świata. W innych krajach prawdziwym hitem marketingowym stały się rozmaite wycieczki po miejscach, w których można by się schronić w związku z przewidywanym zagrożeniem.

Gomez ostro atakuje takie praktyki, zwracając uwagę, że obchody końca świata to show, który znieważa kulturę i religię Majów. Sojusz Oxlaljuj Ajpop opublikował także specjalne oświadczenie, w którym wypunktował, że koniec 13. baktuna oznacza „wielkie zmiany na poziomie osobistym, poziomie rodzin i małych społeczności, który ma utrzymać harmonie i równowagę pomiędzy rodzajem ludzkim a światem przyrody”.

Majowie organizują religijne ceremonie w 5 gwatemalskich miastach i wezwali ministra kultury, by wsparł swoim autorytetem prawdziwe obchody końca starego cyklu i rozpoczęcia nowego.

Nadchodzi „Świat Piątego Słońca”

Majowie już w zeszłym roku zaprzeczali w sprawie mającego nadchodzić rzekomo końca. Carlos Barrios zgromadził na spotkaniu 600 przedstawicieli starszyzny Majów, którzy zabrali głos w sprawie apokaliptycznych przepowiedni. Ich stanowisko zostało następnie zaprezentowane przez Organizację Studiów Spirytualistycznych Majów.

Indianie podkreślają, że niektórzy naukowcy, którzy prowadzili badania świątyniach Majów, nie odczytali prawidłowo starożytnych inskrypcji i wprowadzili świat w błąd. „To tylko wyobraźnia niektórych ludzi, starszyzna Majów jest zła z tego powodu. Świat nie skończy się w grudniu 2012 roku, lecz ulegnie przekształceniu. Nie będziemy już Światem Czwartego Słońca, lecz Światem Piątego Słońca” – napisali oświadczeniu.

Majowie zwracają uwagę, że po „okresie transformacji” Ziemi grożą wojny i konflikty społeczne, ale ludzkość przetrwa. – Zmienią się struktury materialne, ale zyskamy możliwość, by stać się bardziej ludzcy – zaznaczyli. Jednocześnie zwrócono także uwagę na to, że gatunek ludzki przeszedł już wiele przemian na przestrzeni dziejów, ale nie zagroziły one nigdy jego istnieniu.

Z opinią Majów zgadza się badacze kultur Mezoameryki. Jak podkreślają, Majowie nigdy nie mówili nic na temat końca świata, który miałby nastąpić 21 grudnia 2012 roku. – Ich kalendarz nie kończy się tego dnia, co więcej, przewiduje trwanie świata przez kolejne miliony lat – twierdzą. Jak dodają, przepowiednie końca świata to wynik błędnej interpretacji kalendarza Majów przez ruchy typu New Age, których zapowiedzi nie są oparte w żadnym razie na podstawach naukowych.

Skąd wzięła się przepowiednia o końcu świata?

21 grudnia, dzień w którym rozpoczyna się zimowe przesilenie, to także koniec 13. Baktuna, który, zdaniem niektórych osób, zwiastuje koniec świata. Potomkowie starożytnych Indian przekonują jednak ,że w tym dniu nie wydarzy się nic złego.

Kalendarz Majów, składający się z cyklu następujących po sobie baktunów, jest oparty na micie, według którego bogowie Majów Quetzalcoatl i Tepeu chcieli stworzyć ludzi na swoje podobieństwo. Ich wysiłki nie były jednak zbyt owocne, tak więc wraz z końcem 13. baktuna, wszystkie znane formy życia miały przestać istnieć, a w ich miejsce bogowie mieli stworzyć nowe, lepsze istoty. Już sam mit mówi więc, ze po 13. baktunie nastanie kolejny cykl, którego początek przypadnie właśnie na 21 grudnia.

Majowie nie uznali jednak dosłownej wymowy mitu za koniec życia na ziemi, lecz za przenośnię opisującą wejście świata w nowy cykl. W ich wierzeniach nie pojawia się więc „koniec świata” w znaczeniu Apokalipsy, lecz słowa o trwaniu i przemianie „ku lepszemu”.

Źródło: Onet

ID oferty: 61450ce0efd16cdd

Zgłoś problem

Przetwarzam Twoją prośbę, proszę czekać ....

3 komentarze do “21 grudnia, dzień w którym rozpoczyna się zimowe przesilenie, to także koniec 13. Baktuna, który, zdaniem niektórych osób, zwiastuje koniec świata.”

  1. Ewiak Ryszard na 17 grudnia 2012 @ 12:06

    Koniec świata nam nie grozi, a do Armagedonu jest jeszcze daleko. Wynika to z analizy biblijnej. Przypomnę tu fragment starożytnej wizji: „I powróci [król północy] do ziemi swej z dobrami ruchomymi wielkimi [1945. Ten szczegół wskazywał, że Hitler zaatakuje także ZSRR i będzie walczył aż do gorzkiego końca], a serce jego przeciw przymierzu świętemu [ateizm państwowy], i będzie działał [oznacza to aktywność na arenie międzynarodowej], i zawróci do ziemi swej [1991-1993. Rozpad ZSRR i Układu Warszawskiego, bazy rosyjskie powracają do kraju]. W czasie wyznaczonym powróci z powrotem” (Daniela 11:28,29a).

    Powrót Rosji w tym kontekście oznacza kryzys, który skutkami przewyższy Wielką Depresję. Rozpadnie się nie tylko strefa euro, lecz także UE i NATO. Wtedy wiele krajów z dawnego bloku wschodniego powróci do rosyjskiej strefy wpływów. Znów stacjonować tu będą rosyjskie bazy.

    Nie powrócą one jednak wszędzie. „I [król północy] wkroczy na południe [Gruzja], ale nie będzie jak wcześniej [1921], lub jak później [2008], gdyż ruszą przeciw niemu mieszkańcy wybrzeży Kittim [Zachód] i będzie utrapiony i zawróci” (Daniela 11:29b,30a).

    Mojżesz pisał: „I okręty od strony Kittim [USN] i upokorzą Aszszura [Rosję] i upokorzą Ebera [pozostałych przeciwników, w tym Iran i Chiny] i również to [na] zawsze będzie zniszczone” (Liczb 24:24, przekład dosłowny). Ta armada po wystrzeleniu rakiet z głowicami jądrowymi, nie powróci już do domu. Druga strona także zdąży użyć „wielkiego miecza” (Apokalipsa 6:4). To będzie wzajemna rzeź. Nie będzie to jednak koniec świata, lecz jak stwierdził Jezus: „początek bólów porodowych” (Mateusza 24:7,8).

    Po tej wojnie zostanie ustanowiona „ohyda spustoszenia” – rząd światowy (Daniela 11:31). Ta „bestia” spustoszy w pierwszej kolejności mniejszości chrześcijańskie (Objawienie 13:1,2,7; Mateusza 24:15,21,22).

    Zaraz po tym ucisku wybuchnie kolejna wojna światowa (Daniela 11:40-43; Mateusza 24:29). Tym razem triumfować będzie Rosja i jej sojusznicy. Zapewne będą wśród nich także Chińczycy. Nikt nie oprze się tej „szarańczy” (Joela 2:1-11). Izrael także będzie wówczas okupowany (por. Ezechiela 39:23-29).

    Na marginesie dodam, że „królem południa” będzie wówczas przyszłe imperium anglo-amerykańskie (Objawienie 13:11). Od roku 1882 do dziś jest nim Wielka Brytania. Rosja przejęła rolę „króla północy” też w drugiej połowie XIX wieku, rozciągając wpływy na obszary należące niegdyś do Seleukosa I (Daniela 11:27).

    Po czwartej wojnie światowej reanimowany rząd światowy będzie miał już pełnię władzy. Wtedy spustoszy wielkie kościoły (Objawienie 17:16,17). Potem będzie kryzys i rewolucja jakiej świat nie widział (Daniela 12:1). Rozpadnie się cały ówczesny system. Władzę nad światem przejmie Jezus Chrystus. O to modlimy się w modlitwie Pańskiej, mówiąc: „Niech przyjdzie królestwo Twoje”. Dopiero wtedy zostaną usunięte wszystkie nasze problemy, w tym choroby, starość i nawet śmierć (Objawienie 21:4,5).

    To są tylko niektóre fragmenty objawionego w starożytności planu Nieba. Wszystkie jego szczegóły wypełniają się od czasów starożytnej Persji w porządku chronologicznym.

Zostaw odpowiedź